October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzenia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 grudnia 2013

Szczęśliwego, Nowego Roku!!

Mam nadzieje, że po ciężkim roku 2013 ten Nowy Rok będzie lepszy. Kilka rzeczy się udały w mijającym roku i pewnie coś uda się w nowym, ale jak to różnie bywa.

Mimo, że w tym roku nie było gwałtownej zawieruchy to chyba każdy poczuł na swojej kieszeni, że jest skromniej. Wszelkie prognozy pokazują, że rok 2014 będzie trochę lepszy. Wzrośnie eksport, wzrost gospodarczy. Sytuacja będzie o tyle lepsza, że już w tym roku Polska była na plusie w saldzie na rachunku obrotów bieżących. Do tego Donek rozda trochę ukradzionej kasy z OFE. Będzie raczej stabilnie.
Innym pozytywnym akcentem jest fakt, że nasz kochany premier po mału schodzi ze sceny.
Praktycznie udało się też zneutralizować "Ruch Palikota" zwany od niedawna "Twoim Ruchem".
W ślad na dno za Donkiem ruszyła Wyborcza i TVN, które tracą coraz bardziej. Wyborcza czytelników a TVN pieniądze.
W tym roku udało się zadomowić na rynku dwóm nowym tygodnikom, mimo trudnych czasów dla prasy.
Swój debiut miała tv Republika a w 2014 na multipleksie cyfrowym pojawi się tv Trwam.
Przez pryzmat tych wydarzeń 2014 rok będzie rokiem przełamywania oligopolu medialnego.

A co do bloga to był to rok rekordowy w którym napisałem 76 notek, więcej niż sobie założyłem. Jest to też wyrównanie rekordu z roku 2011. Tym bardziej cieszy to, że było mniej notek-filmików z youtube a więcej pisanych. Najbardziej w notki obfitował wrzesień, bo popełniłem wtedy aż 19 notek. czyli tyle ile we wrześniu cztery lata wcześniej, z tą różnicą, że we wrześniu tego roku nie zdarzyło napisać mi się dwóch notek jednego dnia, więc ilość dni z notką w miesiącu było absolutnym rekordem.

Całkiem zgrabnie szło mi na facebooku i jest tam obecnie niespełna dwustu fanów, ale to na pierwszym koncie, bo na teoriazycia. tv jest raptem garstka i powątpiewam w sens rozwijania tego kanału. Facebook ogólnie ogranicza zasięgi fanpage'ów więc logiczne jest, że bardziej angażować będę się na twitterze. Założyłem też konto na flakerze, ale o tym innym razem;)

Zauważyłem też, że nie do końca rozumiecie funkcjonalność tego bloga. Większość z Was zainteresowana jest wyłącznie notkami na blogu a to trochę dziwne, bo funkcji jest sporo, bo można pooglądać tu filmy, pośmiać się przy memach. Pooglądać z boku strony ciekawe filmiki z youtube z kanału antiqbforever2(wycinki z tv republika, polsat news i tv trwam). na dole strony można obserwować moją aktywność na portalach społecznościowych a jeśli nawet komuś nie chce się przewijać tyle to z boku ma ikonki przenoszące bezpośrednio do tych portali.

Są tu też newsy z 3 prawicowych portali, które generowane są automatycznie, więc od razu są tu linki do nowości.
Można też w prosty sposób śledzić nowe komentarze pojawiające się na blogu, bez potrzeby klikania w poszczególny post.

Generalnie jest tu co robić, więc bawcie się;)

Postaram się też w nowym roku trochę jeszcze skompresować bloga aby się przyjaźniej poruszało po tej stronie. Może stworzę nową zakładkę z ciekawymi cytatami naszych umiłowanych przywódców.

