October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 13 grudnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 13 grudnia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 grudnia 2013

Na trzynastego

Już powolutku zbliżamy się do kolejnej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego przez Jaruzelskiego. Jak co roku będziemy mieć też do czynienia z szopką polegająca na przewożeniu Jaruzela do szpitala i dygotaniu o jego zdrowie. Zastanawia mnie tylko co by było gdyby Jaruzel faktycznie zszedł?

Najprawdopodobniej w tym roku pod willą Jaruzelskiego zwaną też "domem generała" po raz kolejny demonstrować będą narodowcy. Rytualne będzie też oburzenie mediów na to jak można starego, schorowanego człowieka dręczyć. Da się przebitkę na karetkę pod willą i to będzie dowodzić barbarzyństwa narodowców. W sumie ciekawa sprawa, że "nasze" "autorytety" nie oburzają się na fakt, że z taką zaciekłością Żydzi ścigają starych i schorowanych nazistów? To już nie jest barbarzyństwo?
Ten podwójny standard pokazuje, że ci ludzie albo są żydowskim hipokrytami, antypolakami lub też zwykłymi idiotami, ale mniejsza z tym.

Z jednej strony życzę dyktatorowi sto lat, bo może po zmianie władzy ktoś w końcu weźmie przykład z Żydów i choćby wwieziony na łóżku szpitalnym Jaruzel opowie za swoje zbrodnie, to z drugiej strony każdy miesiąc życia tego komunisty kosztuje nas, podatników około 170tys. złotych. Może ktoś zarzuci mi małostkowość, bo prezydencka emerytura, biuro i ochrona należy się każdemu prezydentowi, ale to jest tylko wynik przyjęcia standardów adwersarzy. Dobrze pamiętam jak szmaciarze, lemingi i inne kurewstwo oburzało się na fakt otrzymania poszkodowań przez rodziny ofiar smoleńskich.  Jak to całe kurewstw pełne zawiści, że Kaczyńska dostała 3 miliony, że to z ich pieniędzy, że najlepiej powinna te pieniądze oddać, jeśli uważa, że był to zamach, a niektórzy, że nawet nie powinna ich nigdy dostać. To nic, że takie właśnie jest prawo i że jak się Bronek z Kaszalotową się rozbiją to dzieciaki też dostaną 3 bańki.

Ale wracając do Jaruzelskiego to fakt, jest taki, że do zejścia jest mu zdecydowanie bliżej niż dalej i jest to spory problem. Główny problem jest taki, że najprawdopodobniej będą to Powązki(nie Wawel jak zasugerowaliby młodzi, wykształceni debile z facebooka i wykopu) na co z całą stanowczością nie zasługuje. Komor też pewnie załatwi pogrzeb z honorami a to jest smutne. Nie chodzi o tu znowu o jakąś małostkowość, tylko o oddawanie hołdu najeźdźcy. Jak zejdzie Wałęsa, Komorowski czy Tusk to nikt nie powinien przeciwko Powązkom protestować. Czy wtedy wyskoczy Wajda i powie, że Powązki dzielą Polaków?

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Towarzysz generał idzie na wojnę.

Z racji w fakty, że ten przejmujący dokument został już wyemitowany na PLANETE, wrzucam go tutaj.

W Towarzyszu generale... bardzo mocno dostało się nie tylko tytułowemu Generałowi, ale też Geremkowi. W odwecie jeszcze przed premierą dostała po głowie Pospieszalski.

Film jasno ukazuje nam, że Jaruzelski nie był żadnym bohaterem, który uchronił Polskę przed inwazją radziecką. Generał Jaruzelski był zwykłym karierowiczem, który bał się o swój stołek. Co prawda Jaruzelski ociągał się przed wprowadzeniem Stanu wojennego, ale tylko dlatego, że chciał wynegocjować dla siebie polisę ubezpieczeniową. Wiedział, że w razie przejęcia przez Solidarność władzy w Polsce nie ma co szukać w Moskwie. Stanął przed wyborem: osobista kariera czy wolna Polska? Jak wybrał? To już doskonale wiemy.
Zapraszam do oglądania.

wtorek, 13 grudnia 2011

Manifestacja antykomunistyczna- Wrocław


W 30 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, ulicami Wrocławia przemaszerowała demonstracja antykomunistyczna.

