October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lemingoza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lemingoza. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 listopada 2013

Z siebie się śmiejecie!

Jakiś czas temu pojawił się prześmiewczy film kabaretu Czesuaf. Zaniepokojona część mainstreamu od razu pobiegła przesłuchać sprawców i co się okazało?

 http://natemat.pl/81333,tworcy-discovery-smolensk-polacy-umieja-smiac-sie-ze-smolenska-wywiad

Twórcą trzeba oddać, że przyznali się, że w materię zbytnio nie wgłębiali i proces twórczy opierał się tylko o to co docierało do nich z przekaziorów. Dalej jest już tylko gorzej.

Dziś pewnie zrobilibyśmy to jeszcze inaczej. Występuje u nas postać eksperta, a jak się później okazało, jeden z ekspertów Antoniego Macierewicza był jeszcze mniej profesjonalny od naszego. Jego kwalifikacje są jeszcze bardziej absurdalne niż u nas w filmie.

Tutaj chodzi o "przecieki" z prokuratury zwane też Kublikacją. I tu się wysypuje, że nawet po fakcie popisują się swoją ignorancją, bo po przeczytaniu pełnych raportów o nieprofesjonalności ekspertów nie może być mowy.

Podoba mi się też ta odpowiedź:

Parodiujemy całe to zamieszanie, które wynikło w związku ze śledztwem smoleńskim. Nie chcemy się śmiać z samej katastrofy, bo to nie jest rzecz do śmiechu. W swoim filmiku przedstawiamy nie tylko zespół Macierewicza, ale również premiera czy Tatianę Anodinę, więc staramy się pozostać na neutralnym gruncie. Chcieliśmy opisać to, co się dzieje, a jak kto sobie to zinterpretuje, to jego sprawa.

Po pierwsze mówi, że śmieje się z Anodiny. No ja nie wiem co śmiesznego jest w krojeniu kapusty przez kobietę, ale wyobrażam sobie, że jak ktoś ma zryty łeb poprawnością polityczną, feminizmem itp. to faktycznie może mu się wydawać, że pokazywanie kobiety w "tradycyjnej roli" to ostra, "niepoprawna" "jazda bez trzymanki". 

Druga opcja to taka, że dziś mamy taką cenzurę, że nie wolno śmiać się ze systemu i trzeba zmylić cenzora. Jest to faktycznie jakiś trop, bo jak przyjrzymy się dokładnie filmikowi to wyjdzie coś diametralnie innego niż deklaracje twórców.

Osią całego spektaklu jest "pancerna brzoza" i to nie ulega wątpliwości. A kto się na tą pancerną brzozę upiera? Zespół Macierewicza? No chyba właśnie nie! To komisja Millera i wtórujący jej zespół Laska!

Reasumując: jeśli kabaret chciał wykiwać cenzurę to faktycznie się udało, ale jeśli oni tak na poważnie, to jest to ostry objaw lemingozy.

piątek, 3 sierpnia 2012

Jeszcze o lemingach

Bitwa o "Lemingrad" przerodziła się w wojnę. Czy chodzi na pewno chodzi o dobre samopoczucie lemingów, czy może to kolejna odsłona przemysłu przykrywkowego?
Zanim zajmę się lemingami chwilkę spędzę pod całkiem dobrym tekstem Wiktora Świetlika "Wszyscy wrogowie Herkulesa Tuska" w Urz.
Nie będę tu przepisywał całego artykułu, nie dlatego, że mi się nie chce, bo gdy na klawiaturze kładzie się wszystkie palce i tzw. międzyczasie patrzy się tylko na tekst gazety trwa to chwilę(niestety nie opanowałem osobliwego kunsztu stukania w klawiaturę tylko palcami wskazującymi;)*), ale po skasowaniu kilku tysięcy odwiedzin z tekstu Mazurka czułbym się trochę niezręcznie jumając następny.

Fragment tekstu Świetlika:
 Kościół
Chodzi oczywiście o Kościół katolicki, ale gdzie drwa rąbią , tam wióry lecą, więc obrywa się i innym wyznaniom. Krucjatę przeciwko siedlisku zabobonu i obłudy premier zapowiedział już w swoim expose. Biskupi są krnąbrni niemal jak za Gomułki i o proponowanych im rozwiązaniach chcą dyskutować, a nie pokornie je przyjmować. Sprowadza to na nich sprawiedliwy gniew władzy. Zapał do walki z przedstawicielami kultu katolickiego. podobnie jak ambicje sprawowania władzy przez dłuższy czas, upodabniają nieco Platformę do meksykańskiej Partii Rewolucyjno-Instytucjonalnej, która rządziła ponad 70lat. Ponoć Donald Tusk nie przepadał za księżmi nigdy. Może po prostu jako obiekt kultu nie lubi mieć w Panu Bogu konkurencji

środa, 23 listopada 2011

Młody, wykształcony z dużego miasta.