Mam też małe ogłoszenie. Jeśli ktoś z Was prowadzi ciekawego bloga o tematyce politycznej, nie będącego w rażącej kontrze do moich poglądów, a chciałby się wymienić linkiem to proszę śmiało pisać;)

Jeszcze podziękowania;)

Tradycyjnie już chciałbym podziękować za różnego rodzaju wsparcie: Tomaszowi "Geologowi", Hansowi Klosowi, Leczeniu lemingozy zakaźnej i Stiviemu. Tych których przez nieuwagę pominąłem przepraszam.

Na ten Nowy Rok chciałbym sobie i Wam życzyć pozornie rzeczy niewielu, bo przede wszystkim ustania tych wszystkich czynników, które Polsce zagrażają. Zarówno tych zewnętrznych jak i wewnętrznych. Jeśli zniknie wszystko co zagraża krajowi w sposób dosłowny, ekonomiczny jak i ideologiczny to reszta to już kosmetyka. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!

Chciałbym chwilkę przystanąć nad istotą Świąt Bożego Narodzenia. Ponarzekać trochę, ale też i życzyć wszystkiego dobrego.

Jak sama nazwa świąt wskazuje w Święta Bożego Narodzenia obchodzimy właśnie na pamiątkę narodzenia Jezusa Chrystusa. Coraz częściej ten fakt umyka ludziom i na to wpływ ma kilka rzeczy.
Nie wiem na ile celowo w naszym dyskursie mówi się o samych "Świętach" a na ile z lenistwa objawiającego się w niewymienianiu całej frazy?

Innym takim osobliwym dowodem niezrozumienia istoty Świąt Bożego Narodzenia jest mówienie o "magi świąt". Co prawda fakt zejścia Boga na Ziemie i przemienienie się w człowieka (a nie odwrotnie jak sugeruje to Prof. Hartman) było zjawiskiem nadprzyrodzonym, ale używanie(co prawda synonimu) magiczny jest jednak w mojej ocenie deprecjonujące i stawiające Cud Narodzin Pańskich obok okultyzmu i pogańskich czarów.
O ile na użycie słowa magiczny możemy się jeszcze zgodzić, bo nie każdy bierze wszystko tak dosłownie jak ja, to z żalem trzeba pochylić się nad potocznym sformułowaniem "Magii Świąt". Otóż nie wiem czy wiecie, ale wiele osób jako magię świąt uznają: Uwaga, Uwaga!!  śnieg za oknem, zapach pierników i choinkę. Nie wiem co jest nadprzyrodzonego w śniegu za oknem? Może dla ekologów z Greenpeace tak, bo oni tam wierzą w to, że klimat się w niewyobrażalnie szybkim tempie ociepla, ale spokojnie, to kwestia nie lat a tysięcy, jak dobrze pójdzie oczywiście;).
W przeżywaniu Świąt Bożego Narodzenia przeszkadza w oczywisty sposób libertynizm. W czasie gdy człowiekowi obiecuje się coraz więcej przywilejów bez dodatkowej liczby obowiązków, dusza ludzka raczej się nie hartuje.
 Wielu magię świąt kojarzy z dzieciństwa, kiedy to faktycznie dziecko mimo nikłego zrozumienia istoty miało lepsze warunki do "przeżywania" niż to samo dziecko w wieku dorosłym. Chodzi o to, że dziecko nie za bardzo ma dostęp do dozownika uciech. Rodzic na ogół wie, że od nadmiaru może się w głowie przewrócić,  dlatego też raczej dziecku nie folguje zbytnio, więc i atmosfera oczekiwania na ucztę u dziecka jest spora. Co innego u rodzica, który to dziecko może i dobrze wychowuje, ale sobie najczęściej popuszcza. Inna sprawa to dziecko ma znacznie więcej czasu niż dorosły. Człowiek, który nie zatrzyma się trochę w adwent, nie pości i z biegu wejdzie w Święta, zje tą samą a może trochę droższą szynkę tej magii(nawet tej dziecinnej- śnieg,mandarynki, choinka) nie poczuje.

