October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą leming. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą leming. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 sierpnia 2012

Jak się robi wprostweeka i o królu Lemingów

Zastanawialiście się może kiedyś jak wygląda praca w redakcji NIEwseeka? Czy nadredaktor Lis postępuje logicznie?

 Chyba każdy z Was jest ciekaw jak powstają okładki lisowskich pism. Też się nad tym zastanawiałem i wyszło na to, że za wszystko odpowiedzialny jest Kaczyński!! Dobra, ale tak poważnie.
Otóż po przyswojeniu sobie terminu ironia przez Lisa przyszedł czas na przyswojenie sobie przysłowia: "Kto mieczem wojuje od miecza ginie", bo przecież nie "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie".
Jak się wydaje ostatnio w redakcji NIEwseeka okładki robi się według takiego klucza: Pisiory chcą lustracji, to zlustrujmy Kaczyńskiego, uhhahahaha.

piątek, 3 sierpnia 2012

Jeszcze o lemingach

Bitwa o "Lemingrad" przerodziła się w wojnę. Czy chodzi na pewno chodzi o dobre samopoczucie lemingów, czy może to kolejna odsłona przemysłu przykrywkowego?
Zanim zajmę się lemingami chwilkę spędzę pod całkiem dobrym tekstem Wiktora Świetlika "Wszyscy wrogowie Herkulesa Tuska" w Urz.
Nie będę tu przepisywał całego artykułu, nie dlatego, że mi się nie chce, bo gdy na klawiaturze kładzie się wszystkie palce i tzw. międzyczasie patrzy się tylko na tekst gazety trwa to chwilę(niestety nie opanowałem osobliwego kunsztu stukania w klawiaturę tylko palcami wskazującymi;)*), ale po skasowaniu kilku tysięcy odwiedzin z tekstu Mazurka czułbym się trochę niezręcznie jumając następny.

Fragment tekstu Świetlika:
 Kościół
Chodzi oczywiście o Kościół katolicki, ale gdzie drwa rąbią , tam wióry lecą, więc obrywa się i innym wyznaniom. Krucjatę przeciwko siedlisku zabobonu i obłudy premier zapowiedział już w swoim expose. Biskupi są krnąbrni niemal jak za Gomułki i o proponowanych im rozwiązaniach chcą dyskutować, a nie pokornie je przyjmować. Sprowadza to na nich sprawiedliwy gniew władzy. Zapał do walki z przedstawicielami kultu katolickiego. podobnie jak ambicje sprawowania władzy przez dłuższy czas, upodabniają nieco Platformę do meksykańskiej Partii Rewolucyjno-Instytucjonalnej, która rządziła ponad 70lat. Ponoć Donald Tusk nie przepadał za księżmi nigdy. Może po prostu jako obiekt kultu nie lubi mieć w Panu Bogu konkurencji

czwartek, 19 lipca 2012

Niepodlegli

Przy okazji nieformalnej debaty nad lemingiem, dowiedzieliśmy się jak różni się pojmowanie leminga od pojmowania Naszego. Dużą zasługą w tym mają różne lewaki, cwaniaki i złodzieje.

Co prawda główna fala lemingostwa przeszła już przez tego bloga, ale jeśli się jacyś się ostali i chcieliby zrozumieć o co Nam chodzi to proszę obejrzeć poniższy film.
Zwykłe trwanie i bycie z siebie zadowolonym nie jest żadnym pomysłem na Polskę. Drogi lemingu jeśli myślisz, że jak przyjdzie co do czego to niech po dupie dostają patrioci a ty będziesz się przyglądał, to jesteś w błędzie. Też ci zabiorą, na prawdę nie jesteś przebiegły.

 Dobra ja rozumiem, że nie każdy jest na tyle odważny i ma na tyle wysokie poczucie wspólnoty, aby chcieć ryzykować, ale do kurwy nędzy łajać tych co za ciebie walczą to już obłęd!!

Nie lepiej lemingu pochwalić tą Moherową babkę co walczy o tv Trwam, Kaczora co każe zakopać rurę. Przecież miałbyś problem z główki. A może boisz się, że jak pochwalisz, skądinąd słuszne działanie to ktoś będzie cię próbował z tego rozliczać? Czy może boisz się w ten sposób ustalonej hierarchii, no bo wiadomo, że ten chwalony jest w tej hierarchii wyżej?
A zamiast tego co proponujesz? Hierarchię opartą o co? Bo chyba to jest sprawiedliwe, że wyższą pozycję społeczną ma ten kto więcej robi na rzecz wspólnoty? Czyli lepsza jest hierarchia oparta o niesprawiedliwość. No nieźle, przecież jesteś taki fajny i w ogóle, na pewno sympatyczniejszy niż moherowa babka. Hierarchia oparta o fajność? teraz lepiej rozumiem obecną propagandę rządową.

