October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezydent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezydent. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 kwietnia 2013

Prezydent

Film "Prezydent" to obraz o zdecydowanie największym prezydencie wolnej Polski. Z perspektywy czasu i na tle dzisiejszych miernot, dopiero zauważamy kim był Lech Kaczyński.

 Przede wszystkim Kaczyńskiemu trzeba oddać, że był to człowiek z wizją. Prezydent dobrze rozpoznawał zagrożenia i nie bał się śmiałych posunięć. Do tego był osobą niezwykle kompetentną. Nie ma w Polsce dziś osoby o lepszej biografii. Odpowiedni człowiek, który znalazł się w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu. Zrobił wiele dla kraju. Na prawdę powinniśmy ubolewać, że zmarł, bo gdyby tak się nie stało dzień dzisiejszy wyglądałby na pewno lepiej.

Byłaby to Polska zdecydowanie bardziej bezpieczna i poważana. Z dużą dozą pewności siebie mogę powiedzieć, że też zamożniejsza. Czy to się komuś podoba czy nie, ale Lech Kaczyński to jeden z najwybitniejszych Polaków powojennej Polski.
Zapraszam do obejrzenia krótkiego wspomnienia o tragicznie zmarłym prezydencie.

niedziela, 12 grudnia 2010

Kaczyński mąci...

i to nawet z zaświatów.


Do takiego wniosku można dość gdy analizuje się politykę zagraniczną nierządu przez pryzmat ostatniej wizyty Miedwiediewa w Polsce.

My tu mamy się bratać z Rosjanami, na nowo pokochać matuszkę Rosję a tu dywersant Kaczyński psuje całą zabawę, ale nie o Jarosławie jest mowa tylko o ŚP. Lechu.
Jak wiemy w ubiegłym roku a konkretniej 10 października ówczesny prezydent Lech Kaczyński podpisał traktat lizboński.
Wiec Polska zamiast dostać się pod kuratele Rosjan w wyniku tworzącego się nowego Związku Socjalistycznego Republik Radzieckich przyłączyła się do Związku Socjalistycznego Republik Europejskich w skrócie UE.
Pewnie się spytacie skąd wiem, że nasi umiłowani przywódcy chcieliby przyłączenia nas do ZSRR?
Nie tyle wiem co domyślam się. Na fronda.pl znalazłem: "Republika Rosyjska" - tak według pracowników Bronisława Komorowskiego, brzmi oficjalnie nazwa państwa rosyjskiego, zamieszczona na kartach akredytacyjnych dla dziennikarzy obsługujących spotkanie z Dmitrijem Miedwiediewem.
Biorąc pod uwagę fakt, że od jakiegoś czasu Komorowskiemu w stosunkach międzynarodowych doradza Generał Jaruzelski taka "pomyłka" nie dziwi. Zdradza to oczywiście sentyment Jaruzelskiego do okupacji radzieckiej. Rola Komorowskiego w tym procesie jeszcze nie jest znana, ale na pewno nie wróży nam to za dobrze na przyszłość.
Właśnie w tym kontekście podpisanie traktatu lizbońskiego oceniam jako coś pozytywnego, bo w przeciwieństwie do ZSRR, Unia europejska jest "mocarstwem" bezzębnym. Możemy też być pewni, że niedługo unia rypnie i wtedy Polska suma summarum wyjdzie na plus. Wiedzmy też, że jak unia rypnie to rypnie z hukiem a nie tak jak ZSRR, które to w stanie agonalnym mogło trwać i trwać.
Możemy być pewni, że patrzy na to wszystko z nieba Lech Kaczyński i śmieje się z Komorowskiego, który to w asyście Jaruzelskiego włazi w tyłek Putinowi. Uśmiecha się tym bardziej gdy wspomina sobie przebiegłość przy podpisywaniu traktatu lizbońskiego.

niedziela, 18 lipca 2010

Prezydent, czyli jak to jest zrobione?

Po wygranej Komorowskiego w wyborach prezydenckich, zastanawiałem co stoi za sukcesem nieporadnego marszałka. Zastanawiałem się co osoba waląca gafę za gafą robi na jednym z najwyższych stanowisk w Państwie. Zastanawiałem się co osoba, może nie jakoś szczególnie intelektualnie predysponowana, ale na tyle aby skończyć studia myli dług publiczny z deficytem, albo myśli, że gaz łupkowy wydobywa się metodą odkrywkową.
Doszedłem do wniosku, że jednak nieporadny marszałek nie jest tak głupi, tylko "wali głupa". Po raz kolejny nie doceniłem siły tkwiącej w PR. Wiele zagrań w tej kampanii było podobnych do tych, które stosował Kwaśniewski. Ale na tym podobieństwa się nie kończą, bo pamiętajmy, że za Komorowskim stoi te same towarzystwo co stało za Kwaśniewskim. Bronisław miał uchodzić za takiego swojego chłopa, taką przeciwwagę dla mściwego Kaczyńskiego.
Tak więc widzimy, że Prezydenta można wystrugać nawet z banana, jak to mawia Michalkiewicz.
A jak się takiego struga, sami zobaczcie.

