Gdy PRL dogorywał też trącił śmiesznością. Dziś śmieszność dla rządu jest jeszcze bardziej groźna niż kilkadziesiąt lat temu. To już ostateczny koniec tego układu.
Ten klip chyba znają już wszyscy...
Pitera niewiele lepiej:
http://www.fronda.pl/a/jedzcie-szczaw-kulturalnie,26710.html
Tak w skrócie to Pitera uważa, że dzieci nie jedzą śniadań, bo nie ma takiej tradycji.
Nie do końca wiadomo, czy jest to tradycja niejedzenia śniadań, czy brak tradycji jedzenia. Wbrew pozorom ma to znaczenie, bo jeśli to drugie to pół biedy.
Jak to pierwsze to wiadomo: tradycja->tradycjonaliści->konserwatyści->PiS. (Ja tych schematów myślowych nie wymyślałem. Jak ktoś chce się czepiać to nie ten adres.)
Dobra ale trzeba by było jakiś dowód wyprowadzić. Założenie jest takie, że nie ma biedy, bo być nie może, bo rządzi PO. Nie wdając się w niepotrzebne szczegóły stwierdzam, że dzieci nie jedzą śniadań, bo chcą się nażreć na obiad.
Nie trzeba być jakoś szczególnie biegły z etymologi żeby wiedzieć, że "obiad" pochodzi od frazy "objadać się". Znów na wierzch wychodzi ciemnogrodzka tradycja "anty" tym razem antyśniadaniowa. I to wszystko przeciwko demokratycznie wybranemu rządowi!!!
Ale tak na poważnie to Pitera próbuje wmówić nam, że niedożywienie w żadnym razie nie zależy od ilości spożywanych kalorii, ilości i jakości poszczególnych składników odżywczych i mineralnych a od pory ich spożywania. Niezwykle to nieudolna próba obchodzenia łukiem tematu.
Znam taki jeden niskich lotów kawał, ale bardzo dobrze oddający grozę sytuacji:
Stoi Rumun na przystanku i smaruje chleb gównem. Podjeżdża autobus z amerykanami.
-Hej, Rumun, dlaczego smarujesz chleb gównem?
-Aaa.. bo bida.
Dali mu 100 dolców.
Stoi dalej. Podjeżdża autobus z Niemcami. Rumun znowu smaruje chleb gównem. Ci się pytają:
-Hej, Rumun, dlaczego smarujesz chleb gównem?
-Aaa.. bo bida.
Dali mu 100 euro.
Podjeżdża autobus z Polakami.
-Rumun, dlaczego smarujesz chleb gównem?
-Aaa.. bo bida.
-To po ch#j tak grubo smarujesz?
No i dziś nam rząd mówi: "To po ch#j tak grubo smarujesz?"
Platfuski nie mogą Nas już niczym przekupić i przy tym śmieszni. I czym jesteśmy biedniejsi tym oni śmieszniejsi. To już długo nie potrwa. Założę się, że teraz do głowy leminga będzie próbować się wtłaczać jakieś mody na oszczędzanie, ale to się nie uda. Czy ten rząd dotrwa do czasów gdy zostanie opublikowana przez któreś ministerstwo książeczka z poradami gdzie w lesie rosną zioła, które jadalne, z okresami wegetacyjnymi i wspaniałymi przepisami z "mlecza"? Okazuje się, że już jedną taką książeczkę mamy: http://domowy-survival.pl/2012/10/co-na-brak-pradu-radzi-polskie-msw/ następna to będzie koniec.
Ten klip chyba znają już wszyscy...
Pitera niewiele lepiej:
http://www.fronda.pl/a/jedzcie-szczaw-kulturalnie,26710.html
Tak w skrócie to Pitera uważa, że dzieci nie jedzą śniadań, bo nie ma takiej tradycji.
Nie do końca wiadomo, czy jest to tradycja niejedzenia śniadań, czy brak tradycji jedzenia. Wbrew pozorom ma to znaczenie, bo jeśli to drugie to pół biedy.
Jak to pierwsze to wiadomo: tradycja->tradycjonaliści->konserwatyści->PiS. (Ja tych schematów myślowych nie wymyślałem. Jak ktoś chce się czepiać to nie ten adres.)
Dobra ale trzeba by było jakiś dowód wyprowadzić. Założenie jest takie, że nie ma biedy, bo być nie może, bo rządzi PO. Nie wdając się w niepotrzebne szczegóły stwierdzam, że dzieci nie jedzą śniadań, bo chcą się nażreć na obiad.
Nie trzeba być jakoś szczególnie biegły z etymologi żeby wiedzieć, że "obiad" pochodzi od frazy "objadać się". Znów na wierzch wychodzi ciemnogrodzka tradycja "anty" tym razem antyśniadaniowa. I to wszystko przeciwko demokratycznie wybranemu rządowi!!!
Ale tak na poważnie to Pitera próbuje wmówić nam, że niedożywienie w żadnym razie nie zależy od ilości spożywanych kalorii, ilości i jakości poszczególnych składników odżywczych i mineralnych a od pory ich spożywania. Niezwykle to nieudolna próba obchodzenia łukiem tematu.
Znam taki jeden niskich lotów kawał, ale bardzo dobrze oddający grozę sytuacji:
Stoi Rumun na przystanku i smaruje chleb gównem. Podjeżdża autobus z amerykanami.
-Hej, Rumun, dlaczego smarujesz chleb gównem?
-Aaa.. bo bida.
Dali mu 100 dolców.
Stoi dalej. Podjeżdża autobus z Niemcami. Rumun znowu smaruje chleb gównem. Ci się pytają:
-Hej, Rumun, dlaczego smarujesz chleb gównem?
-Aaa.. bo bida.
Dali mu 100 euro.
Podjeżdża autobus z Polakami.
-Rumun, dlaczego smarujesz chleb gównem?
-Aaa.. bo bida.
-To po ch#j tak grubo smarujesz?
No i dziś nam rząd mówi: "To po ch#j tak grubo smarujesz?"
Platfuski nie mogą Nas już niczym przekupić i przy tym śmieszni. I czym jesteśmy biedniejsi tym oni śmieszniejsi. To już długo nie potrwa. Założę się, że teraz do głowy leminga będzie próbować się wtłaczać jakieś mody na oszczędzanie, ale to się nie uda. Czy ten rząd dotrwa do czasów gdy zostanie opublikowana przez któreś ministerstwo książeczka z poradami gdzie w lesie rosną zioła, które jadalne, z okresami wegetacyjnymi i wspaniałymi przepisami z "mlecza"? Okazuje się, że już jedną taką książeczkę mamy: http://domowy-survival.pl/2012/10/co-na-brak-pradu-radzi-polskie-msw/ następna to będzie koniec.















