October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiara. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 marca 2013

Wesołych Świąt Wielkiej Nocy

Już jutro obchodzimy pamiątkę Zmartwychwstania Pana Jezusa. Radujmy się mimo, że mamy coraz mniej powodów do radości. Cieszmy się, bo nadchodzi Jezus zmartwychwstały.

W tym roku złożyło się wiele czynników, które negatywnie wpłyną na frekwencję na jutrzejszej Rezurekcji.
Pierwsza spraw to aura. Po dziś dzień w wielu miejscach Polski leży jeszcze śnieg. Inna sprawa to fakt, że jednak mieszkańców Polski ubyło. Jest to już dostrzegalne, chociaż będąc dziś na Święconce musiałem w kościele stać, bo nie było miejsc. No i wreszcie po trzecie: Rezurekcja jutro o godzinkę wcześniej a jest to spowodowane przesunięciem zegara o godzinkę do przodu.

Tak poza tym to mamy właśnie Rok Wiary w Kościele katolickim i w związku z tym chciałbym abyście pokładali większą ufność w Bogu. Wielu z Was ma dziś kiepską sytuację materialną i osobistą, ale jakoś to będzie. Po śmierci Jezusa pewnie wielu zwątpiło, ale On zmartwychwstał. Czy da się to zastosować do Waszych/Naszych spraw? Wierzmy!!

Na koniec mam jeszcze tutaj video z Drogi Krzyżowej w rzymskim Koloseum
Pomódlmy się dziś też za ofiary prześladowań religijnych. Może nie każdy z Was wie, ale prześladowani na świecie na tle religijnym są Chrześcijanie. http://www.tvp.pl/vod/audycje/publicystyka/jan-pospieszalski-blizej/wideo/28032013/10339255

sobota, 7 kwietnia 2012

Zmartwychwstanie Pańskie


Już jutro będziemy obchodzić święto Zmartwychwstania Pana Jezusa. Najważniejsze święto dla Nas Chrześcijan.

W ostatnim czasie doszło do paru spektakularnych potwierdzeń autentyczności najważniejszych chrześcijańskich relikwii, bo związanych z Męką Pańską. Z jednej strony jest to świetna wiadomość, która powinna zamknąć usta wielu lewakom-ateistom. Powątpiewam w to bo czasy gdy ateiści prezentowali wysoki poziom intelektualny już dawno przeminęły, więc dowody naukowe mogą do ich ciasnych umysłów nie dotrzeć.

Zobacz całość na teoria życia.tv
Z drugie strony mnie to trochę martwi, bo jak czytamy w Listach starego diabła do młodego:
On(Bóg-przyp.-ja) nie może zadawać gwałtu. Może tylko wabić. Jego niecnym zamiarem bowiem jest zjeść ciastko i mieć je nadal; stworzenia mają z Nim sta­nowić jedno, lecz pomimo to pozostać sobą; samo ich unicestwienie lub asymilowanie nie odpowiada Mu. W początkowym okresie jest On skłonny nieco się narzu­cać. Wyposaża ludzi na drogę w sygnały świadczące o Je­go obecności, które aczkolwiek słabe, im wydają się moc­ne: w radosne upojenie i łatwe panowanie nad pokusami. Lecz nigdy nie pozwala, aby ten stan rzeczy trwał długo.

Prędzej czy później wycofuje, jeżeli nie w rzeczywistości, to przynajmniej z ich świadomych doznań, ten rodzaj wsparcia i bodźców. Wycofuje się, aby stworzeniu pozwolić stanąć na własnych nogach, aby wykonywało jedynie z własnej woli obowiązki, które straciły wszelki urok. W tych właśnie okresach dolinowych, w o wiele większym stopniu niż w okresach szczytowych, przeob­raża się ono w takie stworzenie, jakim On je mieć pragnie. Dlatego najbardziej mu się podobają modlitwy zanoszo­ne w okresie oschłości.

Martwi mnie dlatego, że jeśli Bóg daje już Nam tak dobitne dowody swojej obecności, to poziom Naszego upadku musi być już bardzo głęboki. Módlmy się więc o w szczególności dziś, gdyż Bogu w szczególności zależy na naszej modlitwie dziś w tym okresie oschłości.

Więcej na temat dowodów autentyczności relikwii i zgodności Męki Pańskiej z biblijnym opisem, możecie przeczytać w artykule Grzegorza Górnego pt. "W poszukiwaniu śladów Chrystusa" np. tu: http://wiadomosci.wp.pl/kat,18032,title,W-poszukiwaniu-sladow-Chrystusa,wid,14379706,wiadomosc.html?ticaid=1e3af

Oczywiście życzę wszystkim zdrowych i wesołych Świąt!! Cieście się, bo Jezus zmartwychwstał!

sobota, 26 marca 2011

Zbawienie.