Ostatnio zarzucano mi zbytnią ogólnikowość, więc dziś, żeby nie było opiszę konkretny przykład. Jest egzemplarz autentycznie występujący w przyrodzie. Bez ściem, bez uogólniania.

Zacznijmy od tego, że do opisu prawdziwego "młodego, wykształconego z dużego miasta" pasuje co najwyżej pierwszy człon, bo wykształceniem nazwać ukończenia gimnazjum nie można. A czemu nie z miasta? Bo uważam, że zamieszkanie nie ma w tym nic do rzeczy. Młodego, wykształconego cechuje wieś umysłowa.

Wieś umysłowa wiąże się z zakompleksieniem, poczuciem niższości. Taki wieśniak umysłowy zwany przewrotnie "młodym, wykształconym z dużego miasta", leczy swoje kompleksy poprzez kopiowanie zachowań nowego otoczenia. W tym swoim kopiowaniu jest mega groteskowy i on wie o tym, przez to tak silnie reaguje gdy posądzi się go o śmieszność. Nasz wieśniak a w zasadzie leming, bo to lepsze określenie, z gorliwością neofity odcina się od swoich tradycji i wartości za to pozostają w nim te najgorsze cechy, charakterystyczne dla wsi takich jak zawiść czy chytrość. Leming hołduje też zasadzie "postaw się a zastaw się". To tyle wstępu teoretycznego. Czas na przedstawienie leminga takim jakim jest.

Leming wyglądem nie musi się wyróżniać, ale raczej jest drobnej postury. Jest to w sumie logiczne, bo jak się bronić jeśli nie ma się czym? W sumie to z mądre z jego strony, że możliwość przetrwania upatruje w grupie takich samych ciap jak on. Ale z drugiej strony obserwując zwierzęta można dość do wniosku, że jest to zachowanie raczej instynktowne. Leming jest dość łatwo rozpoznawalny ze względu jego fascynacji modą. Brak tak zwanej kurtki z cićkiem to dyshonor. Nasz opisywany egzemplarz akurat taką w szafie ma. Ponadto 5 par butów. Dwa plecaki i dwie torby na książki. Mi to wygląda na kolekcje wiosna, lato, jesień, zima. Lemingi obowiązkowo w tym sezonie paradują w koszulach i kardiganach.
Leming musi też coś studiować i zazwyczaj jest to kulturoznawstwo, historia tańca czy inna pedagogika. Nasz leming akurat jest pod tym względem nietypowy, bo studiuje Prawo, ale pewnie dlatego, bo w "M jak Miłość" Piotrek też studiuje Prawo. Nasz leming to tego Piotrka jest bardzo podobny i chyba podobnie skończy, czyli co najwyżej jako protokolant w Sądzie, bo jego charyzma na więcej nie pozwala.
Że leming ogląda TVN24, głosuje na PO, czyta Wprost, GW czy inny badziew wspominać nie muszę.
Co do diety leminga, to jest ściśle określona przez TVN style i inne programy. W ogóle większość rzeczy w życiu leminga zaprogramowane jest przez tv, być może nawet i kopulacja. Nasz leming obowiązkowo na śniadanie zjada płatki z mlekiem, kaszkę "mleczny start" z Biedronki lub jakąś "mleczną kanapkę". Nasz leming w lodówce trzyma zestaw warzyw, ale one nie służą do jedzenia, tylko do pokazania jakby przyszli znajomi. Leming, którego znam ostatnio bardzo zachwalał mandarynki, których 8 kupił w tesco. Smakowały mu tak bardzo, że na raz zjadł 6 sztuk. Leming jada raczej ubogo, bo musi mieć pieniążki, żeby w razie czego mógł kupić droższe wino o którym nigdy nie słyszał. Co oczywiście nie przeszkadza mu w udawaniu enologa.
Nasz leming lubi też gadżety. Różne breloczki, lampki, kolorowe karteczki, pisaki czy iPhone to wyznacznik wartości człowieka w jego oczach. Oczywiście to na zasadzie: "w domu chleb z masłem a komórki są".
Nasz leming jest oczywiście też wazeliniarzem. Ze wszystkimi chce się kolegować i przyjaźnić. Leming za wszelką cenę chce należeć do wiodącej grupki w swoim otoczeniu, nawet jeśli wiąże się to z całkowitym przemodelowaniem poglądów. Leming najchętniej nie miałby żadnych poglądów, bo boi się narazić grupie. W ogóle leming wyznaje jakąś zbiorową przyjaźń. W sytuacjach w których jego znajomy skonfliktuje się z jego "grupą" leming bez mrugnięcia okiem znajomość zerwie, bo tak się boi, bo go ktoś jeszcze skojarzy...
Oczywiste jest też, że leming jest bardzo aktywny na portalach społecznościowych. Regularnie wrzuca fotki, choćby miała być to setna tego samego profilu. Zawsze się chwali gdzie był i jak "fajnie" było.
Jeśli ktoś z was rozpoznał w sobie leminga to proszę się nie martwić, to jest uleczalne.