October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mainstream. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mainstream. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 kwietnia 2014

Mainstream z coraz mniejszym wpływem na rzeczywistość

Przepraszam, że takie tematy przed samą Wielkanocą, ale trochę ostatnio mi się tematów napiętrzyło. Chciałbym żeby chociaż część nam nie uciekła. Oglądając ostatnio tą sraczkę w Wyborczej, odnośnie Smoleńska trochę mi się nawet ich żal zrobiło. Żal całego ich środowiska wazeliniarzy nadskakujących władzy. 

Wszyscy pamiętają kim/czym jest leming. Po tekście Mazurka pt. "Alfabet Leminga" mainstream zamroczony jest po dziś dzień. Po tekście Mazurka, Lis poprzysiągł dotkliwą zemstę. Wielką, bezlitosną masakrą miał być "Alfabet Dziobaka", który był tak spektakularny, że ja i może jeszcze kilka osób w Polsce pamięta o co chodziło;)
Podobnie jest z książką "Resortowe Dzieci" i o tym bredzeniu Wyborczej o "posmoleńskich dzieciach". czy jakoś tak(już nie pamiętam). Książka Doroty Kani to mocna rzecz. Nie przeczytałem jeszcze całej, ale z niej wynika, że szczególnie "Polityka" jeż zakomuszona tak, że bardziej nie można a Wyborcza niewiele mniej. Całkowita demaskacja środowiska. Wiadomo, że jak taki resortowy otworzy swoją parszywą mordę przeciwko Polsce to już łatwo mu wykazać czemu.
Oczywiście po "Resortowych Dzieciach" w aborczej zapałano rządzą zemsty. Miał być taki pogrom, że się prawaki do budy schowają a ciemny prawicowy lud w końcu przejrzy na oczy. Nie ciężko było przewidzieć, szczególnie po zapowiedzi wideo, że będzie to jeszcze bardziej żałosny projekt niż w przypadku "Alfabetu Dziobaka".
 Wyborcza sprzedaje się dziś w coś koło 170tys. egzemplarzach a ich przekaz nie rezonuje prawie wcale. Musi być to bardzo frustrujące. Dlatego też uważam, że ta nędzna seria artykułów była po to, żeby ta niewielka trzódka przypadkiem nie przeczytała "Resortowych Dzieci", reszta już stracona.

piątek, 30 sierpnia 2013

A gdyby tak Gowin?

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że dni Donalda jako premiera i w ogóle polityka są policzone. Wielu zastanawia się, więc czemu jeszcze autorytety moralne na spółkę z mediami nie kreują nowego bohatera? Może właśnie kreują a my mając go pod nosem nie zauważamy go?
Że Donalda, będzie trzeba niebawem wymienić jest oczywistością. Platforma cały czas dołuje i ludowi trzeba rzucić coś konkretnego na pożarcie. Jedni sądzili, że jakby tak z łódki wyrzucić Vincenta o starczy, co roztropniejsi uważają, ze to za mało i głową odpowiedzieć musi sam Donald.

Platforma obywatelska realnie w następnych wyborach może liczyć na 20proc. poparcia i to przy założeniu, że obecny premier odejdzie. Może dziś wydawać się Wam małe to poparcie, ale to jest naprawdę absolutny maks. Złość się w ludziach kumuluje i trzeba im czegoś mocnego, żeby dać się zaskoczyć.

Jedynym takim autentycznym lub wyglądającym na autentyczny ruch będzie postawienie na czele PO Gowina.
Oczywiście w teorii o tym, że to służby, media i reszta mainstreamu, wyświęca Gowina na nowego premiera a sporo luk, ale nie jest nieprawdopodobna.
Podstawowa sprawa to taka, że Gowin był już od początku kadencji przez Donalda T. niszczony. Ministerstwo Sprawiedliwości to miała być, że użyje poetyki Żakowskiego skórką od banana, na której miał się Gowin poślizgnąć.
Całe działanie Gowina określam jako prywatę. Wszystko co robi obliczone jest na utrzymanie się w polityce i to wychodzi mu bardzo dobrze.
Czy skorzysta z propozycji namaszczenia na urząd premiera? Myślę, że zgodziłby się. Pewnie był jakiś tam dla odmiany przechył PO w prawo, ale nieznaczny, bardziej propagandowy, urywający parę pkt. PiSowi.

