October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryzys. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryzys. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 października 2009

Argentyna po krachu.

Film zdradzający jak doszło do zapaści gospodarczej Argentyny. Ukazana jest też walka o byt i miejsca pracy Argentyńczyków. W filmie można też znaleźć wiele podobieństw miedzy Polską a Argentyną np. zadłużenie, wyprzedaż majątku narodowego, sprzedajni politycy. A tymczasem trzymajmy się mocno, bo i może nas czeka w przyszłości taki scenariusz.
miłego oglądania.








poniedziałek, 14 września 2009

cykle koniunkturalne, spekulacja- trochę psychologii.




Teraz się zastanówmy nad cyklem koniunkturalnym, przez pryzmat psychologii zachowań inwestycyjnych i konsumenckich.

Żeby mówić o cyklach koniunkturalnych, najpierw zajmijmy się ich podziałem.

Cykle koniunkturalne dzielą się na:

Krótkie (cykle Kitchina), trwające 2-4 lata, związane ze zmianami zapasów, cen hurtowych, jak również z rozliczaniem operacji bankowych

Średnie,

Cykle Juglara, trwające 8-10 lat, związane ze zmianami wydatków inwestycyjnych, Produktu Narodowego Brutto, inflacją i bezrobociem

Cykle Kuznetsa, trwające od 15-23 lat, związane z akumulacją czynników wytwórczych w długim okresie (inwestycje, budownictwo, migracje)

Długie cykle Kondratiewa, trwające 40-60 lat, związane z odkryciami lub ważnymi innowacjami technicznymi oraz procesem ich rozprzestrzeniania się (elektryczność, silnik parowy, koleje, komputery, internet) wikipedia

W kontekście dzisiejszego tekstu zajmiemy się tylko dwoma pierwszymi. Jak łatwo zauważyć cykle te w dużej mierze zależne są od spekulacji.(polityka monetarna banków centralnych w tym miejscu nie spełnia wiodącej roli)

Spekulacja – zakup lub sprzedaż papierów wartościowych lub towarów w nadziei odsprzedania/odkupienia ich na tym samym rynku po wyższej/niższej cenie. Czysta spekulacja oznacza zakup i sprzedaż na tym samym rynku bez świadczenia usług jeśli chodzi o dystrybucje, przechowywanie i transport


Różnica między in
westorem a spekulantem polega na tym, że inwestor buduje swój portfel w oparci o przesłanki fundamentalne raczej na dłuższy okres czasu. Spekulanta charakteryzuje duża ilość decyzji podejmowanych w krótkim czasie, a jego celem jest przewidzenie kierunku zmian na rynku i osiągnięcie tym samym maksymalnej stopy zwrotu.

Według Benjamina Grahama spekulacja to „szaleńcza pogoń za możliwie dużym zyskiem w najkrótszym czasie”. Przeciwstawia się ją definicji inwestora, który jest osobą, która: przeprowadza gruntowną analizę finansową, opartą na logice, wskazującą na rozsądną stopę zysku z inwestycji bez narażania na ryzyko inwestowanego kapitału. http://mfiles.pl

Tak więc i tu widzimy asymetrię. Każda inwestycja ma określony potencjał zysku, natomiast spekulacja jest w gruncie rzeczy możliwością zarabiania niemożliwych pieniędzy. Każda inwestycja jest jak najbardziej realna, spekulacja też odbywa się na jak najbardziej realnych produktach. Tak, wiec łatwo można dość do wniosku, że jeśli w ograniczonej puli x pieniędzy jedna strona dąży do nieskończoności druga musi dążyć do zera. Spekulacja niszczy inwestycje, wprowadza niepewność, żeruje na graczach mniej obytych rynkowo.(ale spekulacja w pewnych granicach może być nawet zjawiskiem jak najbardziej pożądanym)

Najbardziej wyrazistymi przykładami spekulacji w Polsce są zjawiska występowania świńskiej górki i dołka, jak i również perturbacje związane ze skupem owoców miękkich i wiele, wiele innych.