Przez ten pryzmat rozumiem już lepiej tą platoniczną miłość do Donka i jego partii, bo to on właśnie pomaga Nam pościć co dnia, przejmując ten "dozownik uciech" deprecjonując nas przy tym do roli właśnie tych małych dzieci, co dla mnie jest perspektywą odpychającą, ale pewnie nie dla tych wszystkich  śniących o "magii świąt". Dodatkowo jest jeden szkopuł, bo oprócz postu, trzeba "dzień święty święcić". Co przekłada się na syto obstawiony stół wigilijny a później świąteczny, o czym Nasz narodowy dozownik zdaje się zapominać;(

Na koniec życzenia: Dużo zdrowia kochani, abyście nie musieli odwiedzać zbankrutowanej służby zdrowia, suto zostawionych stołów, abyście mogli dzień święty święcić, no i przede wszystkim żebyście zjednoczeni z Bogiem mogli żywo przeżywać Cud Jego Narodzin.


piątek, 30 grudnia 2011

Cichociemny Tusk i trochę podsumowań.


Dziś ujawnimy tajną listę sukcesów polskie prezydencji w UE. Będziemy też rozwodzić się nad kunsztem politycznym Tuska.

Chcąc, nie chcąc Donald przebywając i rozmawiając z Rosjanami, przyjął kilka ich mądrości. Podejrzewamy, że Donald wziął sobie szczególnie do serca rosyjskie przysłowie: „Ciszej jedziesz, dalej zajedziesz”. A że chłop ma ambicję zajechać w nieskończoność, to tempo jego jazdy dąży do zera, ale to nie są żadne nasze uszczypliwości, sam zainteresowany w wywiadzie dla "Przekroju" powiedział:"ta »rewolucja cichych kroków« wydaje mi się najbardziej podniecająca". Z tego prosty wniosek: jeśli wydaje Ci się, że Premier nic nie robi to jesteś gupi, bo nie rozumiesz szerszego zamysłu.

sobota, 24 grudnia 2011

Post zwykły i wigilijny.


Wielu nam współczesnych nie rozumie roli postu w życiu człowieka. Winny jest konsumpcjonizm i brak posłuchu dla tradycji i zasad.

Zacznijmy od tego, że zaspokojenie żądz cielesnych człowieka jest niemożliwe. Oczywiście można próbować konsumować więcej i więcej, ale do niczego dobrego to nie prowadzi. Z pomocą, więc przychodzi nam post. Post nie tylko oczyszcza umysł, ale i zwiększa satysfakcje z przyszłej konsumpcji, prowadzi też to szybszego i pełniejszego nasycenia. Dodatkowo wpływa na sumienność, pracowitość i pokorność.
To jest oczywista, oczywistość, ale jakoś nie każdy to rozumie. Więc jeśli odwiedzają tego bloga jakieś lewaki to niech chwilę pomyślą. Jeśli człowiek jest wyposzczony(wiem, że wam się tylko z jednym ten przymiotnik kojarzy) to później ma lepsze wiadomo co;).

Post generalnie świetnie wpisuje się w cykliczność życia człowieka. Post sprawia, że człowiek wyzwala się ze zniewolenia dóbr cielesnych. Człowiek poszczący nie odczuwa potrzeby pogoni za nowym gadżetem, czy dobrem innego rodzaju. Taki człowiek potrafi radować się, pozornie mniejszymi rzeczami. Gdy człowiek zwolni już tą pogoń za kasą, potrafi dostrzec rzeczy na prawdę ważne.

Post jest dziś tak silnie rugowany ze względu na wszechogarniający konsumpcjonizm. W konsumpcjonizmie ważne są tylko słupki sprzedaży, produkcji, PKB itp. W interesie producentów nie jest to, aby sprzedawać innemu człowiekowi to co go faktycznie zadowoli, tylko co będzie mu dawało chwilową ułudę. Najlepiej jeszcze jakby produkt ten jeszcze uzależniał. Chodzi o forsę nic więcej. Przykład ten wskazuje też na to, że zniewolenie żądzą zysku a co w dalszej kolejności konsumpcji, zarażać próbują producenci konsumentów.
W konsekwencji człowiek zostaje zredukowany do niewolnika, który ma bezrefleksyjnie pracować->pochłaniać->pracować->pochłaniać->pracować->pochłaniać.