W sumie fajność jest ok,  przynajmniej nic nie trzeba robić. No bo o to nic nierobienie chodzi. Jesteś sprytny, bo nie musisz nic robić, zrobi ktoś inny, ale do kurwy nędzy to nic nierobienie podnosicie do rangi sacrum. Tak sacrum. Po ostatnich dwóch tygodniach przekonałem się jak ważny jest dla was święty spokój.
Jeden z lemingów przyznał się nawet w komentarzu, że czatował tu na blogu od tygodnia, dzień w dzień, od świtu do nocy i czytał wszystkie komentarze. Jak dla mnie to masochizm, ale to była jak obrona Lemingradu, ale w końcu się doczekał znalazł jeden głupi mój komentarz. Lemingrad obroniony, udało się, pisowcy to faszyści, nie trzeba już nic robić.

Lemingu jeśli na prawdę nic nie chcesz robić, to pozwól robić tym, którzy w twoim imieniu się poświęcają. Uznaj ich zasługi, to wszystko. Na prawdę będziesz miał mniej stresu a więcej czasu na beztroskie hasanie.

PS. w komentarzach prosiłbym o powagę, bo znudziło mi przerzucanie się z wami na bluzgi. Ironia rodem z podstawówki też mnie przestała już śmieszyć.

poniedziałek, 16 lipca 2012

Nie płoszyć leminga!!

Ubiegłotygodniowy tekst Mazurka pt. "Alfabet leminga" wzbudził niemałe poruszenie w szeregach tych z pozoru sympatycznych hominidów. Dlaczego tak się stało. Spróbuje odpowiedzieć na to pytanie.
                         Leminżyca demonstrująca swój dystans do histrorii(czytaj nacjonalizmu) i pełen luz.

Gdy w niedzielę poprzedzającą poniedziałkowe wydanie "URz" czytałem zapowiedź czołowego tematu, przyznam, że liczyłem na więcej. Po przeczytaniu tekstu pomyślałem sobie kurcze przecież to nie jest wcale jakieś megadobre, dlaczego akurat takie coś? Odpowiedź jest prosta: tekst nie był kierowany do czytelnika "uważam rze" ani innych rozsądnych ludzi, tylko do lemingów.
Bo pomyślmy chwilkę co by dało napisanie całkiem sensownego, rzeczowego tekstu o lemingach. Przecież jaki leming jest każdy wie. co najwyżej przyczyniłoby się to do frustracji czytelnika, który wpadłby w konsternację jak taki hominid może w ogóle decydować o sprawach publicznych naszego kraju.

W tym świetle styl Mazurka zdaje się być adekwatny, tym niemniej z żalem informuje, że dla wielu spośród lemingów tekst był niezrozumiały i przychodziło na łamy tego bloga tym faktem się pochwalić. Niestety kilka komentarzy wyrzuciłem, bo delikatnie ujmując nie rokowały inteligentnej wymianie zdań.

 Czemu więc tekst Mazurka był dobry?
 Musimy pamiętać, że leming jest stworzeniem zewnątrzsterownym.
Zewnątrzsterowność:
 Jest on charakterystyczny dla współczesnych społeczeństw postprzemysłowych, dysponujących dużą ilością wolnego czasu i dóbr materialnych, a dzięki temu zdolnych do rozrzutnej „luksusowej” konsumpcji. Typ zewnątrzsterowny przeważa wśród młodzieży, mieszkańców większych miast oraz osób o wysokich dochodach. Ludzie żyją tu tak jak "nakazują" im inni by zdobyć akceptację i stać się lubianym. Zewnątrzsterowność cechuje się uczuleniem na oczekiwania i preferencje innych. Człowiek zewnątrzsterowny „podbija ludzi”, żyje wśród ludzi, musi umieć porozumiewać się z innymi. Często zatraca pewność kim właściwie jest i dokąd zmierza. Ma wiele twarzy i zmienia je w zależności od okoliczności. Jest głodny nowych doświadczeń, boi się, żeby nie zostać w tyle. Często jest niepewny, zaniepokojony, ocenia się zbyt surowo i żyje w świecie złudzeń, które nie są w stanie dorównać rzeczywistości- wikipedia
 Z tą różnicą, że często leming polski nie jest dziany co potęguje efekt komiczny, ale do sedna.
Leming to zakompleksiony, bez tożsamości stwór. To właśnie fakt, że leming jest zakompleksiony jest siłą tekstu Mazurka. Leming już jest tak nauczony(pedagogika wstydu), że jak w gazecie się napisze, że wychodzi z niego nacjonalizm, antysemityzm czy inny wyssany z brudnego palca zarzut ma się kajać.

