October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alkohol. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alkohol. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 sierpnia 2013

Za Tuska i Millera nawet wódka udać się nie może

Post wakacyjny, bo jak wiadomo wakacje to i alkohol. O alkoholu dziś będzie a konkretnie o wódce.

Mówi się, że Polska znana jest z wódki, ale to nie do końca prawda, bo znana jest coraz mniej a to za sprawą coraz gorszego ponoć to flagowego trunku Polaków.

Trochę ostatnio pogooglałem i wyszło mi na to, że polskie wódki nie są w ścisłej czołówce najlepiej sprzedających się. Ma to swoje uzasadnienie w jakości wódek. Dobra wódka to tania wódka, ale nie chodzi mi tu o tani szajs, tylko o to, że jak dowalimy produkcję wódki takimi podatkami, że głowa mała to gdzieś będzie trzeba nadrobić i dzieje się to kosztem jakości.
Będąc niedawno na Ukrainie gdzie wódka jest sporo tańsza i lepsza teza ta sprawdza się  całkowicie.

Nie od dziś wiadomo, że polmosy w Polsce zdychają i to nie tylko ze względu na wbicie dość głupiego przekonania w głowę Polaków, że wóda jest nie fajna, bo fajne jest piwo a wódę piją tylko żule i ruskie a jak ruskie to wiadomo, że źle, ale też niezrozumiale wysokie stawki podatkowe. Dużą rolę odegrała tu pedagogika wstydu jak i zwykła reklama. Pamiętajmy też, że swoje zrobił ustawodawca zakazujący reklam wódki w telewizji.

Nie piszę tego dlatego, że jakoś szczególnie lubię wódkę a nie lubię innych alkoholi, tylko boli mnie to, że produkt który ma taką tradycję i potencjał zostaje zaprzepaszczony. Podobnie będzie niedługo z wędlinami.
Ale wracając do wódki, próbowałem rozwikłać zagadkę ich słabego prosperowania. No i jeśli weźmie się pod uwagę, że polmosy to często kapitał nie polski(często francuski) to działalność dywersyjną raczej trzeba wykluczyć. Z drugiej strony trzeba wziąć pod uwagę, że przez większość czasu istnienia IIIRP rządzili nami zdrajcy teza o działaniu na niekorzyść zagranicznego kapitału a wspieraniu regionalnej czy lokalnej produkcji też nie jest prawdziwa, bo wytwórczość alko w mikro gorzelniach, browarach czy winiarniach jest tak trzymana w kojcu biurokratycznym, że udział rynkowy jest prawie żaden. Prawo w tej materii jest tak bzdurne, że teoretycznie nie można w domu nawet jednego balonu wina zrobić w praktyce nikogo za winko w domu jeszcze nie zamknięto, dopiero jakbyś podskoczył za wysoko. Z drugiej polmosy zdychają, więc jak jest?
A już mówię to taki salomonowe lobbyści załatwili sobie biurokratyczne wycięcie konkurencji natomiast państwo załatwiło sobie spory haracz. Zważywszy, że rządzący mają w dupie co będzie jutro a udziałowcy też są rozliczani w krótkiej perspektywie mamy obecny marazm, gdzie duże marki powoli się staczają a potencjał mikro wytwórczości jest tłamszony. Niby widzimy dziś jakieś małe ustępstwa ze strony państwa np. w obniżce akcyzy na cydr i perry, ale to nie są ustępstwa wystarczające. W temacie wina też mamy minimalny progres.

Generalnie jest to bardzo smutne jak państwo potrafi zepsuć coś co samo kręciłoby się znakomicie. Może w końcu trzeba pomyśleć perspektywicznie a nie tylko przez pryzmat przyszłorocznego budżetu. Czy nie lepiej mieć przez jakiś czas niższe wpływy do budżetu z tytuły akcyzy, ale później wyższe z tytułu VAT, niższe wydatki na socjal, lepszy bilans handlowy i w przyszłości pewnie wyższe wpływy z akcyzy?

niedziela, 3 lipca 2011

Wakacje.

Jak doskonale wiemy właśnie rozpoczęły się wakacje.