Myślę, że gdyby zastosować taki manewr udałoby się zatrzymać Budapeszt nad Wisłą na jedną może nawet dwie kadencje. Po tym czasie Kaczyński miałby już 70 lat. Oczywiście o ile będzie jeszcze żył to nie będzie miał tyle siły na piastowanie tak wysokiego urzędu. PiS ma oczywiście pewne rezerwy jeszcze, ale o tym w innym poście.

A wracając do Gowina to po odnowie w PO nie ma co liczyć na to, że faktycznie partia wróci do korzeni, bo to nie jest po prostu możliwe. Jest to formacja otorbiona tak różnymi i wpływowymi grupami interesu, że zmiany są niemożliwe.

Oczywiście to wszystko przy założeniu, że kryzys w Polsce już nie będzie się pogłębiał, bo jeśli będzie to nic im nie pomoże.

Ja mimo wszystko kibicuje Gowinowi, bo zanim Gowina wyniesiono by w Platformie zrobiłby się niezły syf z brakiem większości w sejmie włącznie. Poza tym manewr nie musi się udać.  

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Trotyl, srotyl

Mechanizm manipulacji w mainstreamie jest dość prosty. Najlepiej temat zakrzyczeć, odwlec, poczekać na wyjaśnię, pozwać kogoś. A jak okaże się, że zwyczajnie łżą zawsze można wrzucić, że rzyga się tym tematem, bo ile można jedną sprawę wałkować.
Innym sposobem bełkotanie.
Pułkownik Artymiak na filmiku próbuje wytworzyć wrażenie jakby TNT to nie był trotyl. Tak jak na obrazku powyżej leming mógłby w dyskusji np. z Moherem używać tego argumentu. http://pl.wikipedia.org/wiki/Trotyl oczywiście leming musiałby się przy tym modlić, żeby przypadkiem Moher nie wklepał wyżej wymienionego skrótu w google. I jak już pewnie wiecie TNT to inna nazwa trotylu. Szkoda, że Artymiak nie próbował dla zmydlenia oczu mówić o trinitrotoluen, byłoby jeszcze bardziej niezrozumiale, co w tym przypadku znaczy jeszcze lepiej. Szkoda, że całą zabawę zepsuł Macierewicz zmuszając pułkownika do przyznania się do tego, że TNT to jest trotyl.
 Z tym trotylem i TNT to jak ze mną jak sobie chcę bekę pokręcić ze znajomych i mówię im o "procederze" dodawania do żywości kwasu askorbinowego, kwasu nikotynowego, dekstrozy itd. Efekt zawsze taki sam. "Sama chemia", "podtruwają nas", itd. Nastrój się zmienia gdy mówię im, że te substancje to w kolejności: witamina C, wit B3 i glukoza.
Sprawy podobne tylko moje żarty służą zbudowaniu grozy a żarty(?) Artymiaków rozbrojeniu afer i zamydlaniu oczu.
Później mamy takie kwiatki:
http://www.dziennik.com/wiadomosci/artykul/trotyl-to-nie-trotyl

Później jak jednak kłamstwo się nie trzyma próbuje się wmawiać, że trotyl jest wszędzie: w dezodorantach, zapięciach do ubrań, paście do butów a nawet kiełbasie. Można nawet wołać do telewizji naukowców i liczyć, z resztą słusznie, że Kowalski nie zrozumie co mówią naukowcy. Wystarczy odpowiedni komentarz redaktora i przeszło. Można też zmanipulować "żółty pasek".

Z resztą czytanie "żółtych pasków" tylko tytułów artykułów to bardzo brzydki nawyk. Robiąc tak niewiele się dowiemy, naprawdę to marny substytut. To trochę tak jak wiara w podręcznik o nazwie "Angielski w dwa tygodnie" itp. Wiem, że każdy chciałby uchodzić za eksperta w każdej dziedzinie, ale nie ma drogi na skróty.

W miarę kompetentnie jest to opowiedziane tu(uwaga nudne!):