Dlatego napisanie w gazecie, że bycie lemingiem jest blee i to jeszcze w formie której intelektualnie podoła jest strzałem w dziesiątkę.
Nawet we Wproście jakiś Kobosko czujący, że sprawa jest poważna próbuje lemingom perswadować, że w gruncie rzeczy lemingiem fajnie jest być, nie warto się tego wstydzić. Przyznacie, że to trochę dziwne żeby mentalnie podbudowywać człowieka, którego przez ostatnie dwadzieścia parę lat  usilnie się deprecjonowało. No ale to już taka mądrość etapu.

A wracając jeszcze do formy. Tekst Mazurka jest dlatego tak groźny, bo pisany jest według pewnych, zdradzonych w przypływie szczerości przez głównodowodzącego "portalu parówkowego" zasad.


 Po prostu rzeczowe teksty z "URz" nie docierają do próżnych główek tych prześmiesznych hominidów.

środa, 11 lipca 2012

Alfabet leminga- Robert Mazurek

Tekst jest przepisany z najnowszego "Uważam Rze".  Co prawda uważam się za lepszego od Mazurka badacza tej materii, tym niemniej zapraszam do przeczytania tego opracowania. Jeśli komuś z Was spodobał się ten tekst zachęcam do kupienia całej gazety. 

 Małe to(nie dłuższe niż 15 cm), chude (waży tyle co dobra wódka, czyli 100g), a w dodatku żyjące hen w tundrze stworzenie sławę zawdzięcza mitowi. Głosi on, że lemingi ulegają masowemu pędowi do tego stopnia, że rzucają się hurtem do wody, choćby i miały tam utonąć, ale za to z fasonem, jak wszyscy. Zoolodzy twierdzą, że to nieprawda, gryzonie umieją pływać i aż tak durne, by popełniać masowe samobójstwa, nie są, ale mit okazał się silniejszy.

O tyle dobrze oddaje on rzeczywistość, że istotnie, konstytutywną cechą lemingów- ludzi jest właśnie konformizm i bezrefleksyjność. Piotr Zaręba zdefiniował nawet lemingów jako " bezrefleksyjnych przeżuwaczy medialnych mądrości". Wychowani na "Wyborczej" i TVN czerpią z nich nie tyko wiedzę o świecie, ale także tegoż świata ocenę zróżnicowaną kolorystycznie jak wzrok psa - na czarne i białe.

Lemingi nie pojawiły się nad Wisłą nagle. Żyły tu, choć bezimienne już w latach 90. Od początku wiedziały, że wspierać należy "partię ludzi przyzwoitych" czytać najważniejszą z gazet i szczerze nie znosić oszołomów, jak wtedy nazywano dzisiejsze mohery. Nie lubiły polityków raz tych  raz owych (były czasy, gdy wieszały psy na tak zacnych ludziach jak Stefan Niesiołowski i Lech Wałęsa, tak, tak!), choć jest coś stałego na świecie- Kaczyńskiego nie cierpiały zawsze.
Rok 2005 był dla lemingów jak cios obuchem. ale i okazją do masowego coming outu.  Dotychczas niezainteresowani polityką ochoczo zgłaszali akces do obozu " wykształciuchów", jak ich nazwał Ludwik Dorn, podkreślali, iż  są młodzi, wykształceni i zamieszkują "większe ośrodki".  Gdzieś w czeluściach Internetu pojawiło się określenie "lemingi" i zawładnęło siecią, tak jak same lemingi krajem.

Dumni z siebie, kwiat narodu, ups, kwiat Europy raczej, zamieszkują całe połacie między Odrą a Bugiem i żyć będą  z nami przez dekady. Poznajmy więc ich zwyczaje. Zapraszamy do egzotycznej wyprawy.
Uwaga techniczna: czytając modelujemy głos a la Krystyna Czubówna.

1 listopada- długi weekend, rocznica bohaterskiego lądowania kapitana Wrony(dla zwolenników Ruchu Palikota: Sowy), Czas wyludniania Wilanów Miasteczka, którego mieszkańcy wyjedżają wtedy po jaja i kury do rodziców w Parczewie.

