Nie wiem do końca co się tam Donkowi stało w girę, ale eksponowanie tego faktu nie jest najlepszym pomysłem. Niecała dekadę temu Miller chodził w gorsecie i gówno mu to dało. Podobnie będzie z Donkiem.
Jeśli chodzi o podobieństwa to obaj panowie liczyli na współczucie. O ile Millera mogę zrozumieć, bo otarł się o śmierć to Donek z tym kretyńskim ochraniaczem może liczyć tylko na szyderstwo. Nie tylko dlatego, że debilnie wygląda, ale dlatego, że kontuzji nabawił się haratając w gałę, czyli delikatnie mówiąc zamiast brać się za robotę folgował sobie.
Miller liczył dekadę temu na litość i omal nie zniknął ze sceny politycznej. Na co liczy Donek? To chyba tylko dobry Bóg wie. Miejmy nadzieję, że Pan będzie mniej łaskawy dla obecnego premiera niż dla tego sprzed dekady.
Kiedy SLD wygrywało wybory z ponad 40 procentowym wynikiem byłem bardzo młody, ale zapamiętałem tą cieszącą się mordę Millera, wtedy myślałem, że już teraz wszystko będzie dobrze, ale obserwując bieg wydarzeń pozbyłem się złudzeń i gdy przyszło do wyboru Donka zobaczyłem ten sam fałszywy uśmiech i już czułem co będzie. Nie myliłem się Déjà vu teraz też je mam, czyli to niechybny koniec pana T.
Jeśli chodzi o podobieństwa to obaj panowie liczyli na współczucie. O ile Millera mogę zrozumieć, bo otarł się o śmierć to Donek z tym kretyńskim ochraniaczem może liczyć tylko na szyderstwo. Nie tylko dlatego, że debilnie wygląda, ale dlatego, że kontuzji nabawił się haratając w gałę, czyli delikatnie mówiąc zamiast brać się za robotę folgował sobie.
Miller liczył dekadę temu na litość i omal nie zniknął ze sceny politycznej. Na co liczy Donek? To chyba tylko dobry Bóg wie. Miejmy nadzieję, że Pan będzie mniej łaskawy dla obecnego premiera niż dla tego sprzed dekady.
Kiedy SLD wygrywało wybory z ponad 40 procentowym wynikiem byłem bardzo młody, ale zapamiętałem tą cieszącą się mordę Millera, wtedy myślałem, że już teraz wszystko będzie dobrze, ale obserwując bieg wydarzeń pozbyłem się złudzeń i gdy przyszło do wyboru Donka zobaczyłem ten sam fałszywy uśmiech i już czułem co będzie. Nie myliłem się Déjà vu teraz też je mam, czyli to niechybny koniec pana T.







