October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gowin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gowin. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 kwietnia 2015

Piniondze

Generalnie można uznać, że wyborcy są bezideowi. Jedyne co do nich przemawia to pieniądze.

Taką dość smutną prawdę można by wysnuć chociażby patrząc na notowania PO. No bo przecież gdy Platforma dochodziła do władzy była partią liberalną, wolnorynkową. Logicznie patrząc taki ideowy wolnorynkowiec odwróciłby się od takiej partii gdy ona odwróciłaby się od swoich założeń. Tak przecież nie było.

Interesowałem się przez kawałek życia socjologią i dziś już wiem, że zachowania masowe są mocno nieprzewidywalne, można je dopiero uzasadnić po fakcie. Ludzie jednak dość ciężko myślą i jedynym sposobem przemówienia do nich są liczby i to z reguły nieduże. Przy dużych też się gubią. Łatwiej im przetłumaczyć dlaczego nie dawać żulowi 2zł na wino, bo on może i ze 2tys. na miesiąc w taki sposób wyciągnąć niż to że 19 mld zł może zniknąć w wyniku "różnych takich działań".

Dlatego też dziwie się różnym domorosłym analitykom, którzy krytykują pomysł sztabu Andrzeja Dudy na stworzenie Bronkomarketu, gdzie panuje drożyzna, bo Euro. W inny sposób z masowym wyborcą dyskutować się nie da, dlatego też(jak to niektórzy twitterowi analitycy sugerują) wycofać się ze sporu o in vitro PiS nie powinien. Tylko, że zamiast racjonalnymi argumentami jak na przykład przedstawia Gowin, powinno się walić liczbami ile takie in vitro kosztuje. Debil Przeciętny wyborca przecież nie ogarnia jaka jest różnica między komórką jajową czy plemnikiem a zygotą, więc racjonalne tłumaczenia byłego ministra sprawiedliwości niewiele wnoszą.

Ja wiem, że ktoś się może brzydzić takimi zagrywkami, ale Polskę można zmieniać dopiero z pozycji władzy, więc nie ważne w jaki sposób się ją zdobędzie. Najpierw zdobywa się władzę a potem robi się co chce. Przegrywanie, ale posiadanie racji jest jakimś romantycznym skrzywieniem i w tej chwili nie możemy sobie na takie coś pozwolić, bo i czasy niepewne.

czwartek, 24 kwietnia 2014

Najlepsze spoty ma Polska Razem


To nie jest tak, że nagle zaczęła mnie razić nawalanka na spoty, bo nie zaczęła i jestem w stanie dużo więcej znieść, ba! nawet oczekuje, że w ostatnich tygodniach okładanie zacznie się na całego.

Nie jest też tak, że niespodziewanie pokochałem Gowina, bo nie pokochałem, ale jego spoty są fajne. Wiedza ze spotów nie jest dla mnie odkrywcza, ale to może dlatego, że trochę się rynkiem żywności interesuje, ale dla wielu może być to dobra wskazówka podczas zakupów.

Nikomu nie muszę, chyba tłumaczyć, że kupując polskie produkty, pomagamy polskim przedsiębiorcą a czym bardziej pomagamy im, tym bardziej pomagamy sobie.








sobota, 14 września 2013

Gowin bez szans?

Trochę się działo ostatnio na Naszej scenie politycznej. Jednym z takich ważnych momentów było wyjście Gowina z Platformy. Prawdopodobnie założy swoją partię. Wielu ekspertów uważa, że Jarosław Gowin jest bez szans, ale czy na pewno?

Analitycy wieszczący porażkę Gowina jako głównego argumentu używają stwierdzenia jakoby popytu na konserwatywny liberalizm w Polsce nie było i w tym miejscu wymieniają kilka argumentów na poparcie swojego stanowiska.
Pierwszy argument to taki, że jkm z podobnymi sztandarami nie odnosi sukcesów. Mniejsza już z tym, że ten konserwatyzm w deklaracjach prezesa NP jest nikły, ale nie dlatego Korwin przegrywa bo stoi pod złym sztandarem, tylko dlatego, że jest politycznym idiotą, albo przegrywa specjalnie. Uważam, że jakby tylko się postarał to często gościłby na Wiejskiej, więc argument o braku popytu na ten brand jest nieprawdziwy.

Druga sprawa to fakt, że PO w 2005 roku miała podobny pomysł na politykę i uzyskała świetny wynik. Odejście PO od tych założeń nie było związane z znikającym targetem, ale z faktem, że Donald T. wolał się wysługiwać możnym.

