October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą putin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą putin. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 kwietnia 2014

Anatomia Upadku część 2

Drugi film Anity Gargas o katastrofie w Smoleńsku. Dobrze że pojawia się teraz, bo pozwala na nowe spojrzenie, szczególnie przez tych mniej kumatych, którzy dopiero teraz(wydarzeniach na Ukrainie) zrozumieli, że Putin to nie jest fajny gość.

Anita Gargas w drugiej cześci "Anatomii" nacisk kładzie na podejrzane okoliczności remontu Tupolewa. Wątpliwości budzi udział w tych pracach firmy oligarchy rosyjskiego, ściśle powiązanego z Putinem.

Dziennikarka przypomina też o małostkowości Tuska, który pojął się cynicznej gry z Putinem przeciwko prezydentowi. W tej grze niemałą rolę odegrał Arabski. Jak już jesteśmy przy Arabskim to okazuje się, że nie odczuwał on potrzeby sporządzania notatek służbowych ze spotkań z Rosjanami. Zdarzało się że rozmawiał bez świadków, nawet bez tłumacza.
Wielce niejasna jest również rola pułkownika Nikołaja Krasnokuckiego w katastrofie. W wierzy kontroli lotu znajdował się nielegalnie przez pół godziny, czterokrotnie biegał kontaktując się z gubernatorem.

W filmie Gargas pojawiają się wątpliwości odnoszące się do Turowskiego, który jakimś dziwnym trafem, będąc już na emeryturze zostaje ściągnięty o MSZ jakby "na katastrofę".

Bardzo ciekawa sprawa to to, że FSB potrafiło zabezpieczyć dowody w postaci nagrań wideo i tym podobnych co zrobili natychmiast i bardzo sprawnie, natomiast zabezpieczanie miejsca zdarzenia wyszło im amatorsko. Nie dość, że ginęły odłamki samolotów to stukilogramowe części samolotu przesuwały się tak, żeby pokazać mniejszą siłę uderzenia/wybuchu.

Jest w filmie jeszcze sporo ciekawych elementów, ale to już obejrzycie sobie sami.

Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że z jednej strony przydupasy rządowe raz mówią o ogromnej mocy uderzenia wynikającej z ogromnej masy samolotu i sporej prędkości za to z drugiej mówią o tym, że ten wielki i pędzący kawał blachy nie miał szans z niezbyt twardym drzewem;)


wtorek, 4 marca 2014

Będzie wojna?

Wiem, że namnożyło się ostatnio ekspertów od Ukrainy, Krymu i polityki wschodniej i łatwo jest drwić z kolejnej analizy. Różnica między tymi wszystkimi ekspertami od Krymu a mną jest tak, że ja przynajmniej wiem gdzie ten Sewastopol jest i bym się w żadnym z większych miast tego półwyspu nie zgubił.

Cześć "analityków" twierdzi, że może i Krym nie zostanie formalnie oderwany od Ukrainy, ale postawi się np. posterunki graniczne itp. To jest w sumie ciekawa teza, szczególnie zważywszy na fakt, że takie posterunki już tam od dawna stoją;)

Poza tym coś tam już o geopolityce wcześniej pisałem i źle nie wyszło: http://teoriazycia.blogspot.com/2013/09/geopolityka.html

Wiem, że dla wielu będzie to truizm, ale poszerzanie wpływów wymaga pieniędzy. Tak samo jak my wstępując do UE dostaliśmy finansową zachętę tak samo działa to we wszystkich innych przypadkach. Problem dzisiejszej Unii polega na tym, że pieniędzy nikt wyłożyć nie chce. Pieniążki oczywiście znalazłyby się ale tylko teoretycznie, ale jakby to ujął kretyn korwinista "w d***kracji dużo do powiedzenia ma lud." Lud niemiecki nie ma zamiaru wykładać kasy na kolejny projekt. Pieniążki oczywiście znalazła Rosja, nie to żeby miała tak za dużo forsy czy coś, ale tam lud ma trochę mniej do powiedzenia;)

Innym truizmem jest to, że Ukraina nie może prowadzić samodzielnej polityki i albo wpadnie w strefę wpływów azjatyckich(Rosja mimo aspiracji europejskich, kulturowo to azjatycka dzicz) lub też europejskich. Powodem tej niemożności prowadzenia suwerennej polityki jest brak stabilności finansowej kraju. Ukraina musi być zasilana z zewnątrz. 