Mimo, że pochód był organizowany przez NOP zdecydowałem się w nim uczestniczyć. Przemarsz zaczynał się na placu przy Katedrze, gdzie uprzednio została odprawiona Msza święta za Ojczyznę, którą odprawił kardynał Gulbinowicz. Żeby było śmieszniej na Mszy przygrywała Nam orkiestra policyjna.

W wyniku niedopatrzenia organizatora, który to zaplanował pochód na 19, Narodowcy musieli czekać na zakończenie Mszy około godziny(Msza rozpoczęła się o 18.30).

W demonstracji wzięło udział 2tys. osób. Msza w Katedrze zgromadziła jeszcze więcej osób. NOP miał zakończyć manifestację o godz. 21.00, więc zniecierpliwieni Narodowcy wyruszyli chwilę przed końcem mszy, więc część zdezorientowanych uczestników Mszy rozeszła się do domu, a inni gonili manifestację(w tym ja).

Oczywiście były petardy, race, pochodnie i przyśpiewki. Narodowcy skandowali głównie: "raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę", "precz z komuną", "na Kiszczaka ryj, znajdzie się kij", "dla Jaruzela, znajdzie się cela", "to my Polacy a nie Donald i jego psy". Nie zabrakło też klasyka, czyli: "Donald matole twój rząd obalą kibole".
Spokojnie dotarliśmy do placu Solnego.
A tu jesteśmy koło wrocławskiego punktu propagandy. Ciekawe jest to, że tylko w tym punkcie można było spotkać w pełni uzbrojonych policjantów.
Po rozwieszeniu flagi z przekreślonym sierpem i młotem, przeszliśmy 200 metrów dalej pod miejscową fontannę, gdzie odśpiewaliśmy hymn i ustawiliśmy Godło Polski ze zniczy.


niedziela, 11 grudnia 2011

Przeprosiny?


Zbliża się kolejna rocznica wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Na tą okazję Generał Wojciech Jaruzelski uraczył nas oświadczeniem, w którym rzekomo Nas przeprasza.

Szczerze to po przeczytaniu nagłówków typu "Jaruzelski: przepraszam" wierzyłem, że Wojciech J.(bo tak powinno się o nim mówić), który żegna się już z tym światem, zwyczajnie się zreflektował. Teraz i tak już władza ziemska nie może go osądzić, więc stać go na taki gest, ale nie.
Piszę o rzekomych przeprosinach, ponieważ po zapoznaniu się z treścią oświadczenia, wynika jasno, że Jaruzelski nie przeprasza. Co prawda samo słowo przepraszam pada, ale tylko jako ozdobnik.
Towarzysz Jaruzelski dalej brnie w tą salonową narrację, że tak naprawdę to ocalił Polskę, przed inwazją sowiecką, że wprowadzenie stanu wojennego było koniecznością.
Jaruzelski pisze, że gdyby znowu stał przed wyborem, czy stan wojenny wprowadzać, czy nie, to zrobiłby dziś to samo co 30 lat temu.
W takim kontekście słowo przepraszam brzmi cynicznie, bo jak można przepraszać za coś co w czyimś mniemaniu jest słuszne? Co innego gdyby Wojciech Jaruzelski powiedział, że dziś postąpiłby inaczej, gdyby przyznał się do błędu.

Jeśli więc Jaruzelski nie chciał przeprosić, to po co to oświadczenie? Po Marszu Niepodległości i Solidarności można zawsze zarzucić Kaczyńskiemu mściwość, konstruując dość prosty przekaz: Schorowany bohater przeprosił, więc czego jeszcze chcecie? Czy nie żal wam umierającego człowieka?
Co prawda można by spytać: czy Jaruzelskiemu nie było nigdy szkoda zastrzelonych np. przy pacyfikacji kopalni "Wujek".

Drugi powód oświadczenia jest bardziej oczywisty. Chodzi o umacnianie legendy "szlachetnego obrońcy" ojczyzny. W podobnym celu Jaruzelski pisze swoją ostatnią książkę. W książce oczywiście powtórzy te wszystkie brednie wmawiane nam przez te wszystkie lata, ale nie przeszkadza to tworzenia otoczki wokół procesu twórczego nad tą książką. A jakby przypadkiem Generał Jaruzelski nie zdążył skończyć książki przed śmiercią, to można zawsze przypisać analogię do Requiem Mozarta.
Kto wtedy dokończyłby książkę? Z wystarczająco "godnych" przyjaciół Generała, nasuwa mi się tylko Bronisław Komorowski i Adam Michnik.