Dawno nie było tu żadnego filmu, więc teraz coś wrzucę. Nie jest to film zgodny z tematyką bloga, ale na tyle mi się spodobał, że uznałem, że warto go tu umieścić.
Z grubsza fabuła filmu polega na tym, że gość inwestuje oszczędności swojego życia w lipne derywaty. Na domiar złego ma bardzo chorą żonę. Traci wszystko co zainwestował a nawet białe kołnierzyki "proszą" go o uzupełnienie depozytu. Gość się zadłuża, bank ściga, prawnik ma w dupie. Mimo że główny bohater stara się jak może i mimo pomocy przyjaciół jest skazany na przegrana. Dodatkowo żona nie chcąc być ciężarem popełnia samobójstwo.
Bohater filmu wiedząc, że stracił już wszystko nie zważa na nic i urządza sobie prawdziwą jatkę wśród jakby się wydawało nietykalnych, białych kołnierzyków.
Mimo dość osobliwej fizjonomii(szczęka jak u probodybuildera nie współgra z sylwetką) główny budzi sympatię.
W filmie podobać się może to, że bohater przedkłada sprawiedliwość nad prawo, które jest konstruowane w ten sposób żeby chronić wielkich przekrętasów.
Z grubsza fabuła filmu polega na tym, że gość inwestuje oszczędności swojego życia w lipne derywaty. Na domiar złego ma bardzo chorą żonę. Traci wszystko co zainwestował a nawet białe kołnierzyki "proszą" go o uzupełnienie depozytu. Gość się zadłuża, bank ściga, prawnik ma w dupie. Mimo że główny bohater stara się jak może i mimo pomocy przyjaciół jest skazany na przegrana. Dodatkowo żona nie chcąc być ciężarem popełnia samobójstwo.
Bohater filmu wiedząc, że stracił już wszystko nie zważa na nic i urządza sobie prawdziwą jatkę wśród jakby się wydawało nietykalnych, białych kołnierzyków.
Mimo dość osobliwej fizjonomii(szczęka jak u probodybuildera nie współgra z sylwetką) główny budzi sympatię.
W filmie podobać się może to, że bohater przedkłada sprawiedliwość nad prawo, które jest konstruowane w ten sposób żeby chronić wielkich przekrętasów.