Wakacje to czas odpoczynku i beztroski, ale też czas licznych zagrożeń, nie tylko zdrowia, ale także i życia.

Wielu młodych ludzi przechodzi wtedy swoją inicjację alkoholową, narkotykową i seksualną. Wielu też rozpoczyna swoją pierwszą pracę, dlatego też apeluję do najmłodszych czytelników o rozwagę.
Jeśli chodzi o alkohol, to wiadomo jest bardzo silnie związany z naszą kulturą, żeby nie powiedzieć z cywilizacją, więc namawiać do abstynencji nie będę, ale sugeruję pewien umiar. Pamiętajmy, że dla osoby, która pije po raz pierwszy 25mg alkoholu(jedno piwo lub 60ml wódki) to już ilość mogąca wywołać zmianę nastroju i zaburzenie koordynacji.

Narkotyki. Nie bierzcie, nie warto. Nie będę tu rozwijał tematu wpływu na organizm poszczególnych substancji narkotycznych a chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że narkotyki są substancjami nielegalnymi, przez co nie podlegają kontroli czystości składu i ogólnie jakości, wiec w ich składnie nie musi znajdować się tylko substancja czynna, ale i wszystko inne np. w amfetaminie może znajdować się gips, ale też strychnina.

Inicjacja seksualna.
Często powiązana z wyżej wymienionymi czynnikami. Apelowałbym w tym miejscu jednak o wstrzemięźliwość, bo nie wydaje mi się aby marzeniem nastolatka był ten pierwszy raz w stanie braku, bądź ograniczonej świadomości. Poza tym raczej nie zalecałbym się spieszyć z "pierwszym razem" ponieważ średnia wieku inicjacji seksualnej wynosi około 18 roku życia, ale pamiętajmy, że cześć młodzieży przechodzi ją znacznie wcześniej i to takiej młodzieży o której delikatnie mówiąc nie można się pozytywnie wypowiedzieć. Oni też są brani do średniej, wiec inicjacja w wieku np. 20 lat też jest czymś normalnym. Pośpiech wskazany jest przy łapaniu much jak to mówią.

Praca. Generalnie czym wcześniej tym lepiej, ale najlepiej gdzieś blisko domu, optymalnym wyjściem była by praca u sąsiada bądź rodziny. Ale nie na tym chciałem się skupić. Moim zdaniem najbardziej nieodpowiedzialnym wyjściem jest szukanie pracy za granicą na własną rękę, będąc już za granicą. Podczas szukania pracy z granicą sugerowałbym wybieranie takich pracodawców u których pracowali już nasi znajomi i rodzina. Gdy nie mamy takiego komfortu wybierajmy renomowane pośrednictwa pracy, wiem, że to mniej się opłaca ponieważ pośrednik zabiera swoją dolę, ale pewność jest jednak wiele warta. Możemy też sprawdzić pośrednika np. tu http://www.kraz.praca.gov.pl/StronaGlowna.aspx.

Warto też unikać pewnego typu ogłoszeń np. o naborze do pracy jako stewardesa, barmanka itp. Często pod takimi ogłoszeniami kryją się handlarze ludźmi.
Naszą czujność powinny wzbudzić ogłoszenia w których proponowany zarobek jest nadzwyczaj atrakcyjny. Będąc za granicą pamiętajmy, że nie jesteśmy pozbawieni pomocy. Zawsze możemy zwrócić się do konsula lub różnego rodzaju fundacji np. do fundacji La strada(http://www.strada.org.pl/). Nie gódźcie się też na pracę na czarno, czy na przetrzymywanie waszych dokumentów. Odradzam też wyjazdy zagranicę z osobami świeżo poznanymi o których niewiele wiemy i nie ważne tu jest czy tylko na wycieczkę, czy do pracy. Część handlarzy ludźmi, właśnie w ten sposób działa, czyli najpierw uwodzą kobietę, żeby następnie sprzedać ją do prostytucji.

Tak, więc apeluję do Was o rozwagę, aby te wakacje były czasem relaksu i zabawy a nie dramatem.