October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusk. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 czerwca 2014

PO wycenia aferę taśmową na 10%


 Kolejna afera, która powinna wysadzić platformę w powietrze, ale czy wysadzi? pewnie nie. O co może chodzić i komu?



Jak na razie nie mamy zbyt wiele danych, ale po nerwowości w mediach widać, że sprawa jest bardziej niż poważna. Dzisiaj można tylko dywagować, ale jutro po przeczytaniu Wprostu będzie wiadomo o wiele więcej.
Niektórzy obstawiają, że afera jest dziełem Komorowskiego, który chce pokazać Donaldowi, że zanim pomyśli o startowaniu w wyborach prezydenckich powinien się zastanowić dwa razy, inni uważają, że jest to zagrywka Kremla mająca na celu destabilizację w kraju a jeszcze inni, że jest to amerykańska robota w celu pokrzyżowania sojuszy Niemców. Trudno zgadnąć, ale uważam podobnie jak Matka Kurka, że jakby tu nagle karty zaczął Komoruski rozdawać karty wraz z Rosjanami to będzie to wiele gorsze niż lizanie 4 liter Niemcom przez Tuska.
A co do samych taśm to uderza mnie ten dysonans między propagandą sukcesu a rzeczywistością gospodarczą Polski.
Prawda jest taka, że rządzący 2 razy ukradli już kasę z rezerwy demograficznej, grube miliardy z OFE, lasów państwowych i sprywatyzowali ogromny kawałem majątku państwowego. Jeśli ten cały hajs się nie zgadza to to jest po prostu dramat.
Polska ma ze 900 mld długu a na same odsetki łoży ze 50 mld zł. Już dziś wesoło zmierzamy w przepaść i to według oficjalnych danych. Jak ten cały szajs wyleci spod dywanu to przekroczymy wszystkie progi oszczędnościowe, które nawiasem mówiąc nie wiem czy jeszcze obowiązują. Kraj zwyczajnie zbankrutuje, ludzie stracą świadczenia a gospodarka pogrąży się w recesji. Perspektywa całkiem ciekawa.
Upublicznienie tych taśm nasuwa jeszcze jedno podejrzenie, że specjalnie zostały one ujawnione, żeby podbić wynik PiS, który wygrywa wybory z niewielką przewagą i przyjmuje trupa do własne szafy, który za chwilę zacznie śmierdzieć. Nie muszę chyba tłumaczyć, że to byłby koniec Jarosława Kaczyńskiego.
Ostatnio mieliśmy też ciekawy wybieg CBOSu, który to daje 8% przewagi platformy, to tak jakby ktoś wiedział, że walnie grubsza afera. Rachmistrze mogli ją wycenić na 10%. Chociaż z drugiej strony to Sienkiewicz sam CBOS zdyskredytował mówiąc o 43% PiSu.
Sprawa jest rozwojowa, jutro będziemy wiedzieć dużo więcej.

wtorek, 28 maja 2013

Platforma się trzęsie

Konflikt w PO jest już jak najbardziej jawny. Nie do końca wiadomo kto z kim gra i czy wszystko skończy się jak dotąd wesołym oberkiem, ale możliwości jest sporo.

Zacznijmy od listu Gowina: http://www.rp.pl/artykul/10,1013934-Tusk--czy-Gowin-chce-wygrac-w-innej-parti-.html Gowin coraz otwarciej sobie pogrywa, ponieważ musi jakoś odgryźć się za wywalenie go z rządu. Wywalenie Gowina z rządu, ale nie z partii było bardzo wygodnym posunięciem ze strony premiera, bo może nie każdy pamięta, ale obecna koalicja ma tylko 3 głosy przewagi nad opozycją i wyproszenie Gowina z PO pociąga za sobą obowiązek zorganizowania sobie nowego koalicjanta.

Chociaż nie do końca, bo jeśli Gowin wyszedłby z powiedzmy z max 10 osobami, bo i tak może się stać to wywalony Rysiek z SLD mógłby taką ekipę skołować.

Czy następnym koalicjantem mogłoby być SLD w całości? Raczej wątpliwe. Niby naturalny wydaje się tutaj ruch palizjeba, bo co prawa historia pokazuje, że antysystemowe(a przynajmniej uznawane za takie) partie wchodząc do rządu zużywają się, ale i tak jest to jakaś alternatywa dla faktu całkowitego zniknięcia po następnych wyborach, mimo że ostatnio w sondażach lekko unoszą się powyżej progu wyborczego.

Do końca nie wiadomo w co Donald T. gra, bo ostro walczy zarówno z Gowinem jak i Schetyną. Teoretycznie może wywalić obu. Ruch  palitkota to 40 szabel więc matematycznie jest to możliwe. Palikot w rządzie to jeden problem a Schetyna z Gowinem to dwa problemy. Tusk wolałby jak już przyjmować Janusza to tak żeby nie było zbyt dużego tłoku przy korycie.

Problem z tym, że Schetyna nigdzie się nie wybiera. Gowinowi raczej wszystko wisi. Schetyna chce odwojować to co stracił po wyborach. Teraz mocno wali, bo PO leci w sondażach a donkowi zależy na utrzymaniu przewodnictwa, więc Schetyna jest silny i liczy, że podpisze rozejm w sprzyjającym dla siebie momencie. A Gowin albo będzie konsekwentnie blokował ustawy zgłaszane przez donka, albo okaże się przecwelonym baranem. Doskonale czując to Gowin być może szuka miejsca w PiSie a czy go Jarosław przyjmie to inna sprawa. Chociaż wybiegając lekko w przyszłość to po odejściu Zbyszka, Gowin wydaje się idealnym  kandydatem na ministra sprawiedliwości. Co prawda betonowy elektorat PiSu zaczął by coś pieprzyć idiotycznie o zdradzie, ale prawda jest taka, że byłby to czysty zysk i to nie tylko dla PiS ale dla Polski, bo przynajmniej oddalono by wizje gospodarczego przechyłu partii w lewo.

A jak będzie? Pewnie Schetyna dostanie jakąś dobrą fuchę i się zamknie. Gowin dostanie zapewnienie, że PO nie będzie już głosować niczego obyczajowego, dodatkowo stwierdzi, że i tak dostał co chciał, bo przypomnijmy, że na ministra sprawiedliwości został wybrany tylko po to żeby wpieprzyć go na minę. Inna spraw, że faktycznie zaczął sobie nieźle radzić.

poniedziałek, 20 lutego 2012

Polska jak ten pedał.


Nie jestem jakoś szczególnie wrażliwy, gdy "autorytety" grożą nam, że ...tam w Europie to będą się z nas śmiać, bo wiadomo o co chodzi. Chodzi o ustępstwa, aby Polska nie fikała, tylko pokornie w koncie stała, ale już dziś wstyd mi za to co stanie się za kilka miesięcy.


piątek, 27 stycznia 2012

Tak dobrze żarło i zdechło.


Tusk raczej nie dotrwa do końca kadencji. Co się stało, że niezatapialny nagle zaczął nabierać wody? Kto go zastąpi?