Traktując politykę trochę jak rynek detaliczny można doszukać się wielu analogii. Interesując się trochę detalem jakiś czas temu doszedłem do smutnej konstatacji, że na sukces produktu w większej mierze składa się dystrybucja niż sama rozpoznawalność brandu, jego rozreklamowanie. Po prostu to co klient chce kupić  musi mieć dostępne w maksymalnie dużej liczbie punktów w których robi zakupy.  Dążę do tego, że taki polityczny klient sięgnie po to co będzie miał pod ręką, jeśli dotrze do niego Gowin to jest spora szansa, że go wybierze.

Ale to rozreklamowanie też nie jest bez znaczenia. Nie po to lewactwo robiło ten cały marsz przez instytucje, żeby mieć tylko strukturę. Chodzi też a może nawet przede wszystkim o propagandę, indoktrynację. Większość ludzi nie ma swoich poglądów, więc odwołuje się do tego co "gdzieś słyszeli", albo porywają ich słowa charyzmatycznych przywódców, wtedy mówią: "ten gość dobrze gada". To nic, że poglądy takiego wyborcy są niespójne, bo "dobrze gadać" potrafią ludzie w różnych obozach. Czasami wychodzą z tego eklektyczne konstrukcje, ale cóż.. Miałem taki przypadek osoby, która rzucała gromy na media, że dziennikarze czepiali się takich pierdół jak Kaczyńska z reklamówką na pokładzie samolotu a potrafili chwile później po włączeniu telewizora mówić: "o ten debil z PiSu", ale to tak w ramach dygresji.

Jest jeszcze trochę czasu do wyborów. Serial z odchodzeniem z PO się jeszcze nie skończył, więc i reklama będzie. Struktury republikanów są już całkiem rozbudowane. Jeszcze trochę show i może się udać. Dodatkowo całemu przedsięwzięciu sprzyja fakt, że panowie nie rozejdą się ze względów ambicjonalnych.

A czy ja kibicuje Gowinowi? Jak na razie nie może liczyć ma moją delikatną życzliwość.

poniedziałek, 9 września 2013

Odnowy nie będzie

Jakiś czas temu przedstawiłem scenariusz ewolucji polskiej sceny politycznej w którym Gowin mógłby odegrać kluczową rolę, ratując przy tym cały układ. Gowin osobiście dziś Platformę pochował. Donald się cieszy, ale nie wiadomo z czego.


 I teraz widzę tą minę Donka, który nie będzie mógł przykryć sprawy zrabowania kasiory z OFE durnymi przepychankami. Przegłosować może i przegłosuje, ale wszystko będzie musiał wziąć na klatę.
 Inna sprawa to taka, że PSL utonie razem z platformą a nawet wcześniej, bo PO w następnej kadencji będzie a PSL już nie koniecznie. PSL musi wyskoczyć z tej tonącej Platformy.
 I teraz tak sobie wyobraźmy jak to niedawno urażony Rostowski podrzuca zbuka Donaldowi T. z majstrowaniem przy KRUSie. Następna sprawa, to może wydawać się frazesem, ale PO to partia bezideowa, partia władzy. Przy czym bezideowa jak nigdy a władzy coraz mniej. Oczywiste staje się, że PO nie będzie rozdawać fruktów w następnej kadencji. Do poglądów Polaków też się odwołać nie może, czyli wraz z wyjściem Gowina Platforma przestała istnieć.

Co prawda usunięcie takich ludzi jak Gowin dla Donalda było oczywistością, bo jemu się wydaję, że PO to on, ale on topi platformę i musi odejść. W najlepszym razem zostanie załatwiony jak Pawlak.
Ktoś mógłby powiedzieć, że ruch Donalda mógł wynikać z chęci konsolidacji elektoratu. Zmniejszenia, ale zwarcia szeregów. Nic podobnego, jedynym spoiwem tej partii jest właśnie cycek z którego można doić. Lemingi to nie jest elektorat to tylko taki statystyczny efekt bardziej lub mniej możliwy do moderacji.

piątek, 30 sierpnia 2013

A gdyby tak Gowin?

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że dni Donalda jako premiera i w ogóle polityka są policzone. Wielu zastanawia się, więc czemu jeszcze autorytety moralne na spółkę z mediami nie kreują nowego bohatera? Może właśnie kreują a my mając go pod nosem nie zauważamy go?
Że Donalda, będzie trzeba niebawem wymienić jest oczywistością. Platforma cały czas dołuje i ludowi trzeba rzucić coś konkretnego na pożarcie. Jedni sądzili, że jakby tak z łódki wyrzucić Vincenta o starczy, co roztropniejsi uważają, ze to za mało i głową odpowiedzieć musi sam Donald.