Rolnicy w Polsce zazwyczaj produkują to samo co sąsiad, czyli jeśli cena np. wspomnianych tuczników rośnie, wtedy każdy zaczyna je hodować. Gdy każdy zaczyna je produkować, po pół roku jest problem, bo zamiast świńskiego dołka jest świńska górka. Wtedy każdy rolnik wygasza produkcje, bo jak wiadomo gdy dużo półtusz jest na rynku, to i cena niska. I koło się zamyka. Chociaż zawsze się zastanawiałem czemu rolnik nie może być na tyle przebiegły, że jeśli za każdym razem cykl się powtarza, to nie kupić warchlaków gdy występuje świńska górka. Gdy tucznik urośnie to akurat będzie świński dołek i zarobi.


Producenci owoców miękkich też nie mają lekko jednego roku cenny na ich produkty są wysokie(wynik np. przymrozków) a innego bardzo niskie(klęska urodzaju). Takie wahanie cen w obu przypadkach bardzo podcina skrzydła producenta, bo nie są pewni czy koszta produkcji w ogóle im się zwrócą. Szkodliwe jest to również dla przetwórców, bo jednego roku pozyskują towar za bezcen, a następnego borykają się z brakiem surowca( rolnicy często po nie udanych zbiorach wygaszają produkcję). Tego typu wahania cen produktów rolnych wywoływane są niestabilną polityką rolną państwa.

Rozwiązaniem problemu mogły by być kontrakty terminowe.

A w http://dwagrosze.blogspot.com/

Kontrakt terminowy, czyli futures contract lub po prostu futures jest standardowym kontraktem finansowym handlowanym na giełdach towarowych (futures exchange). Kontrakt opiewa na dostawę określonej ilości surowca (szeroko pojętego, łącznie z indeksami) o określonej cenie (futures price) i w ściśle określonym czasie (delivery date). Sprzedający kontrakt terminowy zobowiązuje się towar dostarczyć a kupujący zobowiązuje się towar odebrać. To w odróżnieniu od opcji których zrealizowanie jest w zasadzie dobrowolne. Jednym z historycznie najwcześniejszych kontraktów terminowych były kontrakty na dostawę pszenicy. Być może na ich przykładzie najłatwiej jest wytłumaczyć sens takiego zakładu. Jeżeli więc farmer gdzieś spod Chicago uprawia pszenicę to wie że w lecie w pewnym momencie będzie miał zbiór który sprzeda po wówczas obowiązującej cenie. Może się jednak zdarzyć że już wcześniej, bo na przykład w lutym, zobaczy cenę spot pszenicy która by go w pełni zadawalała. Ma jednak problem – nie ma jeszcze aktualnego towaru do zaoferowania. Aby zagwarantować sobie korzystną cenę farmer może w takiej sytuacji sprzedać kontrakt terminowy na dostawę pszenicy we wrześniu. Zaklepie sobie tym samym satysfakcjonującą go cenę, kosztem rezygnacji z ewentualnych zysków ponad nią. Z drugiej strony w samym Chicago siedzi sobie piekarz, który również chciałby zapewnić sobie surowiec po stabilnej cenie. Lutowa cena pszenicy wydaje mu się ok, ale może się bać takich powodzi jak ostatnio w Iowa, przy których ceny pszenicy, a zatem i mąki, znacznie wzrosną. Nasz młynarz jest więc drugą stroną zakładu która kupuje od farmera kontrakt terminowy. Jeżeli teraz w momencie realizacji kontraktu cena pszenicy jest wyższa niż ta w kontrakcie to former traci tę różnicę a piekarz ją zarabia. Jeżeli jest odwrotnie to stratny na różnicy jest piekarz który kupił awansem surowiec gdy ten w międzyczasie staniał. Zyskuje natomiast farmer bo sprzedał w lutym pszenicę drożej niż mógłby sprzedać po żniwach.