Że Tusk nie dotrwa do końca tej kadencji, było dla mnie oczywistością, ale że może wypaść z siodła lada moment, tego się chyba nikt nie spodziewał. Prędzej można było obstawiać, że wykończy go nadejście prawdziwego kryzysu do Polski i/lub blamaż piłkarskiego Euro. Jak widać nie wszystko można przewidzieć. Polityka to bardzo nieprzewidywalny sport. Tutaj można będąc jedną nogą w grobie nagle nabrać sił i wspiąć się na sam szczyt. Już świętowałem śmierć polityczną Palikmiota a może się okazać, że na ACTA znowu złapie wiatr w żagle, ale może też się zbłaźnić do końca np. organizując happening na którym będzie piracił film "Popiełuszko".
W wypadku Tuska powiedzenie tak dobrze żarło a zdechło jest jak najbardziej zasadne. Człowiek gromadzący największą władzę w Polsce od dwudziestu lat, nagle może wypaść z gry.

Teraz pytanie: czy Tusk sam się na tą minę wpieprzył czy go ktoś wepchnął. Pierwsza ewentualność jest o tyle prawdopodobna, że Tusek lubi wyskakiwać przed szereg, a jeśli chodzi o europejski szereg to już w ogóle. Tak było z sześciopakiem, wypowiedziami Sikorskiego itp. Znowu chciał pokazać jaki to on nie innowacyjny i jak wyznacza trendy. Zważywszy na fakt, że wszystko co ostatnio robi Donek jest chęcią przypodobania się "Europie" w celu załatwienia tam sobie gorącej posadki, to był to doskonały sposób na udowodnienie swojej lojalności.
Druga ewentualność to taka, że Tuska na minę wepchnięto. Kto? Nie wiem, ale jeśli weźmie się pod uwagę nadchodzące załamanie gospodarcze w kraju to jakiś kozioł ofiarny musi być, prawda? A nikt lepiej niż Tusk do tej roli się nie nadaje.
Jak już szachiści Donka odpalą to będzie kogo na to miejsce znaleźć. No Kaczyński odpada, bo nie po to takie fikołki teraz robią, aby sobie byt pogarszać. Trzeba wystrugać jakiegoś męża opatrznościowego, aby następnie go nam sprytnie motorówką podrzucić.
Komor? nie, też jest na linii strzału, a może Schetyna. Też nie. On nie przemówi do "wkurzonych". A więc kto? Może Owsiak? Dobre. Te "róbta co chceta" by pasowało do "kopiujta co chceta" itp. Poza tym taki "niezależny", bohater i w ogóle.
Jak jeszcze odpowiednio nagłośnić fakt, że sprzęty kupione przez świętego Jurka w tym roku mogą leżeć odłogiem przez wadliwą ustawę refundacyjną to Tusk jest w ciemnej dupie. Jak będzie czas pokaże, bo może się okazać, że te protesty internautów wygasną gdy się dzieciom ferie skończą.

piątek, 20 stycznia 2012

Palikot się wypalił.

Janusz Palikot miał dziś w sejmie zapalić skręta. Zamiast wypalić jointa, wypalił się sam.

Samospalenie jakiego dokonał Palikot nie był aktem jednorazowym. Palikot konsekwentnie niszczył podstawy swojej wiarygodności. Właśnie się skończył i już go nie ma i bardzo się z tego cieszę.

W sumie to szkoda, że Palikot nie spalił maryśki w sejmie. Szkoda, ale nie dlatego, że jestem zwolennikiem legalizacji narkotyków, ale dlatego, bo wydarzenia jakie pociągnąłby za sobą ten akt, byłyby nie do przecenienia z komediowego punktu widzenia. A to zasłanianie się immunitetem a to, że nie można ustalić czy faktycznie było to zioło. Cała zabawę zepsuła Kopacz, która to doniosła o planowanym happeningu do prokuratury. Z drugiej strony miałem nadzieje, że będzie można mu cofnąć immunitet i zaocznie skazać. A że cofnięto by mu to pewne, bo jest takie zapotrzebowanie społeczne i Tusek nie wahałby się, a wiemy to tym bardziej, ze Ewa Kopacz jest zapatrzona w Donka, więc jeśli ona o czymś mówi to na pewno wie, że Tusk tak co najmniej myśli. Palikmiot też o tym wie i po donosie Kopaczowej zrozumiał, że to nie przelewki.

Dziś w sejmie nie zobaczyliśmy upalonego Palikota, ale nic straconego, można zobaczyć u mnie.

piątek, 13 stycznia 2012

POlska się wali!!


POlska uznawana jest za oazę dobrobytu, zieloną wyspę na oceanie kryzysu, ale tylko do czasu gdy Premier jest w kraju. Gdy wyjeżdża dzieją się złe rzeczy.

Jak uczy nas historia, dwudzieste pierwsze miejsce wśród największych potęg gospodarczych, nie jest dane nam raz na zawsze. Wartość naszego PKB porównywalne z PKB Belgii jest wynikiem ogromnej pracy Tuska. Aż strach pomyśleć co stałoby się gdyby Donka zabrakło? Boże, nie!!

piątek, 30 grudnia 2011

Cichociemny Tusk i trochę podsumowań.


Dziś ujawnimy tajną listę sukcesów polskie prezydencji w UE. Będziemy też rozwodzić się nad kunsztem politycznym Tuska.

Chcąc, nie chcąc Donald przebywając i rozmawiając z Rosjanami, przyjął kilka ich mądrości. Podejrzewamy, że Donald wziął sobie szczególnie do serca rosyjskie przysłowie: „Ciszej jedziesz, dalej zajedziesz”. A że chłop ma ambicję zajechać w nieskończoność, to tempo jego jazdy dąży do zera, ale to nie są żadne nasze uszczypliwości, sam zainteresowany w wywiadzie dla "Przekroju" powiedział:"ta »rewolucja cichych kroków« wydaje mi się najbardziej podniecająca". Z tego prosty wniosek: jeśli wydaje Ci się, że Premier nic nie robi to jesteś gupi, bo nie rozumiesz szerszego zamysłu.

piątek, 2 grudnia 2011

Pełzający faszyzm obraża demokratycznie wybraną władzę.


Tekst będzie o małych faszystach, czujności prasy i o pobłażliwej władzy.


Jak donosi WP.pl za Rzeczpospolitą grupka małych faszystów najprawdopodobniej inspirowana przez dyrektorz szkoły wyrecytowała wierszyk, w którym nazwała Kaczyńskiego mężem stanu. Cały wierszyk leciał tak:
Na szczęście lokalne media(lokalna GW?) całą sprawę przekazała kuratorium oświaty. Pani dyrektor, która była najwyraźniej uwikłana w całe zajście, nie została ukarana co jest zapewne wynikiem miłującej pluralizm, jaśnie panującej nam władzy.