Z Leppera dało się zrobić wicepremiera to i z Komorowskiego prezydenta.

















niedziela, 4 lipca 2010

Katastrofa!!!!

Wysoce prawdopodobne, że to właśnie Bronisław Komorowski wygrał wybory. Pozostaje nadzieja, że wszystkie sondaże się mylą. Często zdarza się, że ludzie nie chcą się przyznać do głosowania na danego kandydata.
Bronisław się już cieszy. Sprawdźmy co u niego. Właśnie cykliśmy mu kilka fotek z koronacji.




Korona trochę za mała, ale za to berło pasuje w sam raz.



Tu już pewny sukcesu:



A tu zdradza nam stosunek do swoich obietnic przedwyborczych.

sobota, 27 marca 2010

Debata Komorowski-Sikorski

Oczywiście obejrzałem cała z wielkim zaciekawieniem, pijąc w międzyczasie trzy kawy i pomagając sobie instalując zapałki na powiekach, mimo iż cała debata trwała niespełna godzinę.
W założeniu już uwzględniłem, że miejsca na merytorykę być nie może, więc nie doszukiwałem się na siłę jej istnienia. Pierwsze co rzuciło się w oczy to zachowanie Radosława Sikorskiego wskazujące na przyjęcie ponad standardowej dawki relanium, co niestety psuło dobre wrażenie. Natomiast Komorowski bardzo ładnie mówił, znacznie ładniej niż Sikorski, ale za to Radek mówił bardziej sensownie. Od początku wystąpienia Bronisława z kimś mi się kojarzył, po chwili przypomniałem sobie, z Kwaśniewskim, który w przerwach między bełkotem spowodowanym chorobą filipińską, też się dobrze prezentował.
Druga sprawa to prowadzący Joanna Mucha i Sławomir Nowak, którzy wraz ze swoimi kolegami wyglądali sztucznie, chociaż Pani Asia urozmaicała "debatę" rozbrajającymi spojrzeniami np. przy pytaniu Nowaka o biurokrację w kancelarii prezydenta, kierowanemu do Sikorskiego. Wtedy kontakt wzrokowy miedzy pytanym a pytającym przerwała Mucha szukając czegoś w oczach Sławomira. Niby taka drobnostka, ale dzięki temu wypiłem o jedną kawę mniej.
Następna sprawa to gong, który ograniczał czas wypowiedzi. Był to kolejny element rozrywkowy owej debaty, bo przecież jak wiemy pytania i odpowiedzi były już wcześniej ułożone, ale żeby cała szopka wyglądała mniej sztucznie Komorowski dostał zadanie przedłużenia jednej swojej wypowiedzi. Dodatkowo gong pełnił rolę bezpiecznika, gdyby to zapałki na powiekach zawiodły. Tak się nie stało, ale "strzeżonego, Pan Bóg strzeże".
Cała ta debata polegała nie na prezentowaniu swojego zdania i walki z oponentem a na walce z obecnym prezydentem, czyli była to debata Sikorski, Komorowski kontra Lech Kaczyński, tylko że beż Kaczyńskiego.
Podobały mi się też wyszukane porównania kandydatów. Najbardziej zapadło mi w pamięć porównanie Veta prezydenta do wsadzania kija w szprychy. Sikorski pewnie dając te porównanie miał na myśli polską gospodarkę, albo politykę zagraniczną. Jak wiemy koło ze szprychami występuje w rowerze, więc porównanie gospodarki do roweru nie jest zbyt pochlebne. Nam natomiast gospodarka kojarzy się raczej z lokomotywą, ale zostawmy już to. Dobra była też wstawka o redukcji etatów w kancelarii prezydenta. Sikorski powiedział: mniej tłuszczu, eeeee, yyyyy, i zapomniał co miał powiedzieć, ale na pewno byłaby to bomba.
Sikorski słabiej nauczył się roli niż swój "konkurent", więc przegrał z Bronisławem, batalię o batalię na prezydenta.

Jeśli ktoś przegapił tą intelektualną gratkę, albo chce przeżyć to jeszcze raz, to można obejrzeć debatę u mnie: