October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oceny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oceny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 marca 2010

pogromcy pogromców mitów.

Przeglądając siec zawsze można znaleźć inteligentnie brzmiące bzdury, tym razem oto takiego kwiatka znalazłem na blogu trystero: http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/26/pseudo-liberalne-mity-korwin-mikke-o-ubezpieczeniach-oc/

Trystero tym razem wcielił się w postać pogromcy "mitów". Trys zresztą ma bardzo bogatą historię starć z różnego rodzaju "mitami ekonomicznymi". Zazwyczaj powołuje się na tzw. konsensus naukowy, czyli po prostu bo tak jest. Tym razem jednak trystero użył zaawansowanych metod statystycznych i analitycznych w postaci exela.

Co my tam bedziemy pieprzyć, oddajmy głos bohaterowi wpisu:

Przede wszystkim, ustalmy jedną rzecz: Korwin-Mikke pisał o obowiązkowych ubezpieczeniach OC. Trudno przecież uwierzyć, by ten radykalny zwolennik wolnego rynku zachęcał do brutalnego ograniczenia wolności zawierania umów i zdelegalizowania ubezpieczeń komunikacyjnych.

Takich fikołków erystycznych dawno nie widziałem, brawo! Czyli według trystero zniesienie przymusu jest równoznaczne z ograniczaniem kogokolwiek. Nam się zawsze przymus kojarzył z ograniczeniami a nie jego brak. dodatkowo wypowiedź okraszona słowami radykalny zwolennik i brutalne ograniczenie wolności a może od razu ultras i faszysta?

Zacznijmy od pewnej ciekawostki. Istnieje cywilizowane miejsce na świecie gdzie prawo nie wymaga posiadania komunikacyjnego ubezpieczenia OC – to stan New Hampshire (NH) w USA. Zapewne, czytelnicy zastanawiają się teraz jak wielkie rzesze rezydentów New Hampshire skorzystało z tej wolności od przymusu posiadania OC. Znam odpowiedź: 11%. Pozostałe 89% wykupiło ubezpieczenie OC chociaż nie jest ono obowiązkowe. Warto zwrócić uwagę, że średni odsetek nieubezpieczonych kierowców w USA w 2007 roku wyniósł 13,8%. Innymi słowy: mimo, że nikt nie zmusza rezydentów NH do posiadania OC i tak odsetek kierowców z OC jest wyższy w NH niż średnia dla USA.

No i bardzo dobrze, że ich nikt nie zmusza a jeśli ilość ubezpieczonych jest wyższy przy braku przymusu, to może lepiej ten przymus znieść, więcej ludzi się ubezpieczy i to bez gadania, że muszą. Usprawiedliwianie ograniczenia wolności brakiem chęci jej posiadania(ucieczka od wolności erich fromm) już przerabialiśmy po I Wojnie Światowej i wiemy jak to się skończyło.

W tym miejscu warto zwrócić uwagę na gigantyczny błąd jaki popełniają zwolennicy radykalnego liberalizmu (RL): zupełnie ignorują fakt, że większość ludzi obdarzona jest bardzo silną awersją do ryzyka. Nie wiem czy wśród zwolenników RL jest nadreprezentacja osób z uszkodzonym mechanizmem samozachowawczym – faktem jest jednak, że historia cywilizacji to historia szukania stabilności i bezpieczeństwa. Zapytajcie swoich znajomych ilu z nich nie wykupiłoby OC gdyby nie było obowiązkowe… Myślę, że wyniki nie będą odbiegać od przykładu z New Hampshire. Mówiąc prosto: ubezpieczenia są odpowiedzią na oczekiwania ludzi – to typowy mechanizm rynkowy!

Ha Ha. Tak bardzo typowy mechanizm rynkowy w gospodarce centralnie sterowanej. Może nie tyle typowy co normalny mechanizm gospodarki rynkowej, byłby w tedy gdyby owego przymusu nie było. Przecież każdy użytkownik samochodu gdy kupuje wóz uwzględnia koszty ubezpieczenia. Dużej części ludzi nie stać na OC, więc nie kupują samochodu. Eliminujemy wtedy z dróg część ludzi, których stać na samochód a nie stać na ubezpieczenie, co nie jest na pewno elementem gospodarki rynkowej.

Zajmijmy się teraz najważniejszym argumentem Korwina-Mikke, przekonaniem, że nieubezpieczeni jeżdżą ostrożniej i powodują mniej wypadków. W raporcie What We Know About Uninsured Motorists and How Well We Know What We Know z 1997 roku Daniel Khazzoom cytuje badania z Kalifornii, z których wynika, że choć w 1990 roku odsetek nieubezpieczonych kierowców (do kierowców ogółem) w Kalifornii wynosił mniej niż 28% to z innego zestawu danych wynika, że uczestniczyli w 55%-61% wypadków śmiertelnych, 45% poważnych wypadków (z obrażeniami ciała) i 34% wykroczeń drogowych (traffic citations). Inne dane statystyczne cytowane przez Khazzoom potwierdzają stanowisko, że wbrew obiegowym opiniom, nieubezpieczeni kierowcy powodują więcej wypadków.

Wobec obecnego prawa, każdy kto ma samochód a nie posiada OC jest kryminalistą. Każdy kto nie chce mieć problemów z prawem płaci przez nos te składki. Prawdą też jest, że ten kto ma sobie prawo za nic w dupie ma też OC. Tacy ludzie, ignorują również inne zakazy takie jak ograniczenia prędkości itd. Zwiększona wypadkowość w tej grupie jest niezależna od posiadania ubezpieczenia. Nie dopatrywałbym się ty żadnej zależności. Trys myli to zależność z korelacją. A poza tym to mógłbym bez trudu znaleźć badania mówiące coś całkowicie odwrotnego.