Od razu widać, że młody to faszysta, ba nazista, Aryjczyk pełną gębą.
Ale Marcinkowice to nie odosobniony przypadek. W Piastowie też znalazł się jeden Kaczofaszysta, kótry obrażał organ konstytucyjny.

Słychać go w okolicach dziesiątej sekundy.
Ta sprawa musi być załatwiona. Dlatego musi być ustanowiony rejestr takich antyrządowych wypowiedzi, podobny do tego który działa już w UK: http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/homofoby_z_przedszkola_15448.
Aż dziw, że nie zostaliśmy pouczeni w tej sprawie przez UE.
Być może Nasza władzuchna sprawę załatwiła jak w kawale:
Do szkoły podstawowej przyjeżdża prezydent Bronisław Komorowski wraz z minister edukacji Katarzyna Hall. Pozwalają dzieciom na zadawanie pytań. Zgłasza się mały Michaś.

- Ja mam trzy pytania. Po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów, które pan sfingował? Po drugie: czy nie uważa pan, że oddanie śledztwa smoleńskiego Putinowi było zamachem na polską rację stanu? Po trzecie: czy to prawda, że podstępem przejął Pan wraz z Tuskiem całą władzę w Polsce?

Pan prezydent zaczął się namyślać, gdy wtem zadzwonił dzwonek. Po przerwie dzieci wróciły do klasy, usiadły, Piotruś podniósł rękę.

- Ja mam pięć pytań do pana prezydenta.

Po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów, które pan sfingował? Po drugie: czy nie uważa pan, że oddanie śledztwa smoleńskiego Putinowi było zamachem na polską rację stanu? Po trzecie: czy to prawda, że podstępem przejął Pan wraz z Tuskiem całą władzę w Polsce? Po czwarte: dlaczego dzwonek na przerwę zadzwonił dwadzieścia minut wcześniej? I po piąte: co się stało z małym Michasiem?


Podobne teksty: Na tropie faszyzmu.

niedziela, 27 listopada 2011

Czy Platforma przegra gaz łupkowy?


Z racji faktu, że jest to wpis jubileuszowy, bo dwusetny na tym blogu, będzie coś ekstra. Opiszemy dziś niekompetencje PO w sprawie gazu łupkowego. Tekst napisany jest w oparciu o wypowiedzi i artykuły "odkrywcy" gazu łupkowego w Polsce, Profesora Mariusza Oriona Jędryska.

Profesor Jędrysek ściągnął amerykańskie firmy, mające wiedzę i technologie potrzebne do poszukiwania i wydobycia gazu łupkowego. Musiał to zrobić ponieważ żadna z naszych rodzimych firm ani nie miała podobnej technologii, ani nie była zainteresowana rozwijaniem takowej.

Prof. Jędrysek sprzeciwiał się też wydawaniu zbyt wielu koncesji na raz. Kierował się dość prostą, ale logiczną kalkulacją. Rozdamy półdarmo kilkanaście koncesji na rozpoznanie a w zamian dostaniemy informację geologiczną i pewność, że gaz w Naszej ziemi faktycznie jest. Następne koncesje sprzedane byłyby już po całkowicie innych cenach(w oparciu o cenny koncesji na rynku wtórnym szacuje się, że na samych koncesjach skarb państwa stracił kilkadziesiąt miliardów złotych). W razie sukcesu gazu łupkowego nasze firmy wydobywcze mogłyby przyłączyć się do poszukiwań, ponieważ ryzyko związane z fiskiem wierceń diametralnie by się zmniejszyło. Wtedy też byłaby wola i sens rozwijania rodzimej technologi wydobycia tego gazu, lub chociaż we współpracy z zagranicznym podmiotem. Tak się jednak nie stało Tusk łasy na kasę z koncesji rozdał wszystkie jak leci. Na listy przestrzegające Premiera przed tym, dostajemy odpowiedź, że list został przesłany zgodnie z kompetencjami.

Ale utrata tych miliardów z samy koncesji to jeszcze nic w porównaniu ze stratami wynikającymi z wydobycia tego gazu, braku służby geologicznej czy utraty bezpieczeństwa energetycznego.


Utrata bezpieczeństwa energetycznego jest związana chociażby z faktem skandalicznej umowy gazowej z Rosją, całkowitej kapitulacji w sprawie Nord Streamu(eksport gazu drogą morską, będzie poważnie ograniczony), czy zakusami na sprzedaż Lotosu(jedyny podmiot, który posiada infrastrukturę aby ten gaz wysyłać drogą morską). Warte odnotowania jest też fakt, że 21 procent koncesji na wydobycie gazu łupkowego jest w rękach Rosjan, którzy absolutnie nie są zainteresowani eksploatacją tego gazu. W warunkach polskiego prawa koncesja na poszukiwanie praktycznie automatycznie uprawnia do uzyskania koncesji na wydobycie.

Brak służby geologicznej. 50% powiatów nie ma geologa powiatowego , doświadczamy plagi nielegalnej eksploatacji a Prawo geologiczne i górnicze jest nieadekwatne do potrzeb i warunków. Stąd m.in. na szczególną uwagę zasługuje projekt nowej ustawy Prawo geologiczne i górnicze, który został przygotowany w swej pierwotnej formie w roku 2007 przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, a potem, po jego zmianach zaprezentowany przez obecny rząd Platformy Obywatelskiej jako projekt własny.
W wyniku wadliwego prawa szacuje się, że Polska nawet przed "erą gazu łupkowego" mogła tracić 1mld złotych rocznie na niekontrolowanej eksploatacji surowców w tym bursztynu(gdy dojdzie do wydobycia gazu łupkowego ta suma się zwielokrotni). Dziś nieuczciwej firmie nie da się udowodnić, ile na prawdę wydobywa surowca. Nikt tego nie kontroluje.
Opieszałość PO w ustalaniu nowego prawa górniczego wiele nas może kosztować. Polska zamiast inkasować 70% zysku z eksploatacji gazu może inkasować tylko 20. Przez śmiesznie niskie opłaty eksploatacyjne możemy stracić majątek. Dziś opłata eksploatacyjna za gaz wysokometanowy wynosi 5,89zł za tys.m3 za gaz ziemny pozostały 4,9zł za tys.m3. Tak absurdalnie niskie stawki miały uzasadnienie przed "erą gazu łupkowego", ponieważ niskie stawki to tanie surowce a tanie surowce to korzyść dla gospodarki, ale tylko w wypadku gdy kopaliny wydobywa firma z udziałem Skarbu Państwa. Gdy robi to podmiot obcy jest to działaniem na szkodę Państwa. Gdy dochodzi do eksportu takiej kopaliny jest to niczym innym, tylko dotowaniem konsumenta zagranicznego. Warto też wspomnieć, że nagła zmiana stawek za eksploatacje może wiązać się z licznymi pozwami do Sądów za z zmianę zasad umowy, dlatego tak ważne było, aby zrobić to na zawczasu. Jak widać lepiej było kopać w piłkę. Premier pewnie wziął sobie szczególnie do serca jedną z zasad komitetologi: Można wyeliminować pracę, jeśli zapotrzebowanie na nią minie, zanim została wykonana. Tusk wydukał sobie, że jak gaz znajdą to i tak zdążą ustanowić nowe prawo a jak nie znajdą to po co ma pracować na daremno.

