October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

piątek, 23 października 2009

Uśrednienie, czyli dramat jednostki w społeczeństwie


Uśrednienie jest straszną cecha współczesnego człowieka sprawia, że jest mniej świadomy siebie chociażby niż bezrolny chłop w średniowieczu. Może i uśrednienie pomaga nam w życiu np. zachowujemy się podobnie, ponieważ jeśli tak zachowują się inni to pewnie z dużą dozą pewności można przyjąć że nie będzie to działanie zgubne(mniejsza możliwość dokonania fatalnego wyboru „oni muszą coś wiedzieć” Spróbujcie kiedyś np. w supermarkecie takiej sztuczki bierzesz jakiś produkt do koszyka np. napój firmy x prawdopodobieństwo ze inni podąża twoja drogą jest niewielkie teraz spróbuj zebrać znajomych dajmy na to dziesięciu niech każdy z was weźmie ten sam napój firmy x prawdopodobieństwo wyboru tego napoju przez nie wtajemniczonych klientów wzrasta dramatycznie(oni wiedzą ze ten napój jest zajebysy ja też chce).
Tym razem była to manipulacja ale często jest to skuteczne, ponieważ podążając za innymi minimalizujemy straty, ponieważ tłum rzadko wybiera extremalnie niekorzystną opcje, ale, że każdy kij ma dwa końce to oczywistym jest, że postępują jak inni pozbawiamy się możliwości ogromnych korzyści(gdyby tak było wszyscy bylibyśmy bogaczami) . Doskonale sens oddaje tu medytacja zen która leci jakoś tak:

Aby odnaleźć swoją indywidualność musisz porzucić swoją osobowość. Indywidualność jest nadana faktem istnienia; osobowość jest narzucona przez społeczeństwo. Jest kwestią socjalnej wygody.

Społeczeństwo nie toleruje indywidualności ponieważ nie da się ona prowadzić jak owca. Indywidualność jest jak lew chodzący samotnie. Owce zawsze są w stadzie, szukając tam ciepła i bezpieczeństwa. W stadzie łatwiej znaleźć ocalenie w razie ataku. Lecz samotnie? - tylko lwy chodzą w pojedynkę.

I każdy z was rodzi się lwem, nie owcą. Na owcę programuje go dopiero społeczeństwo. Nadaje ci wygodną osobowość, łagodną, uległą. Społeczeństwo chce niewolników, nie ludzi owładniętych wolnością. Chce niewolników ponieważ jego interesy wymagają uległości.

Otóż iż może uśrednienie jest nam potrzebne, ale tylko na początku naszej drogi życia. Gdy człowiek dojrzewa(zaczyna sobie zdawać sprawę z własnej indywidualności) powinien zacząć tworzyć nową rzeczywistość(dostosować system pojęć coś jakby własną teorię), być panem a nie elementem mechanizmu.
A wracając do uśrednienia. Czy ty nigdy nie złapałeś się na tym, że ktoś się pyta o zdanie na jakiś głośny ostatnio temat. Dajmy na to temat aborcji. Pada pytanie za czy przeciw a ty stajesz po jednej stronie i wymieniasz argumenty zasłyszane w telewizji(czasem zdumiewa mnie zaskakująca zbieżność składniowa w tych zdań) Ja kurwa rozumiem, że autopilot to fajna sprawa, ale pomyśleć czasami nie zaszkodzi. Wiem, że może być ciężka dyskusja rzeczowa z bandą uśrednionych debili, ale warto 10 razy się sparzyć dla1 razu ciekawych wniosków. Pamiętajmy, że kopiując nie tworzymy niczego nowego.Świadomość ludzka jest dziś często ograniczona do kilku wbitych schematów, reszta to podświadomość. Wiem ze na dzień dzisiejszy bycie człowiekiem chociaż o ułamkowej świadomości jest bardzo trudne, ale tylko na początku i przez krótko. Później to już z górki.

Opiszmy może etap przemiany człowieka z uśrednionego do świadomego
Ok. etap pierwszy
Narodziny no niby nic szczególnego ale jest to nieprawdą ponieważ właśnie wtedy człowiek zaczyna odkrywać. bierze do buzi różne przedmioty generalnie chłonie otoczenie.
Etap drugi
niemowlak ma pewien zakres informacji, ale nie za bardzo wie co z tym fantem zrobić. No i dochodzi do wniosku, że mama jednak jest bystrzejsza od niego, wiec ją naśladuje
etap trzeci
człowiek nauczył się mówić, więc zaczyna sugerować pewne potrzeby przekazuje informacje w sposób abstrakcyjny
etap czwarty
upodobnia się do starszych no niby git, ale do pewnego momentu, ponieważ gdyby na tym elemencie poprzestać brak było by postępu (zawsze trzeba przerastać swojego nauczyciela)
etap piąty
człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że musi się dalej rozwijać. Chce być wybitny.

upodobnia się do starszych no niby git, ale do pewnego momentu, ponieważ gdyby na tym elemencie poprzestać brak było by postępu (zawsze trzeba przerastać swojego nauczyciela).
Oczywiście jest to scenariusz nakreślony dla osoby ambitnej, ponieważ jak wiadomo bycie wilkiem (czy lwem jak kto woli) ciągnie za sobą też wiele problemów Dlatego warto zabezpieczyć sobie tyły podczas przemiany żeby przypadkiem metamorfozy z owcy zamiast wilka nie wyszła nam czarna owca. A tego byśmy nie chcieli.Prawda jest, że jeśli chcesz kogoś pokonać musisz go, że tak kolokwialnie powiem przestudiować i najlepiej broń która dysponuje. Dajmy na to doskonałymi sposobami walki z pewnymi jednostkami jest ich ośmieszenie lub też przemilczenie gdy oponent jest w mniejszości. Na to musimy szczególnie uważać wprowadzając innowacyjne rozwiązania w swoim życiu.A wracając do metamorfozy chodzi o to, że nie wystarczy zobaczyć ze coś tu kurwa nie gra, bo samym jęczeniem tylko sobie zaszkodzimy. Po cichutku robimy swoje a z czasem rezultaty przyjdą same.

wtorek, 20 października 2009

Argentyna po krachu.