W dzisiejszym świecie przyjęło się podejmować tylko takie decyzje z których wynika wymierna korzyść. Brak jest rozumowania w kategoriach, że na pewne po prostu musi być nas stać. Rosja rozumie, że musi być ją stać na przekupywanie gazem, czy skupowanie obligacji, mimo braku uzasadnienia ekonomicznego. Po prostu to leży w żywotnym interesie tego państwa. W ogóle podobnego myślenia brakuje np. w Polsce, chociażby w kontekście polityki prorodzinnej, na którą nas musi być po prostu stać. Bez tego nas zwyczajnie nie będzie i nic z tego, że uniknęliśmy jakiś kosztów;)

Czemu Putin zaatakował Ukrainę, bo nie tylko mógł, ale i musiał. Przykład Syrii pokazał, że ma do czynienia z ciapami, więc wiedział, że może a musiał dlatego, że Rosja gnije od środka, trawiona przez alkoholizm, korupcję, wzrost populacji muzułmańskiej, migrację Chińczyków i ogólny rozpiździaj. Parcie na zachód jest receptą na ucieczkę przed częścią problemów i jest bardzo logiczne. 

Dodatkowo sytuacja Rosji wygląda nieciekawie przez pryzmat upowszechnienia technologii szczelinowania hydraulicznego, która może pozwolić w przyszłości na uniezależnię się Europy od naszego azjatyckiego sąsiada. Rosja swój budżet oparty ma na surowcach i gwałtowna zniżka cen gazu i ropy w krótkim czasie może doprowadzić do bankructwa. Swoją drogą nawet jeśli Rosja nie wystrzeli ani jednego naboju i wycofa się z Krymu jest sporo do przodu, chociażby ze względu na wzrost ceny surowców związany z takimi okazjami. A to, że na moskiewskiej giełdzie wyprzedają papiery jest dobrym czasem na zakupy kolegów Putina, którzy dobrze wiedzą, kiedy konflikt się zakończy.

Umowa o wolnym handlu USA-UE też negatywnie odbije się na sytuacji gospodarczej Rosji. Chociaż tutaj Rosja dostaje rykoszetem, bo ta umowa wymierzona jest w Chiny, które za nic sobie mają zasady WTO, chociaż Rosja też lubi sobie pogrywać, tym niemniej ostrze skierowane jest w stronę Chin.
  
A czy wojna będzie? A kto to wie.

niedziela, 12 grudnia 2010

Kaczyński mąci...

i to nawet z zaświatów.


Do takiego wniosku można dość gdy analizuje się politykę zagraniczną nierządu przez pryzmat ostatniej wizyty Miedwiediewa w Polsce.

My tu mamy się bratać z Rosjanami, na nowo pokochać matuszkę Rosję a tu dywersant Kaczyński psuje całą zabawę, ale nie o Jarosławie jest mowa tylko o ŚP. Lechu.
Jak wiemy w ubiegłym roku a konkretniej 10 października ówczesny prezydent Lech Kaczyński podpisał traktat lizboński.
Wiec Polska zamiast dostać się pod kuratele Rosjan w wyniku tworzącego się nowego Związku Socjalistycznego Republik Radzieckich przyłączyła się do Związku Socjalistycznego Republik Europejskich w skrócie UE.
Pewnie się spytacie skąd wiem, że nasi umiłowani przywódcy chcieliby przyłączenia nas do ZSRR?
Nie tyle wiem co domyślam się. Na fronda.pl znalazłem: "Republika Rosyjska" - tak według pracowników Bronisława Komorowskiego, brzmi oficjalnie nazwa państwa rosyjskiego, zamieszczona na kartach akredytacyjnych dla dziennikarzy obsługujących spotkanie z Dmitrijem Miedwiediewem.
Biorąc pod uwagę fakt, że od jakiegoś czasu Komorowskiemu w stosunkach międzynarodowych doradza Generał Jaruzelski taka "pomyłka" nie dziwi. Zdradza to oczywiście sentyment Jaruzelskiego do okupacji radzieckiej. Rola Komorowskiego w tym procesie jeszcze nie jest znana, ale na pewno nie wróży nam to za dobrze na przyszłość.
Właśnie w tym kontekście podpisanie traktatu lizbońskiego oceniam jako coś pozytywnego, bo w przeciwieństwie do ZSRR, Unia europejska jest "mocarstwem" bezzębnym. Możemy też być pewni, że niedługo unia rypnie i wtedy Polska suma summarum wyjdzie na plus. Wiedzmy też, że jak unia rypnie to rypnie z hukiem a nie tak jak ZSRR, które to w stanie agonalnym mogło trwać i trwać.
Możemy być pewni, że patrzy na to wszystko z nieba Lech Kaczyński i śmieje się z Komorowskiego, który to w asyście Jaruzelskiego włazi w tyłek Putinowi. Uśmiecha się tym bardziej gdy wspomina sobie przebiegłość przy podpisywaniu traktatu lizbońskiego.

sobota, 5 września 2009

70. rocznica rozpoczęcia drugiej wojny światowej cd.