Dlatego też uważam, że nakaż przestrzegania postu przez KK nie jest próbą zniewolenia, ograniczenia Nas, tylko wyzwolenia. Ilość postu wyznaczonego przez Kościół jest optymalna i określona na podstawie wielu wieków obserwacji biologicznego cyklu człowiek, więc nie próbujmy być on nich mądrzejsi. Ten jeden dzień w tygodniu, cztery tygodnie przez Bożym Narodzeniem i czterdzieści dni przez Wielkanocą to nie jest tak wiele a pozwala na pełniejsze przeżywanie świąt, na prawdę poprawia satysfakcję z życia.

Dlatego też chciałbym dziś Wam życzyć: Wyzwolenia z materializmu, satysfakcji z egzystencji, spokoju ducha i wyciszenia się chociażby w te Święta.

sobota, 23 kwietnia 2011

Wesołych Świąt Wielkanocnych.

Jutro, będziemy obchodzić Święto Zmartwychwstania Pana Jezusa z tej okazji chciałbym wszystkim Wam życzyć zjednania się z Bogiem, wiele radości i miłości.
Natomiast lewakom życzę żeby w Święta chociaż się porządnie nażarli i opili(chociaż do majówki jakoś przebimbają), bo na duchowe przeżywanie nie ma co liczyć.

piątek, 31 grudnia 2010

Do siego roku!

To może na wstępie chciałbym wszystkim moim czytelnikom życzyć szczęśliwego nowego roku.
Chciałbym aby ten nadchodzący 2011 rok był przynajmniej normalny, nie taki jak ten 2010 który musimy uznać jako jeden z gorszych. Tragedia smoleńska, kryzys gospodarczy, ogromna dziura budżetowa, przegrane wybory prezydenckie, podwyżka podatków, mord w Łodzi to tylko część okropnych rzeczy jakie przytrafiły nam się w roku 2010.

Koniec roku to też tradycyjnie czas podsumowań.
W roku 2010 włącznie z dzisiejszym napisaliśmy 74 posty co uznajemy za wynik bardzo dobry. W następnym chcielibyśmy napisać 75 postów czyli wynik poprawić, ale 60 też będzie nas satysfakcjonować. Znając życie będziemy gdzieś pośrodku.
Blog co prawda rozwija się powoli, ale cały czas idziemy do przodu. Wraz z nadchodzącym nowym rokiem chcieliśmy umieścić na blogu reklamy, ale kwota jaką zainkasowalibyśmy była by niewspółmierna do poniesionych kosztów, chodzi tu głównie o komfort poruszania się po blogu.
W rocznice bloga zmieniliśmy szablon bloga na bardziej nowoczesny i dodaliśmy okienko blipa, abyśmy mogli się łatwiej komunikować w razie jakiś przestojów czy innych problemów.
Tak jak sobie zamierzyliśmy w 2010 roku robić więcej dla was, tak robimy. Pisaliśmy dużo o energy drinkach co odbiło się bardzo pozytywnie na statystykach bloga.
Obiecujemy też, że w 2011 roku będzie więcej notek w których będą wklejane filmiki, więcej będzie też fotek.

Rok 2011 też będzie rokiem kampanii parlamentarnej w którą będę próbował się w pewnym stopniu zaangażować. Mam nadzieje, że z tym nowym rozdaniem wróci normalność, czego też wam chciałbym życzyć.

czwartek, 23 grudnia 2010

Reforma kalendarza i jesienna ofensywa legislacyjna.