Jeden z moich czytelników podjął dość trudny temat, mianowicie zbawienia osób nienarodzonych. Czytelnik stwierdził, że zbawienie bez przebycia drogi życia jest niesprawiedliwe.

Bóg jak wiemy oprócz sprawiedliwego jest też miłosierny. Bóg chciałby nas wszystkich zbawić, więc dla tych którzy nie mieli wyboru od razu przygotował miejsce w Niebie.
Czytelnik, wiec spytał czy zatem rozsądnym nie byłoby mordowanie dzieci nienarodzonych, które przez to nie musiałyby męczyć się na naszym łez padole?

Otóż właśnie nie. Pan Bóg dał każdemu z nas dał wolną wole, czy ktoś wybierze dobrze czy źle zależy od niego. Jeśli natomiast Bóg z jakiś przyczyn pozbawił tego wyboru to od razu przygotował nagrodę w niebie. Tak więc Bóg jest Panem życia i śmierci i nikt z ludzi nie może się stawiać na Jego miejscu.

Natomiast jeśli ktoś chce pozbawić swoje dziecko życia aby oszczędzić mu nieprzyjemności na pewno starci swoje życie wieczne. Taka czynność nie jest przejawem altruizmu, tylko skrajnego egoizmu. Egoizmu, ponieważ pozbawia innego człowieka możliwości wyboru zła bądź dobra.

Bóg dał na zestaw zasad, dzięki który dostąpimy zbawienia. Przykładem jest Dekalog, który mówi jasno: Nie zabijaj! Jeśli mamy wskazówki jak postępować wykorzystujmy je a nie bawmy się w ustalanie swoich zasad.

Mało prawdopodobne też jest, aby osoba ceniąca życie wieczne była ze względu na swoją wiarę zdolna do pozbawienia życia inną osobę właśnie dla życia wiecznego tej osoby. Prawdziwym miłosierdziem jest wskazywanie drogi, ale pod warunkiem dawania wolnej ręki.

Ktoś mógłby powiedzieć: ale dla mnie najważniejsze jest życie wieczne mojego dziecka. Dobrze w takim razie pokazuj mu co jest dobrem a co złem. Nawet przy wychowywaniu dzieci specjaliści twierdzą, że lepiej dziecka nie rozpuszczać, nie dawać mu wszystkiego na tacy tylko je dyscyplinować. W takim razie nie dawajmy zbawienia dziecku na tacy.

Pamiętajmy też, że wobec Boga nie ma żadnych kalkulacji. Jeśli jesteś nieszczery nie dostąpisz zbawienia. Powoływanie się, więc na heroizm w takiej sytuacji jest delikatnie mówiąc nietrafione. Znacznie bardziej heroiczna była by próba wychowania dziecka po bożemu.

Nie zapominajmy, że życie wieczne jest najważniejsze, ale nasze życie wieczne, nie innych osób. Nie możemy poświęcać własnego życia wiecznego dla życia wiecznego innych ludzi. Natomiast jeśli jesteśmy na tyle odważni, żeby poświecić życie doczesne dla czyjegoś życia wiecznego lub chociażby doczesnego to jest to piękny gest, akt heroizmu i za to dostąpimy życia wiecznego. Natomiast taki gest nie jest od nas wymagany, nie zostaliśmy powołani do heroizmu i jeśli się od niego uchylamy nie tracimy w oczach Boga.

Do zbawienia dochodzimy poprzez unikanie grzechów jak i czynienie dobra. Natomiast jeśli czynimy zło nie przybliżamy się do zbawienia. Machiawelizm, wiec nie jest dobry w oczach Boga. Zawsze powinniśmy postępować prawie i sprawiedliwie.

piątek, 2 lipca 2010

Nauka a wiara.