Reasumując PO-PSL pozbyło się kontroli nad koncesjami na wydobycie, przez 4 lata nic nie robiła, alby zmienić prawo górnicze tak, aby opłaty eksploatacyjne były na normalnym poziomie. Nie powołała żadnego urzędu, który mógłby kontrolować ile i czego jest wydobywane. Chce pozbyć się jednej z dróg eksportu surowca. Podpisała umowę na drogi gaz, którego nie będziemy potrzebować.

Na koniec jeszcze wypowiedź Profesora Jędryska w Sejmie.

niedziela, 6 listopada 2011

KiCZ czy SZKiC, czyli dywagacje o ruchawce w Sejmie.


Cała Polska już od ponad dwóch tygodni żyje tym, co dzieje się po prawej stronie sceny politycznej. Mnożą się najróżniejsze scenariusze nt. tego co zrobi Zbigniew Ziobro po wydaleniu z PiS. Rozważmy kilka z nich.


Wyjściowym założeniem jest to, że Ziobro, Kurski i Cymański do partii nie wrócą. Chociaż zapowiedzieli, że się będą odwoływać.

Dobrze a więc mamy ich trojkę poza partią. Jeśli zbyt mała ilość posłów pójdzie za nimi to po prostu wyżej wspomniani pogrążą się w politycznym niebycie. My jakoś słabo w to wierzymy, więc porzućmy ten trop.

Innym scenariuszem jest wyjście z PiS jeszcze kilkunastu do dwudziestu kilku posłów i próba budowania nowej formacji. Nazwijmy ją KiCZ(Kurski, Cymański, Ziobro). Kluczowe dla notowań KiCZu będzie poparcie Ojca Rydzyka. A jest się o co bić, bo to elektorat 4-5proc.

Teoretycznie do KiCZu może dołączyć Schetyna, który to po degradacji przez Tuska ze stanowiska Marszałka sejmu może upatrywać w tym swoją szansę. Partia nosiła by wtedy nazwę SZKiC(Schetyna, Ziobro, Kurski i Cymański)
Ze SZKiCem byłby taki problem, że była by to partia podobna do PO. Linią SZKiCu było by głównie krytyka PO i PiSu. Partia ta reanimowała by hasło POPiSu. Działania takiej partii były by czysto piarowskie. Polityka partii polegała by na nieustannym gwiazdożeniu. SZKiC mógłby dość do władzy po zużyciu się Platformy.

Załóżmy jeszcze, że rozłam w PiSie jest ukartowany przez Kaczyńskiego, który to obrał strategię zmiany wizerunku swojej partii na bardziej centrową, sympatyczną otwartą. Taka zmiana wizerunku miała miejsce podczas kampanii prezydenckiej. W kampanii parlamentarnej zresztą też, świadczy o tym chociażby zaangażowanie "Aniołków Prezesa". Dalszym krokiem było by odcięcie się od wizerunku moherowej partii(elektorat ten przeszedłby do KiCZu). Jeśli wszystko poszłoby dobrze to sumarycznie przyszli koalicjanci, PiS i KiCZ zyskali by sporo punków. PiS wepchnąłby się do centrum odbierając sporo punktów PO a KiCZ usadowiłby się na prawo od PiS.

KiCZ mógłby podjąć współpracę z innymi partiami prawicowymi takimi jak Prawica Marka Jurka, czy oczyszczonym już PJNem. Na wsparcie KNP, KiCZ raczej nie ma co liczyć, bo Mikke nie zwykł popierać perspektywicznych przedsięwzięć, poza tym nie toleruje zwierzchnictwa.

A jak będzie czas pokaże.

czwartek, 27 października 2011

Z Sejmu i okolic.

W mediach aż huczy od plotek nt. konfliktu Ziobry z Kaczyńskim, natomiast stosunkowo mało mówi się odnośnie podobnego konfliktu w platformie obywatelskiej.
Z jednej strony w sumie racja, bo atmosfera w PiS jest na pewno gorętsza, ale nie o tym chciałem pisać. Chcę ukazać w tym poście nie, tylko hipokryzję mediów głównego nurtu, ale i przedstawić małą charakterystykę liderów dwóch największych partii w Polsce.
Że media działają, że to tak delikatnie ujmę zgodnie z PO udowadniać nie trzeba. Gdy dzieje się coś niedobrego w PO, czy coś co mogłoby tej partii zaszkodzić, media mają za zadanie sprawę przykryć, a jeśli się nie uda to odwracać uwagę, umniejszać, czy pompować jakąś bzdurę do niebywałych rozmiarów. Konflikt w PO też trzeba było przykryć i nagłośnić konflikt w PiS. Ten cały mainstream ma jedną żelazną zasadę: nie ważne co zrobi Kaczor jest źle. Wkurzy się na Ziobrę to wiadomo: totalitarysta, buc, jak się nie wkurzy to mięczak, albo coś knuje.

Zachowanie Tuska i Kaczyńskiego po tych wyborach mówi nam wiele o ich usposobieniu. Kaczyński, który ma dużo więcej powodów do wkurwu zachowuje się dużo łagodniej niż Tusek. Przecież Schetyna nigdy ręki na Rudego nie podnosił to i ten nie powinien. Schetyna wiele razy dla PO się poświęcał a Donek ostatnio zaczął go wdeptywać w ziemię, aż mi się go nawet trochę żal zrobiło.
Jarosław Kaczyński miał za to dużo więcej powodów do stanowczych działań. Przecież to Kurski z Ziobro sobie urządzili osobną kampanie do parlamentu. Bez żadnego ustalenia ze sztabem jeździli po Polsce i popierali swoich kandydatów. Poparcie kandydatów, którzy nie byli jedynkami na listach jest czymś co mocno mogło zirytować, tym bardziej, że te gorszę numery dostawały się do sejmu a jedynki nie koniecznie. Poseł Andrzej Dera startujący w Kaliszu miał najlepszy wynik ze wszystkich przedstawicieli PiSu. Do parlamentu dostał się inny Ziobrysta Mariusz Orion Jędrysek, który startował we Wrocławiu dopiero z 14 pozycji.
O tym niefortunnym "wywiadzie" Cymańskiego już nie wspominając.
To upokarzanie Schetyny przez Płemieła uwiarygadnia częściowo "książkę" jaką napisał Palikot. Palikot pisał w niej, że Tusk to socjopata, który czerpie radość z upokarzania ludzi. Poczynając od drobnych rzeczy jak podeptanie komuś marynarki czy znęcanie się nad kwiatkiem od Millera po akcje jak ze Schetyną.
Tej różnicy w usposobieniu tych panów media nie zauważyły. No cóż.