Wczoraj pisałem o obchodach 70. rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej. Komentowałem jak w moich oczach wypadli poszczególni przedstawiciele państw, biorących udział w obchodach. W krzyżowy ogień brany był głównie Władimir Putin.
O komentarz w tej sprawie pokusili się również polscy i zagraniczni politycy. Głos w tej sprawie wzięły również europejskie media, jak i również polscy obywatele.


Tak wypowiadali się 31 sierpnia.
(na podstawie artykułu z http://www.dziennik.pl/)

Zachodnia prasa krytycznie o Moskwie.

"Rosja usiłuje wplątać Polskę w nazistowski plan napaści na ZSRR, by wybielić pakt Ribbentrop-Mołotow, przewidujący rozbiór państwa polskiego" - zauważa dziennik "Le Figaro". Francuscy publicyści piszą wprost - rozpowszechniane przez rosyjski wywiad oskarżenia pod adresem Polski o współpracę z hitlerowskimi Niemcami to "sposób usprawiedliwienia byłego ZSRR, który porozumiał się z Hitlerem w sprawie podziału Europy na dwie strefy wpływów kosztem Polski".


"Financial Times" z kolei oczekuje od rosyjskiego premiera pojednawczej postawy w czasie obchodów 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte. "Do złagodzenia politycznych napięć w stosunkach Rosji z członkami UE w Europie środkowej, na czele z Polską, przyczyniłoby się wypowiedzenie przez premiera Władimira Putina kilku pojednawczych słów" - pisze brytyjska gazeta.
W mocnym komentarzu publicyści "Financial Times" zauważają, że usprawiedliwianie przez Moskwę sojuszu z Adolfem Hitlerem z sierpnia 1939 roku jest nieuzasadnione. Jego następstwem było zajęcie wschodnich ziem polskich, deportacje ludności, egzekucje, w tym około 25 tysięcy polskich oficerów i podoficerów w Katyniu i innych miejscach - wylicza dziennik.

Z kolei włoska "La Repubblica" zwraca uwagę na podniosłość jutrzejszej uroczystości, którą nie służą historyczne spory. "70 lat, jakie upłynęło, nie banalizuje obrazu niemieckiej kanclerz i rosyjskiego premiera na Westerplatte" - zauważa dziennik. Podkreśla też, że Polska wciąż czuje ciężar historii. "Czuje na karku oddech pobliskiej Rosji, będącej w szponach nacjonalizmu i w szale, by przynajmniej częściowo odzyskać utraconą imperialną potęgę" - podkreśla "La Repubblica".

Ale Putin nie wymiękł i mówił co miał. A o czym mówił, to macie w tekście wcześniejszym, albo w gazetach.

A teraz zobaczmy, jak zdaniem Polaków wyszedł Władimir z tej patowej sytuacji.


Według Polaków to premier Rosji, Władimir Putin, skorzystał najbardziej na obchodach rocznicy wybuchu II wojny światowej - wynika z sondażu przeprowadzonego dla programu "Forum" w TVP Info przez TNS OBOP.

Na pytanie, kto najbardziej skorzystał politycznie na obchodach 70-tej rocznicy wybuchu II Wojny Światowej, badani najczęściej wskazywali na Putina (20%). Na drugim miejscu wymieniali premiera Polski Donald Tuska (19%).

Na dalszych miejscach znaleźli się prezydent Polski Lech Kaczyński i kanclerz Niemiec Angela Merkel (po 13%).

Podobnie to my typowaliśmy w wczorajszym tekście. Bez żadnego pudła trafiliśmy kolejność miejsc. Pierwsze miejsce Putin, drugie Tusk, na dalszych miejscach Kaczyński i Merkel. Czyżbyśmy byli jakimś medium?
zdj. pobrane z http://pl.wikipedia.org