Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.
Pierwsza spraw to to, że są to zeznania przed prokuraturą i upubliczniane od tak sobie być nie mogą, więc już tutaj doszło do nieprawidłowości.
Profesorowie zeznawali pod rygorem odpowiedzialności karnej, więc nie kłamali a to co w tych zeznaniach jest zawarte jednoznacznie nasuwa wniosek o wybuchu. Dodatkowo fakt groźby odpowiedzialny jest za "śmieszne" momenty. To nie była wypowiedź dla telewizji, bo wtedy faktycznie rechot byłby uzasadniony.
Ja rozumiem, że leming nie jest przyzwyczajony do dłuższych tekstów i przekaz trzeba mu maksymalnie skrócić, do tego uprościć i podać w maksymalnie widowiskowej formie, ale bez przesady. Zeznania świadków to raptem 24 strony. Pomijając te wszystkie rytualnoprawne wstępy i zakończenia jest to gdzieś około 20 stron dużą czcionką. Ja sobie ten "trud" zadałem i przeczytałem. Stwierdzam w tym miejscu, że śmianie się z tych zeznań jest objawem skrajnego debilzmu.
Nie prawdą jest też, że eksperci są nie kompetentni. Bycie balistykiem czy zajmowanie się inżynierią materiałów jak najbardziej uprawnia do badania katastrofy.
Profesorowie na podstawie własności materiałów ich zachowania, symulacji, obrazu miejsca katastrofy jednogłośnie przychylają się to hipotezy o wybuchu.
Myślę, że warto przeczytać całe protokoły dostępne poniżej niż ten nędzny artykuł:
http://wyborcza.pl/1,75478,14617664,Jak_eksperci_Macierewicza_skompromitowali_sie_w_prokuraturze.html#ixzz2f8w
Pierwsza spraw to to, że są to zeznania przed prokuraturą i upubliczniane od tak sobie być nie mogą, więc już tutaj doszło do nieprawidłowości.
Profesorowie zeznawali pod rygorem odpowiedzialności karnej, więc nie kłamali a to co w tych zeznaniach jest zawarte jednoznacznie nasuwa wniosek o wybuchu. Dodatkowo fakt groźby odpowiedzialny jest za "śmieszne" momenty. To nie była wypowiedź dla telewizji, bo wtedy faktycznie rechot byłby uzasadniony.
Ja rozumiem, że leming nie jest przyzwyczajony do dłuższych tekstów i przekaz trzeba mu maksymalnie skrócić, do tego uprościć i podać w maksymalnie widowiskowej formie, ale bez przesady. Zeznania świadków to raptem 24 strony. Pomijając te wszystkie rytualnoprawne wstępy i zakończenia jest to gdzieś około 20 stron dużą czcionką. Ja sobie ten "trud" zadałem i przeczytałem. Stwierdzam w tym miejscu, że śmianie się z tych zeznań jest objawem skrajnego debilzmu.
Nie prawdą jest też, że eksperci są nie kompetentni. Bycie balistykiem czy zajmowanie się inżynierią materiałów jak najbardziej uprawnia do badania katastrofy.
Profesorowie na podstawie własności materiałów ich zachowania, symulacji, obrazu miejsca katastrofy jednogłośnie przychylają się to hipotezy o wybuchu.
Myślę, że warto przeczytać całe protokoły dostępne poniżej niż ten nędzny artykuł:
http://wyborcza.pl/1,75478,14617664,Jak_eksperci_Macierewicza_skompromitowali_sie_w_prokuraturze.html#ixzz2f8w





