Jak dobrze wiecie mamy już drugi dzień zimy a co za tym idzie skończyła się kalendarzowa jesień. Ale gdzie ta jesienna ofensywa legislacyjna, którą zapowiadał Tusk?? Jedyne co pamiętam to uchwałę w sprawie dopalaczy.

Ale chwila, chwila może jesień się jeszcze nie skończyła. Jak donosi dziennikarz pyta.pl w tym roku sylwester będzie dopiero 13 stycznia, czyli dwa tygodnie później. Jeśli sylwestra przesuwamy to pewnie początek zimy też i w tym miejscu właśnie znajdujemy lukę na wyżej wspomnianą ofensywę legislacyjną. Ofensywa będzie jak najbardziej, przecież Donald powiedział, że będzie jesienią to będzie.

Według starego kalendarza jutro powinna być Wigilia Świąt Bożego Narodzenia, ale jakoś nie orientuje się w tym nowym. Może ten kalendarz Tuskowy jest przejściowy miedzy Gregoriańskim z naszymi świętami a tym nowym od Komisji Europejskiej http://fronda.pl/news/czytaj/halloween_i_walentynki_ale_bez_bozego_narodzenia_nowy_europejski
Niestety w tym nowym próżno szukać Bożego Narodzenia (Komisja Europejska wydała kalendarz dla gimnazjalistów z wszystkich krajów UE. Zaznaczono w nim datę Halloween i walentynki, ale Świąt Bożego Narodzenia i innych religijnych świąt już nie. W Polsce kalendarz pozytywnie zaopiniował MEN i objął go swym patronatem.)
Ale ja na wszelki wypadek złoże wam życzenia:

wtorek, 9 marca 2010

8 marca

Co prawda życzenia spóźnione, ale za to szczere;)



Niestety teraz muszę zniszczyć tą wspaniała atmosferę stworzoną przez Krzysztofa.
Będąc jeszcze pod wpływem ostatniego wpisu chciałbym rozwiać kolejny mit. Tym razem będzie to mit dyskryminacji kobiet. Akurat fajnie, że to teraz poruszam ten temat, bo jako przedstawiciel męskiej części populacji czuję się dyskryminowany z powodu braku dnia mężczyzn jako oficjalnego święta. Kiedyś to mogłem mieć na to wyjebane, bo był dzień dziecka, później nawet dzień chłopca dla niepoznaki nazywany dniem chłopaka, żebyśmy czuli się bardziej dorośli. Co prawda można jeszcze obchodzić dzień ojca, ale jakoś nie śpieszy mi się do tego a poza tym to i tak w kalendarzu jest dzień matki, więc nie czułbym się wyróżniony, ale może do tego czasu coś spece wymyślą. Trzeba mieć nadzieje. Zawsze zostaje też dzień dziadka.

A o czym to ja miałem mówić? A tak, otóż utarło się przekonanie, że kobiety są dyskryminowane w pracy. Niektórzy "eksperci" przytaczają dane statystyczne z których jasno wynika, że kobiety na tych samych stanowiskach zarabiają czasem nawet i o 1/3 mniej niż mężczyźni, co jest oczywiście nieformalną zmową mężczyzn przeciwko kobietom. A teraz zejdźmy może na ziemie. Załóżmy, że jesteśmy właścicielami firmy, która to oprócz z horrendalnymi podatkami, musi się zmagać z konkurencją. Dla dobra firmy oczywiście zatrudniłbym same kobiety, żeby mieć niższe koszty pracownicze niż inni a to stwarzałoby sporą przewagę nad konkurentami.
Tak więc gdy odrzuciliśmy dyskryminację jako motyw przewodni, zajmijmy się innymi możliwościami.
Pierwsza to możliwe, że kobiety nie są wcale dyskryminowane i nie zarabiają mniej.
Druga to, że kobiety nie pracują jednak tak dobrze jak mężczyźni i nie ma żadnego ekonomicznego uzasadnienia płacenia takiej samej pensji.
Szczególnie pozdrawiam w tym miejscu feministki wojujące.