Platforma obywatelska realnie w następnych wyborach może liczyć na 20proc. poparcia i to przy założeniu, że obecny premier odejdzie. Może dziś wydawać się Wam małe to poparcie, ale to jest naprawdę absolutny maks. Złość się w ludziach kumuluje i trzeba im czegoś mocnego, żeby dać się zaskoczyć.

Jedynym takim autentycznym lub wyglądającym na autentyczny ruch będzie postawienie na czele PO Gowina.
Oczywiście w teorii o tym, że to służby, media i reszta mainstreamu, wyświęca Gowina na nowego premiera a sporo luk, ale nie jest nieprawdopodobna.
Podstawowa sprawa to taka, że Gowin był już od początku kadencji przez Donalda T. niszczony. Ministerstwo Sprawiedliwości to miała być, że użyje poetyki Żakowskiego skórką od banana, na której miał się Gowin poślizgnąć.
Całe działanie Gowina określam jako prywatę. Wszystko co robi obliczone jest na utrzymanie się w polityce i to wychodzi mu bardzo dobrze.
Czy skorzysta z propozycji namaszczenia na urząd premiera? Myślę, że zgodziłby się. Pewnie był jakiś tam dla odmiany przechył PO w prawo, ale nieznaczny, bardziej propagandowy, urywający parę pkt. PiSowi.

Myślę, że gdyby zastosować taki manewr udałoby się zatrzymać Budapeszt nad Wisłą na jedną może nawet dwie kadencje. Po tym czasie Kaczyński miałby już 70 lat. Oczywiście o ile będzie jeszcze żył to nie będzie miał tyle siły na piastowanie tak wysokiego urzędu. PiS ma oczywiście pewne rezerwy jeszcze, ale o tym w innym poście.

A wracając do Gowina to po odnowie w PO nie ma co liczyć na to, że faktycznie partia wróci do korzeni, bo to nie jest po prostu możliwe. Jest to formacja otorbiona tak różnymi i wpływowymi grupami interesu, że zmiany są niemożliwe.

Oczywiście to wszystko przy założeniu, że kryzys w Polsce już nie będzie się pogłębiał, bo jeśli będzie to nic im nie pomoże.

Ja mimo wszystko kibicuje Gowinowi, bo zanim Gowina wyniesiono by w Platformie zrobiłby się niezły syf z brakiem większości w sejmie włącznie. Poza tym manewr nie musi się udać.  

środa, 28 sierpnia 2013

Jak żre to żre

Manipulacja tłumem nie jest łatwa i raczej przypomina kierowanie kontenerowcem niż łódką. Najdobitniej o tym przekonuje się dziś Donald T.

 Każdy poseł wchodzący do sejmu musi stać się rozpoznawalny, żeby w następnej kadencji móc cieszyć się reelekcją. Co prawda można odwalać ciężką robotę w partii i liczyć, że góra to doceni. Można i tak, ale pewniej jest wziąć sprawy w swoje ręce. Posłów jest 460 no i tak pod 4 stówki z tych person jest w ogóle nierozpoznawalnych. Jakoś trzeba się wyróżnić. Najlepszym sposobem jest obecność w głównych kanałach informacyjnych telewizji, ale tam jest tak długa kolejka, że mało który się dopcha. Można oczywiście chodzić do Polsatu News, Superstacji albo do młodzież kontra, ale niewiele to daje.
Najlepiej jest czymś zaszokować, niekoniecznie zamierzenie i dostać się do ramówki wiadomości. Wie to każdy polityk. Wie to Palikot, Kalisz, Pawłowicz czy Gowin. To co teraz robi Gowin to właśnie ostra walka o to, żeby jego morda opatrzyła się gawędzi. Z pamięcią ludzie maja kiepsko, ale po odpowiednio częstym powtarzaniu można uzyskać bardzo dobry rezultat. Na początku często, później może być już rzadziej(kojarzycie krzywe zapamiętywania?)