Najtragiczniejsze jest to, że z danych z USA wynika, że ubezpieczenia nie wykupują osoby, których na pewno nie byłoby stać na pokrycie kosztów zawinionego wypadku. Za tę niefrasobliwość płacą zresztą wszyscy kierowcy wykupując polisy od ‘nieubezpieczonego kierowcy’. Innymi słowy: Korwin-Mikke nie tylko się myli twierdząc, że perspektywa utraty całego majątku skłoniłaby ludzi do ostrożnej jazdy. Po pierwsze, zdecydowana większość kierowców i tak by się ubezpieczyła w celu ograniczenia ryzyka. Po drugie, Ci, którzy nie kupiliby ubezpieczenia nie jeździliby bezpieczniej na co wskazują dane statystyczne na temat wypadków powodowanych przez nieubezpieczonych kierowców w USA. Jedynym skutkiem zmian postulowanych przez Korwin-Mikke byłaby duża liczba uczciwych, porządnych ludzi, wegetujących na skraju nędzy po tym jak zostali ranni w wypadkach drogowych spowodowanych przez kierowcę bez ubezpieczenia i bez aktywów na pokrycie kosztów leczenia, rehabilitacji czy renty. Radykalnie liberalny raj.


Kto chciałby się ubezpieczyć to by się ubezpieczył, tylko z tą różnicą, że tym razem częściowa refundacją nie byliby obciążeni bezwypadkowi użytkownicy ruchu. Jeśli ktoś używa samochodu 2 razy na tydzień czy tylko przez krótki okres w roku ubezpieczenia by nie kupował, podobnie jak spokojni użytkownicy drogi, którzy woleliby te pieniądze wydać na coś innego.

Tak więc gratulujemy myślenia exelem i życzymy wielu sukcesów w przyszłości.

sobota, 5 września 2009

70. rocznica rozpoczęcia drugiej wojny światowej cd.

Wczoraj pisałem o obchodach 70. rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej. Komentowałem jak w moich oczach wypadli poszczególni przedstawiciele państw, biorących udział w obchodach. W krzyżowy ogień brany był głównie Władimir Putin.
O komentarz w tej sprawie pokusili się również polscy i zagraniczni politycy. Głos w tej sprawie wzięły również europejskie media, jak i również polscy obywatele.


Tak wypowiadali się 31 sierpnia.
(na podstawie artykułu z http://www.dziennik.pl/)

Zachodnia prasa krytycznie o Moskwie.

"Rosja usiłuje wplątać Polskę w nazistowski plan napaści na ZSRR, by wybielić pakt Ribbentrop-Mołotow, przewidujący rozbiór państwa polskiego" - zauważa dziennik "Le Figaro". Francuscy publicyści piszą wprost - rozpowszechniane przez rosyjski wywiad oskarżenia pod adresem Polski o współpracę z hitlerowskimi Niemcami to "sposób usprawiedliwienia byłego ZSRR, który porozumiał się z Hitlerem w sprawie podziału Europy na dwie strefy wpływów kosztem Polski".


"Financial Times" z kolei oczekuje od rosyjskiego premiera pojednawczej postawy w czasie obchodów 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte. "Do złagodzenia politycznych napięć w stosunkach Rosji z członkami UE w Europie środkowej, na czele z Polską, przyczyniłoby się wypowiedzenie przez premiera Władimira Putina kilku pojednawczych słów" - pisze brytyjska gazeta.
W mocnym komentarzu publicyści "Financial Times" zauważają, że usprawiedliwianie przez Moskwę sojuszu z Adolfem Hitlerem z sierpnia 1939 roku jest nieuzasadnione. Jego następstwem było zajęcie wschodnich ziem polskich, deportacje ludności, egzekucje, w tym około 25 tysięcy polskich oficerów i podoficerów w Katyniu i innych miejscach - wylicza dziennik.

Z kolei włoska "La Repubblica" zwraca uwagę na podniosłość jutrzejszej uroczystości, którą nie służą historyczne spory. "70 lat, jakie upłynęło, nie banalizuje obrazu niemieckiej kanclerz i rosyjskiego premiera na Westerplatte" - zauważa dziennik. Podkreśla też, że Polska wciąż czuje ciężar historii. "Czuje na karku oddech pobliskiej Rosji, będącej w szponach nacjonalizmu i w szale, by przynajmniej częściowo odzyskać utraconą imperialną potęgę" - podkreśla "La Repubblica".

Ale Putin nie wymiękł i mówił co miał. A o czym mówił, to macie w tekście wcześniejszym, albo w gazetach.

A teraz zobaczmy, jak zdaniem Polaków wyszedł Władimir z tej patowej sytuacji.


Według Polaków to premier Rosji, Władimir Putin, skorzystał najbardziej na obchodach rocznicy wybuchu II wojny światowej - wynika z sondażu przeprowadzonego dla programu "Forum" w TVP Info przez TNS OBOP.

Na pytanie, kto najbardziej skorzystał politycznie na obchodach 70-tej rocznicy wybuchu II Wojny Światowej, badani najczęściej wskazywali na Putina (20%). Na drugim miejscu wymieniali premiera Polski Donald Tuska (19%).

Na dalszych miejscach znaleźli się prezydent Polski Lech Kaczyński i kanclerz Niemiec Angela Merkel (po 13%).

Podobnie to my typowaliśmy w wczorajszym tekście. Bez żadnego pudła trafiliśmy kolejność miejsc. Pierwsze miejsce Putin, drugie Tusk, na dalszych miejscach Kaczyński i Merkel. Czyżbyśmy byli jakimś medium?
zdj. pobrane z http://pl.wikipedia.org