Troszkę się poważnie zrobiło to może teraz coś śmiechowego? OK.
Gdyby nie PKW to mielibyśmy koalicję PO-KNP. Proszę się nie śmiać, tak wynika z "analizy" przeprowadzonej dla drugiego członu niedoszłej koalicji. Ten dość zabawny wniosek wysnuto na podstawie (sic!) jednego sondażu. Według twórcy analizy Ruch Poparcia Janusza Korwina Mikke mógłby liczyć na 8-10proc. Był to sondaż zamówiony przez Palikmiota i z niego wynikało, że prawica mikkego jest przed lewicą palikota i gdyby nie PKW to by pewnie tak pozostało. Ciekawe jest też założenie, że Mikke nie mógł startować tam gdzie według niego miałby najlepsze wyniki. Nie że bym się kłócił, ale wątpię, że gdzieś gdzie się nie umiało zebrać podpisów można mieć dobry wynik, ale ja jakoś słaby z tej dialektyki. Ale wróćmy do postawy analizy.
Z sondażu wnikało, że Kongres Nowej Prawicy JKM (KNP) popiera 7,4% Ruch Janusza Palikota (RJP) 3,9% Nie wiem/trudno powiedzieć 11,8%. Ale przez to, że zawaliła PKW zamiast rosnąć zaczęło spadać i przez to nie było tych 8 czy nawet 10 proc. Ja się pytam co tak skromnie? czemu tylko tyle? jeśli lewica palikota zdobyła o 150 proc wiecej głosów to czemu nie mogło by być w wyborch podobnie z prawicą mikkego? czemu np nie 18,5 proc jeśli by uwzględnić ten sam przyrost? podobny wynik wychodzi dodając te 11,8proc niezdecydowanych. można też wziąć pod uwagę jakikolwiek inny sondaż i porównać z tym wyżej wymienionym i obliczyć dynamikę przyrostu, kto wie może wcale Mikke nie musiałby się pchać do koalicji, tylko mógłby tworzyć sam rząd?

poniedziałek, 10 października 2011

I po wyborach.


Wyniki wyborów są w pewnym stopniu dla wszystkich zaskoczeniem. Po wyborach czekają nas zmiany, ale czy na lepsze? Przeanalizujmy to.

PO i PiS otrzymały mniej więcej tyle głosów ile przewidywali eksperci, chociaż ja osobiście myślałem, że ta różnica będzie bardziej spłaszczona. Z resztą nie ma co ubolewać, bo wygramy w przyspieszonych wyborach w roku 2013.
Dużym zaskoczeniem jest słaby wynik SLD. Napieralski był już trochę irytujący z tym swoim wiecznym uśmiechem upośledzonego dziecka. Miał być głównym rozgrywającym po tych wyborach. Po utworzeniu koalicji z platfusami byłby nie do ruszenia. Chciałoby się powiedzieć: tak dobrze żarło, a zdechło.
Ludowcy też w parlamencie. Co prawda ze słabym wynikiem, ale sondaże były jeszcze mniej łaskawe.
Smutne jest natomiast to, że taki szemrany typek jak Palikot przekroczył próg wyborczy a jeszcze smutniejsze to, że aż dwukrotnie. Nie wiedziałem, że margines społeczny jest w Polsce tak szeroki. Jak dobrze wiemy RPP to taka PO dla meneli.
Liczyłem na to, że w końcu uda się tego typa wsadzić do więzienia za te jego przewały. Zastanawiam się podobnie jak każdy rozsądny człowiek: do czego doprowadzi obecność Palikota w tej kadencji sejmu w ławach poselskich. A przyniesie nowe to oczywiste.
Jakiś imbecyl mógłby powiedzieć, że nic nie przyniesie, bo palikot w parlamencie już był. Dobrze, był, tylko z tą różnicą, że jak burek za głośno szczekał to go Tusk karcił a teraz palikot puszczony został w samopas. Obsikiwać będzie wszystko co spotka na swojej drodze, będzie gryzł po kostkach. Zanim go hycel zapakuje do kojca może minąć i pełna kadencja.

palikot jednak może się do czegoś przysłużyć, bo jeśli prawdą jest, że jest on tylko cynicznym, mściwym typem to jest szansa. Otóż jak wiemy ma na pieńku ze Schetyną i wchodząc w koalicję rządową mógłby Grzesia próbować zniszczyć i przy okazji całą platformę. Ale to bardziej myślenie życzeniowe. Boję się natomiast, że wchodząc do rządu mógłby PO wychylić jeszcze bardziej w lewo i nawet wepchnąć do ministerstw takie mendy jak np. Magdalena Środa, która to aż zionie tolerancją, pluje życzliwością i sapie z miłości do Polaków a w szczególności do jej konserwatywnej części. Smutne jest też to, że nawet podczas przesilenia politycznego w Polsce gniew ludu nie skupi się na platformie tylko na tym pajacu, co prawda słusznie, ale Tuski mogą się niestety uratować.
Niedobre będzie też pozostanie palikota w opozycji, bo będzie krzyżował szyki Kaczyńskiemu, który świetnie robił sobie miejsce na pozycji "jedynej realnej opozycji".

Jak dobrze wiemy mamy dziś kryzys, czyli władza chleba już długo dawać nie będzie, więc uraczy nas igrzyskami w postaci bicia kleru, opluwania babć i Bóg jeden wie co jeszcze. Bo tak jest najłatwiej. Łatwiej jest wskazać na konkordat niż zredukować np. rozdętą administracje. To nic, że komisja majątkowa oddała Kościołowi tylko 10 proc. zagarniętego majątku przez władzę komunistyczną, przecież można powiedzieć, że Kościół jest pazerny, bo chciał tego co mu się należy. Szkoda gadać... bzdury które będą wynikać będę prostował na bieżąco.

Radzę Wam tylko kochani trzymajcie się mocno, bo szykuje się ostra jazda bez trzymanki.

piątek, 7 października 2011

Oni pójdą na wybory.

Komentarz zbędny.







Realizacja expose




Jak doskonale wiemy w polityce liczy się uczciwość. Dlatego jak Platforma mówi, że coś zrobi to mówi zrobi.

Dlatego też w dzisiejszym odcinku przyjrzymy się temu co Platforma mówiła ustami swojego najznamienitszego wodza i co faktycznie zrobiła.

Zacznijmy może od tego w czym nasz Płemieł z nami się zgadza, czyli od tego czego nie zrobił.

Modernizacja kolei.


Totalna klapa w tym punkcie. Zastanawiam się czy Tuskowi nie jest wstyd, że na euro2012 cała Europa ten burdel zobaczy. A miały być superszybkie koleje, czyste dworce...

Uproszczenie prawa budowlanego


Nic w tej sprawie się nie zmieniło od bardzo dawna. Pamiętam, że jakieś działania pozorowała platforma. Ustawa była na tyle lipna, że została skierowana do trybunału.

Przygotowanie Polski do bezpiecznego dla gospodarki i jak najbardziej korzystnego dla obywateli przyjęcia €


Chwała Bogu, że się nie udało, ale trzeba przyznać, że jest to porażka nierządu, bo miał takie ambitne plany.