Inni rozpychać się próbują w mediach społecznościowych. Facebook może dawać złudne poczucie popularności np. taki Wipler dobija na popularnym fejsie do 10k lajkowiczów, dużo? No niby dużo, ale jak pytałem się znajomych to mało który w ogóle kojarzył nazwisko. Twitter może dla niektórych wyda się to obrazoburcze, ale wydaje się, że stworzony do tego, żeby sobie politycy między sobą "pogadali" w krótkich docinkach. Na twitterze dzieją się też bardzo ciekawe rzeczy. Wielu polityków do telewizji nie wpuszczono, więc tłoczno jest ich właśnie na tym portalu. Efekt pogłębia fakt, że jakimś cudem przekonał ich ktoś, że to sensowne miejsce, ale mniejsza z tym. No i jak jest tam ich takie nagromadzenie i niby każdy równy, ale i tak ilość followersów zależy od tego o którym powie się w telewizji. Niby też furtka jest otwarta w drugą stronę no i o to często idzie walka
Ciekawym przykładem jest.poseł Pięta. Poniższy tweet jest jednym z łagodniejszych. Z resztą zachęcam do lektury profilu Pięty.

Albo taki tweet sprzed paru godzin:
Jasne,że nie. Nie mam nic przeciwko normalnym pedałom. Natomiast mówię STOP:dla parad,"małżeństw" i adopcji

Powolutku będę zmierzał do meritum. Jeszcze z rok temu taki Pięta byłby piętą achillesową PiSu a dziś "media milczo". Gdy jeszcze niespełna rok temu Nicpoń wylatywał z PiSu Pięta nie miałby łatwo. Nie darzę szczególną sympatią posła Piętę, ale sam fakt mnie bardzo cieszy. Ludziom znudziło się już śledzenie kolejnych "faszystów" w  PiSie i innego wszelkiego zła. PiS jest na fali a PO na kursie kolizyjnym z górą lodową. Trend jak kontenerowiec szybko się nie odwróci. Ile szczurów ucieknie z platformy się zobaczy. Z pewnością kapitan utonie.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Żakowskiemu już całkiem sufit powykrzywiało

Do wielu rzeczy można się przyzwyczaić, do tego stopnia, że aż w końcu nie zauważa się oczywistych patologii. Patologię w głównym dyskursie mamy tak wielką, że słusznie Wildstein mówi o świecie odwróconym. Świetnie w tą teorię wpisuje się "Jaś Fasola" Żakowski.

A rozchodzi się między innymi o ten tekst: http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105405,14493605,Gowinowatosc.html  

Kwiatki mamy już w spojlerze.

Gowin przegrał i gra dalej. Liczy na repasaże. Nie pęka. Nie załamuje się. Nie przeprasza. Z niczego się nie wycofał. I nie ma zamiaru ułatwiać Tuskowi sytuacji, ani odchodząc z PO, ani wracając do partyjnego szeregu. Dezawuuje politykę rządu. 

Żakowskiego boli, że Gowin stanął w wyścigu na szefa partii. Ja tam nie wiem, ale to się chyba demokracja nazywa. Przedstawiciel środowiska, które ma pełną gębę demokratycznych frazesów powinien to rozumieć.

Teraz tak hipotetycznie załóżmy, że Gowin te wybory wygrał. Oj faszyzm;) Przegrał też źle. Dla Żakowskiego chyba najlepiej byłoby gdyby Gowin wygrał wybory i odszedł z PO. Gowin również nie przeprasza. W sumie nie wiadomo za co może za Jedwabne. Mniejsza z tym co w tym porytym deklu Żakowskiego siedzi.

Mało kto się spodziewał, że PO jest tak gowinowata.
 To zdanie jest piękne, bo pokazuje stan psychiczny żurnalisty. Żakowski pewnie sondaże zna, więc wie jak lud będzie głosował, ale że najbardziej oświeceni z oświeconych, wybrani, sama elita tak zagłosowała, to prawie jak zdrada dla Jasia Fasoli. To prawie jak głosowanie na PiS. Dla Żakowskiego Gowin jest takim minipisem. Dalej w tekście zdradza swoje lęki, że jak tylko Gowin za wysoko łeb podniesie to władze zdobędzie PiS a wtedy wszystko stracone.
 Z tą Gowinowatością to ciekawa sprawa. Wiele w lewych mediach czyta się o pluralizmie i demokracji, ale wiadomo to musi być u przeciwników. No bo jak w partii są i Tuskiści i Gowiniści i Schetynisci to chyba jest jakiś pluralizm. Pluralizm w końcu dobry czy zły Żaczku?

Wiele wskazuje na to, że czeka ją długi okres wewnętrznych konfliktów, które będą głównym tematem mediów.
 To zdanie też jest urocze. No bo jak media mogą zajmować się tym co dzieje się w partii rządzącej, no jak? Przecież dotąd zajmowały się opozycją no nie całą, bo PiSem, ale to chyba za dużo z demokracją nie ma dużo wspólnego.

Reszta tekstu to żenada i jeden wielki bul;) czterech liter. Pisanie rzeczy typu: "jak straci Tusk to zyska ktoś inny" jest albo wyrabianiem wierszówki, albo przenikliwością godną sprzedawcy jabłek.