Film zdradzający jak doszło do zapaści gospodarczej Argentyny. Ukazana jest też walka o byt i miejsca pracy Argentyńczyków. W filmie można też znaleźć wiele podobieństw miedzy Polską a Argentyną np. zadłużenie, wyprzedaż majątku narodowego, sprzedajni politycy. A tymczasem trzymajmy się mocno, bo i może nas czeka w przyszłości taki scenariusz.
miłego oglądania.








poniedziałek, 19 października 2009

Dlaczego mówimy nie mając nic do powiedzenia ?


Znakomita większość ludzi nie posługuje się swoimi argumentami, tylko z skądś zaczerpniętymi opiniami. Równie często ludzie mylą fakty z opiniami. Opinie są subiektywne już w swej naturze a fakty są kwintesencją obiektywizmu. Jak wiemy opinia nie jest faktem, nie jest nawet wnioskiem. Wnioski wyciągamy na podstawie obserwacji podobnie jak obserwuje się fakty, ale fakty są pewne na 100% a obserwacja jest co najwyżej wiernym odzwierciedleniem faktów. Na samym końcu plasuje się opinia. Uwaga! Opinia nie musi być oparta nawet o relacje świadków, czyli może być całkiem zmyślona . Z opinią może być tak jak w zabawie w głuchy telefon. Jedna osoba ze środka stawki może celowo przeinaczać fakty. W tym momencie cała reszta łańcuszka ma co najmniej zniekształcony przekaz. Dlatego lepiej będzie jak najczęściej być z przodu kolejki, jeśli nie chce nam się tego sprawdzać do końca.
Równie niefajne jest mylenie korelacji z zależnością. Często bywa tak że dwa zdarzenia występują jednocześnie. Mamy wtedy problem czy te dwa czynniki są ze sobą powiązane czy jest to czysty przypadek. Mylimy wtedy elementy układanki. Nie wiemy który czynnik jest akcją a który reakcją.
Chciałbym w tym miejscu zdementować pogląd jakoby w głowie się komuś pierdoliło po sterydach. Nie pierdoli się. Tu może pojawić się kontrargument jakoby ludzie zkoksowani byli burakami. Istotnie tak często tak jest, ale burakami byli już zanim zaczęli koksować. Koks nie jest wtedy katalizatorem reakcji, tylko jej produktem, często jest tak, że mały głupi człowiek ma kompleksy, problemy itd. Musi czymś nadrobić swoje braki, żeby nie zostać zepchnięty na margines(teoria ewolucji), więc próbuje swoją głupotę zakryć kilogramami mięśni. Prawdą jest, że koks tylko u kilku procent ludzi wywołuje mniej, bądź bardziej trwałe zmiany w psychice. Jeśli jesteś poukładany to koks cię nie zmieni, ale jeśli jesteś burakiem to staniesz się mega burakiem(może mieć to związek z luzowaniem sobie). Innym przykładem korelacji i związanymi z nim nieporozumień jest problem: skąd się biorą dzieci. Mamy 2 możliwości robocze.
a) wersja oficjalna, przerabiana na biologii
b) przynosi je bocian.
Pierwszą tezę łatwo udowodnić wystarczy wejść na porodówkę i wiemy już skąd . Drugą tezę możemy rozpatrywać na zasadzie korelacji. Mamy do dyspozycji takie oto statystyki w Niemczech ilość urodzeń dramatycznie spada. Wiemy też że populacja bocianów w tym kraju spadła. Co ciekawe liczebność bocianów spadła o ten sam procent co dzietność rodzin niemieckich . Wniosek sam ciśnie się na usta: to bociany przynoszą dzieci. Podobnie jak w przykładzie ze sterydami wnioski są absurdalne(chociaż przykłady są całkiem inne ilustrują podobną ignorancje osoby stawiającej tezę) dowodzą brutalnej prawdy , że są to po prostu bzdury nie oparte na żadnych zależnościach, tylko na korelacji. W tym miejscu nie namawiam do dogłębnej analizy każdego skrawka otaczającej nas rzeczywistości, natomiast wymagam aby każde twierdzenie nie było oparte na opinii kogoś innego, tylko na obserwacji.

Radziłbym też nie podchodzenie emocjonalnie do każdego wypowiadanego zdania przez siebie. A obrony swoich nawet błędnych tez, jak obrony Westerplatte. Jeśli kogoś mądrzejszy zwraca ci uwagę to atakuje twoje argumenty a nie ciebie.
Przypomina mi się tu fajna anegdotka z pewnego forum dyskusyjnego. Często na forum dyskusyjnym pojawia się jakiś koleś który pierdoli całkowicie od rzeczy obalając sprawdzone tezy. Powołując się na nikomu nie znany autorytet słowami a ktoś powiedział mi tak... ble ble. A prawda jest taka, że tak powiedział bo mu się nudziło, bądź chciał młodego wkręcić a później taki wierzy i rozpowszechnia fałsz.
Czym byłby świat gdyby ludzie mówili tylko na tematy na których się znają. Z dnia na dzień trzeba by było pozamykać gazety, radio i telewizję. Zapanowała by bezdenna cisza. Może nawet i lepiej.