Account- najlepiej w Ernście albo Prajsie. Nikt z rodziny na wsi nie wie, o co chodzi, ale robota marzenie. Z miejsca dają smartfona, aurisa i zestaw nowych przyjaciół.

Apartamentowiec- najlepiej na osiedlu strzeżonym. Jest czysty, ma zsyp, czaderskich sąsiadów i parking w podziemiu na toyotę. Mohery mieszkają w przedwojennych kamienicach czyli w syfie.

Auris- toyota, zazwyczaj biała. Firmowe auto leminga, najbardziej widoczny symbol jego statusu społecznego. Swych służbowych białych aurisów lemingi broniłyby bardziej niż niepodległości i gotowe są w ich obronie wywołać powstanie.

Coelho Paolo- najwybitniejszy malarz. Nie pisarz. A może i malarz i pisarz- dość, że taki mądry i wszyscy płaczą gdy czytają.

piątek, 13 stycznia 2012

POlska się wali!!


POlska uznawana jest za oazę dobrobytu, zieloną wyspę na oceanie kryzysu, ale tylko do czasu gdy Premier jest w kraju. Gdy wyjeżdża dzieją się złe rzeczy.

Jak uczy nas historia, dwudzieste pierwsze miejsce wśród największych potęg gospodarczych, nie jest dane nam raz na zawsze. Wartość naszego PKB porównywalne z PKB Belgii jest wynikiem ogromnej pracy Tuska. Aż strach pomyśleć co stałoby się gdyby Donka zabrakło? Boże, nie!!

środa, 23 listopada 2011

Młody, wykształcony z dużego miasta.


Ostatnio zarzucano mi zbytnią ogólnikowość, więc dziś, żeby nie było opiszę konkretny przykład. Jest egzemplarz autentycznie występujący w przyrodzie. Bez ściem, bez uogólniania.

Zacznijmy od tego, że do opisu prawdziwego "młodego, wykształconego z dużego miasta" pasuje co najwyżej pierwszy człon, bo wykształceniem nazwać ukończenia gimnazjum nie można. A czemu nie z miasta? Bo uważam, że zamieszkanie nie ma w tym nic do rzeczy. Młodego, wykształconego cechuje wieś umysłowa.

Wieś umysłowa wiąże się z zakompleksieniem, poczuciem niższości. Taki wieśniak umysłowy zwany przewrotnie "młodym, wykształconym z dużego miasta", leczy swoje kompleksy poprzez kopiowanie zachowań nowego otoczenia. W tym swoim kopiowaniu jest mega groteskowy i on wie o tym, przez to tak silnie reaguje gdy posądzi się go o śmieszność. Nasz wieśniak a w zasadzie leming, bo to lepsze określenie, z gorliwością neofity odcina się od swoich tradycji i wartości za to pozostają w nim te najgorsze cechy, charakterystyczne dla wsi takich jak zawiść czy chytrość. Leming hołduje też zasadzie "postaw się a zastaw się". To tyle wstępu teoretycznego. Czas na przedstawienie leminga takim jakim jest.