Kontynuacja działań na rzecz budowy polsko-litewskiego mostu elektroenergetycznego


Sprawa utknęła w martwym punkcie. PO ma inne priorytety. Poza tym nie będzie dokańczać czegoś co rozpoczęli PiSowycy, chociażby mówiło się o tym w expose.

Obniżenie podatków i uproszczenie prawa podatkowego

Hahahahahahahahahahahahahahahahahhahaahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahhahahahahahahahahahahahahahaha


Obniżenie bezrobocia do poziomu nie wyższego niż średnia europejska do 2012 roku

Możliwe, ale tylko dlatego, że Europa pikuje jeszcze szybciej niż my. Nie wiem gdzie miałaby być tu zasługa koalicji. Przy czym warto wspomnieć, że o obniżaniu bezrobocia nie ma tu żadnej mowy.

Racjonalizacja wydatków na pomoc społeczną

Gruntowna racjonalizacja wydatków na pomoc społeczną byłaby możliwa tylko poprzez reformę całościowego systemu pomocy społecznej. Dotychczas rząd nie podjął kierunkowych decyzji w tej sprawie. Jednocześnie rząd nie zdecydował się na podwyższenie progów decydujących o przydzielawaniu zasiłków społecznych.-premier.gov

Wprowadzenie bonu edukacyjnego


Nie wiem o co chodzi. Premier pewnie też nie. Może jeszcze któryś PRowiec pamięta jak szeptał to do uszka premierowi. Sprawa zapomniana przez wszystkich, przez media też.

Radykalne uproszczenie trybu poboru składek ZUS


Myślano, że elektroniczny podpis wszystko rozwiąże. Z nieoficjalnych źródeł dowiedzieliśmy się, że szuflada w której była ta ustawa zatrzasnęła się na amen... no prawie, została wczoraj właśnie otwarta i jak PO wygra wybory....

Dokończenie reformy administracji publicznej

brak

Zatrzymanie przyrostu zatrudnienia, obniżenie kosztów funkcjonowania administracji publicznej i comiesięczne przedstawianie informacji o postępach w likwidacji przywilejów władzy

Wzrostu zatrudnia nie udało się niestety zahamować. Nogę podłożył im nawet prezydent, ale żeby nie było Prezydent Komorowski. Zmniejszenia przywilejów władzy też nie było.

Reforma KRUS


Brak, bo Pawlak zabronił. hehe

Odpolitycznienie mediów publicznych

To jest najciekawszy punkt. Jak się okazuje na tronie premiera w komentarzu pod tą rubryką nie wpisano nic. Odpolitycznienie mediów polegało na ich upolitycznieniu właśnie. Wywaleniu wszystkich nieprzychylnych władzy dziennikarzy na zbity ryj. Często dziennikarzy, którzy przyciągali ogromną widownie np. Pospieszalski, Wildstein, Ziemkiewicz itd. Np. za czasów takiego PiSu program w doskonałym czasie antenowym dostał antypisowski Tomasz Lis. Monika Olejnik też nie musiała odchodzić.

A teraz z czym się nie zgadzamy

Poprawa dochodowości produkcji w rolnictwie


Czysta fikcja. Zjawisko natury pozornej, wynikające z ogromnej inflacji. Poza tym cena produktów rolnych przy sprzedażny przez producenta np. do zakładu przetwórczego a ceną w detalu coraz bardziej się rozjeżdża

Wzmocnienie pozycji Polski na świecie.

No niestety nie. twitter Sikorskiego to trochę za mało jeśli chodzi o politykę zagraniczną. Trzeba dodać fiasko tarczy antyrakietowej, instalacje w obwodzie kaliningradzkim wyrzutni rakiet średniego zasięgu, brak satysfakcjonującego rozwiązania Polskę przy budowie Nord Stream. Katastrofalne w skutkach podpisanie traktatu klimatycznego. Znaczne pogorszenie się statusu mniejszości na Litwie i Białorusi. Totalna klapa jeśli chodzi o wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej itd.

Przegląd stanu służb specjalnych pod względem praworządności i efektywności ich pracy.

Czyli obsadzenie ich przed agentów bezpieki, którzy to za czasów PiS zostali wywaleni na zbity ryj. CBA po odejściu Mariusza Kamińskiego tylko pozoruje pracę.

Stworzenie scentralizowanego i skoordynowanego systemu zwalczania najpoważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa

czyli powstało ABW służące do zwalczania np. blogerów.

Zniesienie poboru w 2008 roku i całkowicie zawodowa armia w 2009 roku


Co prawda nie ma już poboru, ale tylko dla tego, że nie ma już armii.

Przeciwdziałanie korupcji


Słynna tarcza antykorupcyjna to był tylko taki bajer dla mediów. Jak dowiadujemy się z depeszy wikileaks nic nigdy nie było w tej sprawie robione i nawet poważnie o tym nie myślano. Miro, Zbycho, Rosół i Sobiesiak są najlepszymi przykładami.

Obniżenie kosztów i wzrostu długu publicznego

Ani nie spadłby koszty, ani tempo przyrostu długu. Przypomnijmy tylko, że Tusek zadłużył nas w te 4 lata na 300mld zł, co jest tempem najszybszym w historii Polski.
A ile w tym czasie przesunął z rezerw, czy ukradł z OFE o prywatyzacji na szybkiego nie wspominając.

Zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego

O zablokowanym porcie nie ma co wspominać, o braku porozumienia z Litwą też nie. Za to warto wspomnieć, że wszystkie koncesje na poszukiwanie gazu łupkowego rząd oddał za symboliczne 300tys. Obliczając dzisiejsze ceny tych koncesji na rynku wtórnym nasz kraj jest już co najmniej kilka miliardów w plecy. Warto wspomnieć, że nie mamy już kontroli nad gazem, ponieważ wszystkie koncesje już rozdane. Niepokojące jest też to, że 20 procent koncesji jest w rękach Gazpromu, który jak każdy wie zainteresowany wydobyciem gazu łupkowego nie jest. Poza tym podpisanie umowy na najdroższy gaz w całej europie, wiążący nam ręce na tak wiele lat. Żeby nie było, że tak PO nienawidzę to na plus można zaliczyć rozbudowę magazynu gazu w Wierzchowicach i Budowę 2 elektrowni atomowych.

Przeznaczenie części przychodów z prywatyzacji na cele istotne dla obywateli, w szczególności na Fundusz Rezerwy Demograficznej

O ile pamiętam to pieniądze z rezerwy zostały przesunięte do ZUSu. A te cele istotne dla obywateli to bardzo enigmatyczna sprawa.

A dla odmiany z tym co się zgadzamy.

Abolicja podatkowa dla Polaków pracujących za granicą

Rozbudowa sieci żłobków

Może nie tyle rozbudowa co ułatwienia w prowadzeniu. Usunięciu wielu bzdurnych przepisów.