A teraz takie pytanko Jasiu: "czy ty naprawdę myślisz, że to PO jest słabe, przez demokracje(1), pluralizm(1) i Gowina? 

1- wątłe, bo wątłe ale zawsze.

wtorek, 28 maja 2013

Platforma się trzęsie

Konflikt w PO jest już jak najbardziej jawny. Nie do końca wiadomo kto z kim gra i czy wszystko skończy się jak dotąd wesołym oberkiem, ale możliwości jest sporo.

Zacznijmy od listu Gowina: http://www.rp.pl/artykul/10,1013934-Tusk--czy-Gowin-chce-wygrac-w-innej-parti-.html Gowin coraz otwarciej sobie pogrywa, ponieważ musi jakoś odgryźć się za wywalenie go z rządu. Wywalenie Gowina z rządu, ale nie z partii było bardzo wygodnym posunięciem ze strony premiera, bo może nie każdy pamięta, ale obecna koalicja ma tylko 3 głosy przewagi nad opozycją i wyproszenie Gowina z PO pociąga za sobą obowiązek zorganizowania sobie nowego koalicjanta.

Chociaż nie do końca, bo jeśli Gowin wyszedłby z powiedzmy z max 10 osobami, bo i tak może się stać to wywalony Rysiek z SLD mógłby taką ekipę skołować.

Czy następnym koalicjantem mogłoby być SLD w całości? Raczej wątpliwe. Niby naturalny wydaje się tutaj ruch palizjeba, bo co prawa historia pokazuje, że antysystemowe(a przynajmniej uznawane za takie) partie wchodząc do rządu zużywają się, ale i tak jest to jakaś alternatywa dla faktu całkowitego zniknięcia po następnych wyborach, mimo że ostatnio w sondażach lekko unoszą się powyżej progu wyborczego.

Do końca nie wiadomo w co Donald T. gra, bo ostro walczy zarówno z Gowinem jak i Schetyną. Teoretycznie może wywalić obu. Ruch  palitkota to 40 szabel więc matematycznie jest to możliwe. Palikot w rządzie to jeden problem a Schetyna z Gowinem to dwa problemy. Tusk wolałby jak już przyjmować Janusza to tak żeby nie było zbyt dużego tłoku przy korycie.

Problem z tym, że Schetyna nigdzie się nie wybiera. Gowinowi raczej wszystko wisi. Schetyna chce odwojować to co stracił po wyborach. Teraz mocno wali, bo PO leci w sondażach a donkowi zależy na utrzymaniu przewodnictwa, więc Schetyna jest silny i liczy, że podpisze rozejm w sprzyjającym dla siebie momencie. A Gowin albo będzie konsekwentnie blokował ustawy zgłaszane przez donka, albo okaże się przecwelonym baranem. Doskonale czując to Gowin być może szuka miejsca w PiSie a czy go Jarosław przyjmie to inna sprawa. Chociaż wybiegając lekko w przyszłość to po odejściu Zbyszka, Gowin wydaje się idealnym  kandydatem na ministra sprawiedliwości. Co prawda betonowy elektorat PiSu zaczął by coś pieprzyć idiotycznie o zdradzie, ale prawda jest taka, że byłby to czysty zysk i to nie tylko dla PiS ale dla Polski, bo przynajmniej oddalono by wizje gospodarczego przechyłu partii w lewo.

A jak będzie? Pewnie Schetyna dostanie jakąś dobrą fuchę i się zamknie. Gowin dostanie zapewnienie, że PO nie będzie już głosować niczego obyczajowego, dodatkowo stwierdzi, że i tak dostał co chciał, bo przypomnijmy, że na ministra sprawiedliwości został wybrany tylko po to żeby wpieprzyć go na minę. Inna spraw, że faktycznie zaczął sobie nieźle radzić.

środa, 4 sierpnia 2010

"Zimny Lech"



Sam baner nie budził we mnie szczególnego sprzeciwu, choć nieco podejrzane wydawało mi się natężenie tego akcentu w kampanii reklamowej. Że akurat intensyfikacja motywu nasiliła się po śmierci Prezydenta Kaczyńskiego. Za to miejsce umieszczenia reklamy było bardzo niefortunne, żeby nie powiedzieć tragiczne. Sam byłem akurat na początku lipca w Krakowie. Przechadzając się koło Wawelu baner na prawdę mnie uderzył. Kilkudziesięciometrowy baner wyglądał jakby ktoś jawnie chciał sobie zakpić z Śp Prezydenta.