Jest to mechanizm jak najbardziej dobry, stabilizujący nieco ceny, chociaż i w to zaczęli wchodzić spekulanci, ale taki system jest dużo mniej spekulatywny niż samo kupowanie podczas zbiorów. Co prawda spekulacja i tu może się nachapać, ale oni przynajmniej sprawiają, że rynek jest bardziej płynny i możliwy jest większy rozwój rynku.(dopływ kapitału). Niedobrze się dzieje wtedy gdy ta spekulacja jest nieograniczona(zbyt duży udział w rynku osób, niezwiązanych z produkcją) a wygląda to mniej więcej tak.
Spekulacja rozpędza się powoli, gdy dowolny towar zaczyna drożeć i ludzie zaczynają że łatwo można na tym zarobić. Do zabawy włącza się coraz większa grupa ludzi kierowana chciwością. Strach nie istnieje, wszyscy przecież zarabiają, nawet gdy są to zarobki papierowe 'tyle mógłbym zarobić gdybym dziś to sprzedał'. W pewnym momencie wyczerpują się zasoby nowych pieniędzy - nie ma więcej pieniędzy w gospodarce, które mogą być zużyte na spekulacje. Następuje załamanie spekulacji, potem górę bierze strach, dochodzi do gwałtownej wyprzedaży. Powyższy rysunek opisuje dokładnie poszczególne etapy cyklu. Równie ciekawym, acz rzadziej analizowanym fenomenem jest zjawisko buntów i rewolt

towarzyszących kryzysowi gospodarczemu. Jak to się dzieje, że nagle tysiące spokojnych dotąd obywateli buduje barykady, pali banki i samochody. Należy tu sięgnąć do psychologii eksperymentalnej i dorobkowi Wilhelma Wundta, dzięki czemu już od 1815 roku wiemy, że zachowania da się badać w laboratorium i że czasem zachowania zwierząt są podobne do zachowań ludzkich. Agresja jest dobrym przedmiotem dla analizy tą drogą, ponieważ jest działaniem występującym u ludzi i zwierząt. Dlaczego zwierzęta atakują ? W zależności od gatunku mogą atakować celem zdobycia pokarmu, dla ochrony terytorium lub w walkach towarzyszących rui. Jest jednak coś, co wywołuje atak u każdego gatunku - strach. Jeżeli weźmiemy dowolne zwierze i stworzymy stan zagrożenia, to należy spodziewać się ataku. Jest to zachowanie naturalne dla każdego gatunku, zarówno tygrysa jak i osiołka. Strach jest właśnie wytłumaczeniem zamieszek, które mamy właśnie okazję oglądać i które jeszcze nam spowszechnieją. We współczesnej ekonomii ludzie nie mają oszczędności i są niewolnikami wydatków spłat kredytów. Doxa

W sumie, rozsądną receptą na recesję czy też gospodarcze spowolnienie jest po prostu ignorowanie medialnego szumu i zwrócenie uwagi na jakość walorów oferowanych po atrakcyjnych, obniżonych cenach. O ile walor taki przedstawia sobą pewną wartość wewnętrzną jego spadający w ogólnej wyprzedaży kurs czyni go bardziej, nie mniej atrakcyjnym. Fundamentalnie zdrowy byznes w recesji sobie poradzi, natomiast ewentualne straty odrobi z nawiązką w kolejnym okresie koniunktury. Recesja może więc oferować atrakcyjne punkty wejścia dla cierpliwego inwestora. Dochodzi do tego również fakt że w wielu przypadkach najlepsze okazje trafiają się właśnie na początku recesji, nie na jej końcu, zaś nastroje pesymizmu i marazmu mają zwyczaj utrzymywać się znacznie dłużej.

Spekulacjami, podobnie jak grą na giełdzie czy każdą inwestycją, kieruje równowaga między chciwością a strachem. W przypadku spekulacji uczucia te całkowicie zagłuszają rozsądek i chłodną analizę, na każdym jej etapie.

piątek, 11 września 2009

Jak to wszystko się zaczęło,

czyli kryzys w kontekście cykli koniunkturalnych.















