wtorek, 29 maja 2012

Gazyfikacja węgla

Ze statystyk wynika, że interesuje Was na moim blogu zakładka surowce/energia, więc dziś napiszę kolejny tekst do tej kolekcji.

z racji faktu, że nie mam ostatnio dla Was zbyt wiele czasu opublikuje dziś coś lekkiego. Przedstawie jak wygląda dziś technologia gazowania węgla, przy okazji dowiecie się też trochę o technice wierceń kierunkowych. A wszystko w formie multimedialnej.
Filmik niestety po angielsku, ale nawet jak nie znacie, to z grubsza zrozumiecie o co w całej zabawie chodzi. Dodam tylko, że Gazyfikacja węgla jest relatywnie bezpieczna i ekologiczna np. dlatego, że nic poza węglem a konkretnie syngazem z ziemi nie wyciągamy, czyli nie mamy problemu z hałdami, pyłami itd.
Zapraszam do oglądania!!


15 komentarzy:

  1. oprócz zgazowania węgla wcześniej pozyskiwany jest metan, dodatkowy zysk, polecam wykład prof. Żakiewicza, ponad 300 patentów niesamowite osiągnięcia na świecie tylko w Polszczu nie można wprowadzić żadnego pomysłu

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem od profesora Soleckiego, że jedna bodajże australijska firma będzie gazyfikować u nas węgiel, nawet zarobił na tym parę groszy ze zlecenia.

    "oprócz zgazowania węgla wcześniej pozyskiwany jest metan"

    wytłumacz proszę to zdanie, bo z racji faktu moich kompetencji z tego zakresu, to zdanie brzmi dziwnie.
    I proszę nie pisać Polsza, Polszcza, Polanda, bo mnie to wyjątkowo wkurwia, np. jest taki jeden baran w blogosferze, Bauer ze ściemą czy jakoś tak i on tak zawsze pisze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W węglu znajduje się też metan ( trzeba kopalnie wentylować, wybuchy w kopalniach, czyli metan ulatuje w powietrze, bezpowrotnie )podczas podziemnego procesowania węgla najpierw odciągany jest właśnie ten uwięziony w węglu metan następnie zgazowywany jest sam węgiel. Ilość metanu traconego podczas wydobycia w naszych nowoczesnych kopalniach jest porównywalna z rocznym zużyciem. Dlatego nie wprowadzają tej technologii, nie byłoby potrzeby importowania sowieckiego gazu.Patrz http://prawdaxlxpl.wordpress.com/2012/02/13/lezymy-na-bombie-geotermalnej/
      P.S. Nie wkurrwiaj sie na nazwę jest i tak delikatna, ojczyznę tworzą jej obywatele a dokładnie ich poziom, popatrz na wybrańców; Tusk, Komorowski, Palikot, kokoełrospoko...potrzeba pokoleń.

      Usuń
    2. proszę jeszcze raz obejrzeć filmik a konkretnie 3.45min. ta wstawka o metanowych kopalniach węgla jest dla mnie niezrozumiała, bo kopalnie trzeba wentylować tak czy siak. "odzyskiwanie" metanu z kopalni węgla uważam za kuriozalne. Prosiłbym też o info na temat ilości "traconego" metanu podczas kopania węgla, bo widzę że coraz zabawniej się robi.

      A jak już mówimy o gazyfikowaniu węgla to warto byłoby zapoznać się z tą klasyfikacją: http://www.slidefinder.net/j/jakosc_techniczna_wegla_klasyfikacja_wegli/jtw1/16631836

      Usuń
    3. Koledze chyba chodziło o metan pokładów węgla i nie mam pojęcia skąd te informacje, że 'tracimy' tyle metanu. Amerykanie chcieli go u nas eksploatować w latach 90., ale ze względu na skomplikowaną budowę geologiczną GZW, liczne uskoki i w związku z tym nieprzystosowaną technologię, zaprzestali działań.

      Zasoby przemysłowe metanu GZW, to 5 691 mln m3, co stanowi ok. 5% zasobów bilansowych.
      Metody eksploatacji:
      - odmetanowanie wyrobisk – 232 mln m3 (2010),
      -próbna eksploatacja otworowa – 0,1 mln m3 (2005),
      - otworowa eksploatacja ze starych zrobów (była KWK Morcinek) – ok. 0,03 mln m3 (2010),
      - otworowa eksploatacja metanu wolnego z piaskowców karbońskich – ok. 0,7 mln m3.

      Jeśli chodzi o zgazowanie węgla, to musiałbym zaktualizować informacje, bo rozwija się to coraz dynamiczniej i oby tak dalej.

      PS. O czym piszesz pracę mgr?

      Pozdrawiam

      Usuń
    4. ja doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, że nasze kopalnie węgla są głównie kopalniami metanowymi, ale mówienie o 20mld m3 potencjalnego wydobycia z tych kopalni to dla mnie jakiś kosmos.