Realizacja narodowego programu „Moje boisko – Orlik 2012” – do 2012 roku w każdej polskiej gminie powstanie boisko ze sztuczną murawą i z oświetleniem

Sprawa mało istotna, ale trzeba zaliczyć platfusom na plus.

Rozdzielenie funkcji Prokuratura Generalnego i Ministra Sprawiedliwości


Niby dobrze, ale nie jestem do końca przekonany.

Wycofanie polskich żołnierzy z Iraku w 2008 r.

Fakt tak było. Chociaż zaraz zwiększono w Afganistanie.

sobota, 24 września 2011

Granice zakrzywiania rzeczywistości.



W dzisiejszej polityce PR jest rzeczą ważną, ale jako dodatek a nie jako baza. Wygląda na to, że wielu dziś o tym zapomina.

Każdemu zdarzają się wpadki, nie każdy się zna, nie każdy chce słuchać, wtedy z pomocą przychodom piarowcy, którzy w stanie są przedstawić ciekawą narrację. Marketing polityczny wyspecjalizował się do dnia dzisiejszego do takiego stopnia, że nawet sromotną klęskę można obrócić w sukces. Są jednak takie momenty gdy ta cała misternie budowana konstrukcja zaczyna się chwiać.

Jeśli markuje się politykę, udaje się, że wszystko jest dobrze, działa się, tylko doraźnie nie bacząc dla długoterminowe perspektywy to musi doprowadzić to do katastrofy. To tak jak z zębem, który zamiast być borowany i dopiero zaklejany jest tylko zaklejany. Taki ząb gnije od środka. Taka iluzoryczna polityka też gnije.



Właśnie dochodzimy do kresu tego czarowania. Już nie można mówić, że wszystko jest dobrze, że nie ma z kim przegrać, że na PiS głosują tylko mohery i źle wykształceni, że Tusk jak nikt zadba o Nasze interesy. Jest dokładnie odwrotnie!!!

Od samego początku tej kadencji rzeczywistość coraz bardziej rozjerzdzała się z tą kreowaną przez speców od wizerunku. Czym było gorzej tym ładniej nam to przedstawiano.

Dziś chwalą władzę za wysokie standardy, a jak jest na prawdę?? Korupcja, warcholstwo, pycha, cwaniactwo, cenzura i hipokryzja.

Wczoraj rano widząc to całe bagno załamany człowiek targnął się na swoje życie. Premier na pewno z początku miał pełno w gaciach, ale zahartowany strzałem w mordę, który otrzymał przy wizytowaniu wałów podczas powodzi, czy chociażby spotkaniami z paprykarzem i panią Teresą Milczarek, będzie próbował te wszystkie dramaty przekuć w tryumf. Mam nadzieje, że się przeliczy.

To już zaczyna się sypać, król jest nagi. Już nie da się wmawiać ludziom takich zbdur jak, że Ryszard C. chciał też zabić Niesioła, że podczas katastrofy smoleńskiej były naciski Prezydenta.

Już nikt wam nie wieży i damy temu wyraz przy urnach.

poniedziałek, 19 września 2011

Rex Ambulans.



Jak donosi onet.pl nasz Rex Ambulans właśnie wyruszył w Polskę. Wybrał się w trasę autobusem. Oczywiście chodzi o Rexa Tuska.

Ledwo co wyruszył w trasę autobus a już słychać protesty. Niejaka Joasia, która to w jednej garsonce była w 3 partiach, zarzuca Tuskowi, że "cynicznie wykorzystuje autobus", że "po wyborach się go pozbędzie". Jako przykład podaje analogię z autobusami z roku 2010, kiedy to licznie wykorzystano Bronkobusy. Jak doskonale wiemy Bronkobusy już nie jeżdżą, zostały odstawione na boczny tor. Przeciwko takiemu "instrumentalnemu" zachowaniu protestuje Asia. Wieszczy też, że taka retoryka będzie aktualna tylko do 9 października.

- Co wyjdzie z premiera 10 października- pytała ją Monika Olejnik. Wyjdzie fetysz kolejowy. Dziś zdecydowały "ładne drogi".
"Zastanówcie się czy warto dawać świadectwo wizerunkowi, z którym dzień po wyborach wasz szef rozstanie się bez sentymentów"- tak list zaadresowany do sztabowców Premiera Tuska kończy Asia.

niedziela, 4 września 2011

Głosujcie na Platformę Obywatelską!


Żeby nie być gołosłowny przytoczę cały wachlarz argumentów, dlaczego warto głosować na Platformę.

Zacznijmy może od gospodarki.

PO pierwsze udało się Nam wprowadzenie liniowej stawki podatku dochodowego do 3 x 15proc.

PO drugie:
Obniżenie stawki akcyzowej na benzynę, dzięki czemu dziś mamy benzynę po 5,50zł za litr. Dodatkowo muszę przypomnieć groźbę Tuska, że wybierając Kaczora benzyna będzie po 5zł za litr. Nie wspominając już o obniżeniu akcyzy na alkohol i papierosy.

PO trzecie.
Obniżeniu uległa też stawka VAT z 3, 5 i 22proc na 5, 8 i 23proc.

PO czwarte
Opanowanie inflacji, która to za czasów wściekłego Kaczora oscylowała między 2 a 3 proc. Dziś jest to 5proc.

PO piąte
Stabilizacja kursu złotówki. Złotówka Podczas rządów PO wahała się nieznacznie, bo w przedziale od 3,40 do prawie 5zł za euro.

PO szóste.
Zmniejszenie długu publicznego z ok. 500mld zł. za czasów Kaczora do 820mld zł dzisiaj.

PO siódme.
Wzięliśmy w obroty pieniądze z rezerwy demograficznej. Po co mają się marnować leżąc na kupce, gdy mogą wspierać rozdęte wydatki?

PO ósme.
Zwiększenie wydatków na Wojsko i Policję, dzięki temu każdy obywatel czuję się dzisiaj w Polsce bezpieczny.

PO dziewiąte.
Tworzenie nowych miejsc pracy, głównie w biurokracji i spółkach skarbu państwa.

PO dziesiąte.
Walka z korupcją. Wykrycie licznych afer w których uczestniczyli członkowie PiS-u np. Afera Dorszowa. W wyniku tej afery skarb państwa stracił 8 zł 16 groszy.
Za czasów PO nie było żadnej afery. Afery hazardowej przecież nie było.



PO jedenaste.

Współpraca z przedsiębiorcami. Doskonale w tym temacie czuł się Mirosław Drzewiecki pomagający Ryszardowi Sobiesiakowi ominąć bezduszne zapisy biurokratyczne. Dodatkowo pomagał jego córce znaleźć pracę. Święty człowiek.

PO dwunaste.
Infrastruktura. Gdyby nie zawistni Chińczycy, którzy zazdroszczą nam cudu gospodarczego, :który nam się należy", wszystkie autostrady były by już gotowe. Poza tym nasze autostrady są najlepsze świadczy chociażby fakt, że są najdroższe, ale nie tylko jeśli chodzi o koszt przejazdu, ale i o koszt budowy. Co może napawać nas dumą. Np. Dziesięciokilometrowy odcinek autostrady koło Warszawy za tylko 2,2mld złotych.