Leming wyglądem nie musi się wyróżniać, ale raczej jest drobnej postury. Jest to w sumie logiczne, bo jak się bronić jeśli nie ma się czym? W sumie to z mądre z jego strony, że możliwość przetrwania upatruje w grupie takich samych ciap jak on. Ale z drugiej strony obserwując zwierzęta można dość do wniosku, że jest to zachowanie raczej instynktowne. Leming jest dość łatwo rozpoznawalny ze względu jego fascynacji modą. Brak tak zwanej kurtki z cićkiem to dyshonor. Nasz opisywany egzemplarz akurat taką w szafie ma. Ponadto 5 par butów. Dwa plecaki i dwie torby na książki. Mi to wygląda na kolekcje wiosna, lato, jesień, zima. Lemingi obowiązkowo w tym sezonie paradują w koszulach i kardiganach.
Leming musi też coś studiować i zazwyczaj jest to kulturoznawstwo, historia tańca czy inna pedagogika. Nasz leming akurat jest pod tym względem nietypowy, bo studiuje Prawo, ale pewnie dlatego, bo w "M jak Miłość" Piotrek też studiuje Prawo. Nasz leming to tego Piotrka jest bardzo podobny i chyba podobnie skończy, czyli co najwyżej jako protokolant w Sądzie, bo jego charyzma na więcej nie pozwala.
Że leming ogląda TVN24, głosuje na PO, czyta Wprost, GW czy inny badziew wspominać nie muszę.
Co do diety leminga, to jest ściśle określona przez TVN style i inne programy. W ogóle większość rzeczy w życiu leminga zaprogramowane jest przez tv, być może nawet i kopulacja. Nasz leming obowiązkowo na śniadanie zjada płatki z mlekiem, kaszkę "mleczny start" z Biedronki lub jakąś "mleczną kanapkę". Nasz leming w lodówce trzyma zestaw warzyw, ale one nie służą do jedzenia, tylko do pokazania jakby przyszli znajomi. Leming, którego znam ostatnio bardzo zachwalał mandarynki, których 8 kupił w tesco. Smakowały mu tak bardzo, że na raz zjadł 6 sztuk. Leming jada raczej ubogo, bo musi mieć pieniążki, żeby w razie czego mógł kupić droższe wino o którym nigdy nie słyszał. Co oczywiście nie przeszkadza mu w udawaniu enologa.
Nasz leming lubi też gadżety. Różne breloczki, lampki, kolorowe karteczki, pisaki czy iPhone to wyznacznik wartości człowieka w jego oczach. Oczywiście to na zasadzie: "w domu chleb z masłem a komórki są".
Nasz leming jest oczywiście też wazeliniarzem. Ze wszystkimi chce się kolegować i przyjaźnić. Leming za wszelką cenę chce należeć do wiodącej grupki w swoim otoczeniu, nawet jeśli wiąże się to z całkowitym przemodelowaniem poglądów. Leming najchętniej nie miałby żadnych poglądów, bo boi się narazić grupie. W ogóle leming wyznaje jakąś zbiorową przyjaźń. W sytuacjach w których jego znajomy skonfliktuje się z jego "grupą" leming bez mrugnięcia okiem znajomość zerwie, bo tak się boi, bo go ktoś jeszcze skojarzy...
Oczywiste jest też, że leming jest bardzo aktywny na portalach społecznościowych. Regularnie wrzuca fotki, choćby miała być to setna tego samego profilu. Zawsze się chwali gdzie był i jak "fajnie" było.
Jeśli ktoś z was rozpoznał w sobie leminga to proszę się nie martwić, to jest uleczalne.

środa, 20 lipca 2011

Do kołtuna III RP.

Kolejny świetny tekst Bronisława Wildsteina. Tekst o młodych wykształconych z dużych miast inaczej zwanych lemingami, bądź pelikanami(bo wszystko łykają). Doskonała diagnoza stanu umysłowego tłuszczy naszego społeczeństwa. Jest to też apel o wyjście z ciasnoty intelektualnej, zobaczenie czegoś z szerszej perspektywy niż czubek nosa. Wildstein trafnie punktuje hipokryzje i bezrefleksyjność lemingów. Na prawdę polecam.

http://uwazamrze.pl/2011/07/do-koltuna-iii-rp/

Niżej fragment tekstu. Polecam oczywiście kupienie gazety w kiosku.

Zaniepokojony rozszerzeniem się przypadłości zwanej kołtunerią w Polsce współczesnej postanowiłem napisać
do dotkniętych nią rodaków, zachęcając ich do radykalnej kuracji

Bronisław Wildstein

Ta przykra i zaraźliwa dolegliwość, z której epidemią mamy wręcz do czynienia dzisiaj w naszym kraju, jest na szczęście stosunkowo łatwa do wyleczenia, chociaż ochrona przed nią wymaga ordobiny psychicznej higieny. Zanim jednak zaproponuję środki zaradcze, powinienem dokonać diagnozy schorzenia, do walki z którym zachęcam.

Filister, czyli kołtun

Kołtun to polskie określenie filistra. Filister to człowiek o radykalnie ograniczonych horyzontach, powodowany splotem kompleksów, osobnik cierpiący na duchową atrofię, przekonany o tym, że jest członkiem awangardy ludzkości, indywiduum żyjące wyłącznie w świecie stereotypów i frazesów, których powtarzanie daje mu poczucie przynależności do elity.

Filister jest produktem nowoczesności. Nie dlatego, że wcześniej nie było osobników ograniczonych, których samoocena radykalnie rozmijała się z możliwościami.

Polecam też: http://wpolityce.pl/view/15268/Apel_Wildsteina_do_koltuna_III_RP__wyjdz_z_koltunstwa__a_wtedy__otworza_sie_mozliwosci__pojawi_sie_przed_toba_nowy_swiat_.html