      A co do uzyskiwania metanu przy pracach dotyczących gazyfikacji to już w ogóle. puszczasz rurkę po spągu i po stropie, to gdzie do cholery ma być tam jakaś oszałamiająca ilość metanu? oczywiście metan później jest w tym syngazie no ale to całkowicie inna historia.

      a temacik mgr-a to na razie jeszcze tajemnica;)

      Usuń
    5. W latach 90. Amerykanie podali, że mamy zasoby metanu pokładów węgla (w samym GZW) na poziomie 1-2 biliony m3. Z gazem łupkowym miało być jeszcze lepiej ;]

      okazało się, po przeprowadzeniu odpowiednich badań i analiz, że wielkość zasobów perspektywicznych metanu pokładów węgla w Polsce (GZW+DZW+LZW) wynosi 350-440 mld m3.

      Wydobywalne zasoby bilansowe występują jedynie na obszarze GZW i wynoszą 90 mld m3 (2010), po zweryfikowaniu dla niecki głównej 124 mld m3 (38-45% zasobów gazu ziemnego).

      Powiem tak:
      lepiej niech wdrażają technologię, niech zgazowują węgiel, wydobywają metan pokładów węgla, metan zamknięty, zatłaczają CO2 pod ziemię etc, bo wtedy będziemy mieli pracę, jak to mawia prof. Tarkowski z PAN-u :D

      Pozdrawiam

      Usuń
    6. Dobra bo widzę, że już trochę popłynęliśmy. Chodziło mi głównie o to zdanie: "oprócz zgazowania węgla wcześniej pozyskiwany jest metan" do którego mam pewne wątpliwości.
      A jak z tego wynikł temat metanu w kopalniach to ja sam nie wiem;) tylko i wyłącznie chodziło mi o rzekome uzyskiwanie metanu w pracach przygotowawczych do gazyfikacji węgla. po prostu przez pryzmat mojej wiedzy wydaje mi się to dość dziwne. może po prostu krzywo napisałem. ja jestem otwarty na wiedzę, tylko że muszę mieć jakieś kwity, które by o tym świadczyły. fajnie, że podałeś te zasoby perspektywiczne, dzięki temu jest inna dyskusja. piszesz jakie są problemy z wydobyciem itd. i to jest trzeźwe patrzenie, bez żadnego huraoptymizmu, ani defetyzmu i to mi się podoba.
      pozdro.

      a co do tematu odzyskiwania metanu z kopalni węgla to zawsze wole mieć coś na papierku, bo tak dywagować to sobie można. chodzi mi o to, żeby nie zostać dopisany do jakiś spiskowców typu forum prawda2.info.

      PS.

      może jak się zbiorę na siłach w ten weekend to pojadę trochę po filmie Gasland -kraj gazem płynący.

      PPS.
      co do danych pigu odnośnie gazu łupkowego to wiesz, że to też tak trochę jak mierzenie gumką od gaci, więc jeszcze nie wiadomo czy faktycznie o tyle zmalały potencjalne zasoby.

      Usuń
    7. Faktycznie popłynęliśmy :)

      Na podsumowanie można powiedzieć, że w Polsce naprawdę są perspektywy i możliwości, które byłyby wykorzystane, gdyby ci, co są u władzy mieli mózgi, gdyby inwestowali w technologię, wprowadzili mądrzejsze prawo Górnicze i Geologiczne, ponieważ zmiany, które wprowadził rząd PO podchodzą pod Trybunał Stanu.

      Zakończę może pytaniem o gazie łupkowym, który również został wywołany:
      Nie jest dla Ciebie dziwne, że dzień przed ogłoszeniem zasobów gazu łupkowego w Polsce dyrektor PIG poleciał do Stanów, żeby na drugi dzień wrócić i ogłosić zasoby? Może doszukuję się spisku, ale biorąc pod uwagę jak duże pieniądze wchodzą w grę...

      Czekam na dalsze posty tego typu :) na 'recenzję' Gasland również :) póki co wracam do mgr-a ;]

      Pozdrawiam

      Usuń
    8. co do tego fruwania do usa to są dwie opcje, albo chodzi o obniżenie cen koncesji, dodatkowe ustępstwa albo też o to, żeby ruscy tak się na to nie łasili- mało gazu-Polska nie stanowi zagrożenia, w konteksie tego co się w okół gazu łupkowego w Bułgarii dzieje, to trochę zrozumiałe. w sumie nie wiem.

      PS. strasznie się śmiałem jak się amerykanie dowiedzieli, że woda w polskim prawie geologicznym jest kopaliną, haha.

      Usuń
  3. tutejszy dobrze poinformowany31 maj 2012, 13:37:00

    Tylko z samego odmetanowania jednej kopalni Brzeszcze uzyskiwane jest rocznie około 70 mln metrów gazu (o zawartości metanu 45%), a zaplanowane jest zwiększenie tej ilości. Cały ten gaz spalany jest przez elektrociepłownię Synthos w Oświęcimiu, pokrywając jakieś 20% zapotrzebowania na energię chemiczną paliw (reszta to węgiel z tej samej kopalni). To naprawdę dużo. Podobny układ ma KWK Wesoła z lokalnym PEC, kombinowano także w Dębieńsku (Czerwonka-Leszczyny) - nie wiem czy doszli w końcu do porozumienia - parę lat temu spalali tam gaz bezsensownie (jak na platformie wiertniczej) na pochodni. Są możliwości, tyle że w "POlsce" nic nigdy nikomu się nie opłaca.