Stadion Narodowy też jest najlepszy, bo kosztował 1 569 370 000 zł.

Kolej. Technokrata Grabarczyk doprowadził w końcu kolej do ładu. Jeszcze pół roku temu wielką bolączką były spóźniające się pociągi przez śnieg na torowiskach. Obiecaliśmy zająć się sprawą i teraz po śniegu nie ma już ani śladu.

Dodatkowo mamy wspaniałe wzrosty a konkretniej chociażby wzrost bezrobocia, czy cen artykułów spożywczych o energii elektrycznej nie wspominając.

Tak, więc jeśli leży Ci na sercu dobro Polski i chcesz żeby taka polityka była kontynuowana to głosuj na Platformę Obywatelską!

niedziela, 28 sierpnia 2011

Debata.

już za nieco ponad miesiąc wybory parlamentarne, więc oczywiste jest, że zaczął się sezon debat.

Pierwsza cieszyła się niezmierną popularnością, tak wielką, że ciężko znaleźć ją na youtube. Są tylko urywki i to przerabiane przez jakiś debili. Ja również wyczułem pismo nosem i wyłączyłem telewizor po 5 minutach tego niezmiernie ostrego i pluralistycznego przedstawienia.


Druga debata, czyli Janusz P. kontra Janusz Mikke, była ku mojemu zdziwieniu równie ciekawa co pierwsza. Plusem może być wyłącznie to, że jakiś dobry człowiek nakręcił obraz z telewizora CRT komórką i wrzucił na youtube.





Tutaj emocje też sięgały zenitu:) Jak już wcześniej pisałem widać u Janusza P., że coś zaczęło się w jego zbimbrowanym deklu dziać, coś na kształt procesów myślowych. Konkurenci w studiu atakowali się równie zażarcie co Pawlak i Tusk.
Ciężko mi to przyznać, ale mimo wszystko z tego "pojedynku" obronną ręką wyszedł Janusz P., który to lepiej się zaprezentował. Drugi Janusz chyba nie ma chęci wchodzenia do parlamentu. Dziwi mnie to trochę, bo wiem, że to bystry facet i gdyby przygotowywał się na tego typu przedstawienia to kto wie może byłby w parlamencie. Niestety Mikke nam się nie zwierza, więc nie wiemy co nim kieruje.
Chciałbym też zastrzec, że wcale nie kibicujemy Januszowi P., ale nawet gdyby to wiemy, że z niego taki lewak jak z Merkel Miss Niemiec.

Ze zniecierpliwieniem czekamy na pojedynek Tusk-Kaczyński.

niedziela, 21 sierpnia 2011

Sofizmaty, czyli gdy platforma dojdzie do władzy...


Gdyby ktoś nie interesujący się polityką polską nagle włączył telewizor, czy portal "informacyjny" mógłby po pewnym czasie dość do wniosku, że w Polsce nie rządzi platforma obywatelska, tylko ten wstrętny kaczor. Chociaż z drugiej strony Polacy są już wyćwiczeni w takim dwójmyśleniu, ale gdyby z innej galaktyki przylecieli do nas kosmici to w raportach na pewno napisaliby o 6-letnich już rządach Kaczyńskiego.

Dziś nie będę się rozpisywał o przyczynie tego logicznego odwrócenia. Chciałbym dziś skupić się na konkretnym przykładzie z ostatnich dni.

Otóż ostatnio Tusk wezwał PiS do debaty przedwyborczej. Może w tym newsie nie ma nic nadzwyczajnego gdyby przyjąć, że PO jest największą partią opozycyjną a PiS partią rządzącą. Ja doskonale rozumie, że w pewne rzeczy mogą występować tylko w polityce, ale bez przesady! Nigdy nie słyszałem, żeby np. bokser z pasem mistrzowskim wzywał na pojedynek innego pięściarza. To wyzwanie rzuca się zawsze mistrzowi a nie odwrotnie.

Sytuacja jest o tyle śmieszniejsza, że Tusek nie wzywa w swoim imieniu, tylko Jacka Rostowskiego. Tusek chytrusek chce wystąpić dopiero na deser.

Donald jest na tyle bezczelny, że przedstawia wizję debaty w której uczestniczyć ma opozycja, bez konsultacji kształtu tego starcia z rywalem. Nawet sprytne, bo jak PiS wskaże na tą bezczelność, to zawsze można powiedzieć, że pisiaki się boją, jątrzą, kpią z demokracji, podpalają kraj czy co tam akurat wpadnie w rękę.

Coś mi się wydaje, że ten Tusk to też myśli, że dalej rządzi PiS, bo przecież wiemy doskonale, że PO prowadzi Polskę w stronę przepaści. Przecież platformersów można roztrzaskać w drobny mak, chociażby poruszając takie tematy jak zapaść na kolei, nieukończone autostrady, zadłużenie, drożejące paliwo, czy niezrealizowane obietnice. Chyba, że się powie, że jak PO dojdzie do władzy to będzie inaczej...

A może Polska jest już w tak dramatycznej sytuacji, że Tusek te 10 procent przewagi nad PiSem chce oddać, żeby tego zbuka jakim jest zbankrutowane państwo podrzucić PiSowcom. Tego niestety nie wiemy.

Ciekaw, tylko jestem czy Donald wie, ile za jego kadencji podrożały jabłka, gaz, prąd itd. Nie chciałbym się w tym miejscu kierować demagogią, ale to jego słowa, więc życzę mu żeby na te pytania na debacie odpowiedzieć nie potrafił.


piątek, 22 kwietnia 2011

Krzyż.

Pragnę Wam dziś zaprezentować film dokumentalny Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego pt. Krzyż. Jest to wstrząsający dokument. Ukazuje w dużej mierze psychikę młodych, wykształconych przedstawicieli Tuskenjugend. Przedstawia też bezmiar tolerancji środowisk postępowych. To właśnie oni najgłośniej zawsze domagali się uznania ich wszystkich zboczeń, przedstawiając się jako ofiary. Dziś właśnie dają popis swojej tolerancji i miłosierdzia. Szczucie jednych Polaków na drugich przez GW itp. daje rezultaty. Ale to co się działo na Krakowskim Przedmieściu to, tylko wierzchołek góry lodowej. Pamiętajmy przecież o mordzie politycznym w Łodzi. Nie zapominajmy też, że od kilku lat trwa nienawiść do zwolenników Radia Maryja. Złośliwi nazywają ich Moherami(lub wersja dla młodych wykształconych Mocherami). Dziś już ten stopień podsycania nienawiści jest tak wysoki, że można śmiało go porównać do sytuacji z lat 30 jaka panowała w Niemczech, dlatego też nazwanie tych młodych, wykształconych "Tuskenjugend" jest jak najbardziej na miejscu.

Zapraszam do oglądania!!