Zazwyczaj wiarę i naukę przedstawia się nam jako 2 przeciwstawne bieguny, ale jest to jak najbardziej przekonanie błędne, ponieważ nauka jak i wiara nie wykluczają się wzajemnie.
Nie chodzi mi o tyle o sama wiarę co i naukę co o podejście do poznania. Pojmowanie 'na wiarę" i naukowe jest całkowicie odmienne, ale nie mogą występować pojedynczo.
Mówi się przecież wiara bez nauki ślepnie a nauka bez wiary kuleje.
A wracając do porównania tych dwóch systemów przedstawianie ich jako przeciwstawnych jest totalnym błędem, ale uznawanie ich za równorzędnych tez nim jest. Obydwa systemy do czegoś innego służą. Zarówno prawa jak i lewa ręka jest nam potrzebna, bez jednej byli byśmy kalecy lub posiadanie dwóch prawych, bądź lewych, też jest kalectwem. Tak samo bez rozróżnienia wiary i nauki byli byśmy kalecy, kalecy umysłowo.
Tylko pojmowanie obydwoma systemami na raz prowadzi do pomyślności. Podział na sacrum i profanum jest znany od bardzo dawna. Przykładem takich kalekich ludzi są np. naukowcy-ateiści, którzy to posiedli umiejętność doskonałego posługiwania się jednym sposobem badawczym, czyli naukowym. Doskonale radzą sobie z problemami natury profanum, natomiast absolutnie nie radzą sobie z problemami, których nie można pojąć w sposób naukowy, czy logiczny. Osoby takie zwykły ignorować tą sferę ludzkiego życia. Jeszcze inni wyładowują swoją frustracje próbując dowodzić, że Boga nie ma. Co prawda z naukowego punktu widzenia zachowują się w sposób poprawny, ponieważ zachowują tzw. naukowy sceptycyzm. Naukowy sceptycyzm polega na tym, że uznaje się coś za istniejące dopiero wtedy gdy udowodni się istnienie, do tego miejsca takowa rzecz itp. nie istnieje. Wielu badaczom nawet nie przychodzi do głowy, że istnienia Boga nie da wytłumaczyć w sposób naukowy. Cóż była by to wiara gdybyśmy nie mieli tego elementu niepewności. Biblia mówi nam o świętym Tomaszu Apostole. Jego sceptycyzm i niedowiarstwo zawierają się w słowach: "Nie uwierzę dopóki nie zobaczę, dopóki nie dotknę". Możemy sobie nawet wyobrazić sceptyczny czy ironiczny uśmieszek niedowierzania na twarzy Apostoła Tomasza, kiedy inni Apostołowie relacjonują mu niezwykłe wieści o zmartwychwstaniu Chrystusa. Pan Bóg uznaje naszą wolną wolę dla tego nie zniszczył jeszcze zła. To my mamy wybrać, czy chcemy za nim iść, czy też nie. Bóg objawił nam to pierwszy raz wygnawszy Adama i Ewę z Raju a drugi raz umierając za nas na krzyżu. Gdyby Bóg nie chciał dać nam wyboru, nie dałby się pojmać i zabić na krzyżu, tylko by z niego zszedł i objawiłby nam królestwo boże. Tak, wiec uważam, że istnienia Boga w sposób naukowy nie da się udowodnić, natomiast w sposób religijny, każdy szczerze wierzący dostąpi takiego zaszczytu.
Jednak pojmowanie na wiarę powinno ograniczać się do Boga. Bóg przekazał nam 10 przykazań a w jednym: "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną". Co rzecz jasna przekłada się na" będziesz wierzył tylko we Mnie. Uważam, wiec że wszystko co nie dotyczy Boga powinno być rozważane właśnie w sposób naukowy. Podział na naukę i wiarę jest jak najbardziej prawidłowy, tylko właściwe postrzeganie świata może odbywać się poprzez używani obydwu systemów. Każdego do tego, do czego właśnie służy. Nie dajmy się, wiec zmanipulować ludziom, którzy wmawiają nam, że świat można pojmować tylko w jeden sposób, bo wtedy dochodzi do sztucznego podziału miedzy uczonych charakteryzujących się amoralnością i ociemniałych religijnych oszołomów.
Istnieje jeszcze jeden rodzaj ludzi, którzy nie są na tyle rozgarnięci żeby pojmować w sposób naukowy i nie są na tyle wytrwali, aby wierzyć. Pewnie wierzyliby gdyby nie zostali zmanipulowani przez propagandę, ale nie o tym chciałem pisać. Otóż tacy ludzie na wiarę próbują brać, rzeczy które powinny być rozważane w sposób naukowy np. wierzą w UFO, chociaż nigdy nie dostali przekonywujących dowodów na ten temat. Ludzie tacy często czują wyższość nad osobami wierzącymi w Boga. Uważają się za takich właśnie ateistów-naukowców, tylko oni nie postępują w sposób naukowy, tylko parareligijny, czyli kwestie naukowy pojmują na wiarę. Natomiast Boga odrzucają jako nie możliwego do udowodnienia, przy czym brak dowodów na istnienie UFO im nie przeszkadza(jakie to logiczne i naukowe). Kiedyś zarzucono mi: jak ty możesz wierzyć w Boga a nie wierzysz w UFO? Odpowiedzią jest cały powyższy tekst.