    Gazyfikację węgla (choć nie w złożu) chcieli robić Niemcy za Hitlera w IGFarben w Oświęcimiu, ale nie wyszło. Po wojnie parę razy się wokół tego kręcono aż w końcu pocięto co zostało na złom. Tu też innym się opłaca (np. RPA) ale w POlsce się nie opłaca.

    Australijczycy z tym profesorkiem kręcili się koło Oświęcimia, a dokładnie w Porębie Wielkiej/Przeciszowie, gdzie od dawna wiadomo było, że są pokłady warte eksploatacji. Gaz też by skierowali do elektrociepłowni w Oświęcimiu. Nie wiem, na czym w końcu stanęło, ale temat ponoć jest nadal żywy.

    Co do gazu z łupków, już UE i Rosja zadba, by to też się w POlsce nie opłacało. Atom nam też się nie opłaca. To co do k... nędzy w tym kraju się opłaca? Kraść? Siedzieć na zasiłku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. opłaca się na prawdę wiele rzeczy, ale pod warunkiem, że nad górnikiem nie będzie 20 panów prezesów i 15 sekretarek.

      Usuń
    2. Śp. Prezydent Lech Kaczyński chciał ściągnąć do nas technologię produkcji paliw płynnych z węgla, co przy obecnej cenie paliw byłoby bardzo opłacalne. Z tego co się orientuję chyba nawet zostały podpisane jakieś wstępne umowy z USA, które trzeba było jak najszybciej zerwać, bo wszystko co PiS-owskie to złe.

      Polska węglem stoi i posiada do tego odpowiednią infrastrukturę, żeby rozpocząć takie przedsięwzięcie. Według naszych geniuszy z koalicji jest to jednak nieopłacalne i lepiej podpisać kontrakt z ruskimi na dżilion lat, żeby żyło się lepiej. Hitler w czasie II wojny światowej produkował na Śląsku ponad 20 tysięcy baryłek ropy na dobę. W RPA produkuje się ją od prawie 50 lat, a w Chinach ma ruszyć masowa produkcja w tym roku. U nas zaś jak zwykle nie, a pewnie jakby coś z tego wyszło, to górnicy od razu rozpoczęli by strajk, bo przecież kasa należy się tylko i wyłącznie im. Miejmy nadzieję, że wszystkie poruszone w naszych komentarzach kwestie zostaną jak najszybciej rozwiązane, z korzyścią dla Polski oczywiście.

      Pozdrawiam

      Usuń
  4. po pierwsze gaz wyprowadzany na powierzchnię ma od 3.5 do siedmiokrotnie mniejszą wartość opałową niż gaz ziemny GZ50.
    Po drugie, żeby miał te 10 MJ/m3n wartości opalowej należy go zgazować tlenem, a tlen trzeba jakoś uzyskać. Tutaj kłaniają się koszty energii/ tlenowni / bezpieczeństwo. Zgazowanie w parze wodnej o wysokich parametrach narzuca bardzo istotne ograniczenia materiałowe....
    Po kolejne w prezentacji WHE pokazany jest ładny front węgla przesuwający się wzdłuż strefy zgazowania, rzeczywistość jest mniej kolorowa. Zwiększający się rozmiar wypalonego otworu - kawerny powoduje powolne pogarszanie warunków termodynamicznych reakcji.

    Oczyszczanie produktów to osobny temat i znaczne koszty.

    Moim zdaniem obecnie w branży około 95% osób wypowiadających się w temacie to albo hochsztaplerzy albo osoby, których zaangażowanie w temat wynika nie z potencjału intelektualnego iw kiedy, jak to dobrze wykonać tylko z pogoni za pieniążkiem / dorobkiem naukowym.

    Tych ostatnich chciałbym tylko poprosić o chwilkę zastanowienia, tutaj nie jest to kolejna ryza papieru na półkę ale konkretne pieniążki, m. in. polskiego podatnika idące na badania.
    Dlatego róbmy to dobrze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. największy problem odnośnie gazyfikacji węgla to kontrolowanie tej reakcji jeśli chodzi o pyrolizę. Obecnie rozważamy też gazyfikację biologiczną, więc chyba zaliczasz się do tych 95proc. Za jakiś czas planuje tu wrzucić pewną prezentację nt. gazyfikacji węgla. Poza tym gazyfikuje się już węgiel nawet na powierzchni ruszyło parę projektów w Europie między innymi na Węgrzech i Ukrainie.

      pozdro.

      PS. jak zaczniesz się rzucać to komenty nie przejdą

      Usuń