Przez kryzys rozumiemy recesje nie tam żadną stagnacje. Stagnacja to stosunkowo stabilny stan gospodarki(takie coś jak mamy teraz w Polsce. tzn. koło zera). Natomiast recesje rozumiemy jako ujemny przyrost PKB, który może być związany nawet ze stagflacją. Stagflacja jest o tyle nie fajna, że łączy ze sobą na co dzień nie występujące równolegle zjawiska- sporą inflację i stagnacje. Wiemy przecież, że inflacja występuje gdy mamy dość spory przyrost PKB. Pamiętamy jeszcze jak to Tusk zarzucał Kaczyńskiemu, że jest odpowiedzialny za wzrost cen jabłek i że zupa była za słona.(inflacja jest oczywiście nie uzasadniona, przecież wzrost był na poziomie niewiele ponad 6 procent).

1
1,06
1,1236
1,191016
1,262477
1,338226
1,418519
1,50363
1,593848
1,689479
1,790848
1,898299
2,012196

Jak łatwo zauważyć po 12 latach PKB się podwoi. To tak jakby Polska miała wyprzedzić Australię(pod warunkiem, że od dziś przez ponad dekadę Australia nie rozwijała by się wcale). Doskonały wynik.

Stagnacja natomiast gdy PKB jest praktycznie zerowy. Wtedy również inflacja nie powinna występować, bo ustępuje miejsca deflacji, czyli zjawisku odwrotnemu do inflacji. Stagnacja i inflacja spotykają się rzadko, ale gdy już do tego dochodzi wróży to totalną katastrofę. Na razie to odwlekamy, ale jak głosi stare przysłowie: co się odwlecze to nie uciecze. Wróćmy może do recesji.
Przede wszystkim skąd się biorą recesje? A no, z podstawowego cyklu kapitalizmu. Otóż kapitalista, nudząc się, w pewnym momencie postanawia pouciskać nieco klasę robotniczą. Inwestuje więc w fabrykę lub cokolwiek innego tworzącego PKB, zwiększając przychody bankowi z którego wziął pożyczkę, oraz całej masie budowniczych fabryki i jej poddostawców. Następnie przyjmuje robotników do pracy i zaczyna się. To natychmiast poprawia nastroje konsumenckie reszcie bezrobotnych, w nadziei że najgorsze już minęło. W międzyczasie uciskany przez 8 godzin dziennie proletariat otrzymuje pensje. Z kapitałem w ręku robol postanawia zostać na pozostałe 16 godzin dziennie konsumentem. A konsumenci, jak wiadomo, konsumują. Konsumując nakręcają koniunkturę innym kapitalistom. Widząc że konsument chce konsumować inni kapitaliści też dwoją się i troją tak aby tych dobór nastarczyć. I tak koło koniunktury raz wprawione w ruch kręci się coraz prędzej i prędzej, bogacąc zarówno konsumentów jak i kapitalistów. Bogaci się podatkami przy okazji także i rząd.

W pewnym momencie jednak coś w tym kole zawsze pęka. Konsument przesadzi z oceną swoich zdolności kredytowych(oszczędzać nie musi przecież ma prace). Kupi na przykład zbyt kosztowny dom, z którego musi go potem eksmitować komornik(teoria przeinwestowania). Widząc w TV krzywdę kolegi inni konsumenci profilaktycznie ograniczają wydatki(oszczędzają, trochę późno, ale cóż). Widząc to banki ograniczają akcję kredytową. Widząc to konsumenci coraz mniej kupują, w tym też akcji banków. Widząc to kapitalistom odchodzi ochota do dalszego inwestowania.(psychologiczny aspekt zachowań inwestycyjnych jak i konsumenckich).

Widząc to zarządy kompanii zwalniają pracowników, przez co szeregi konsumentów dalej topnieją. Coraz więcej byłych konsumentów nie tylko że nic więcej nie konsumuje, ale zaczyna wisieć na garnuszku państwa. Co wymaga dalszego zwiększenia podatków, oczywiście na “walkę z bezrobociem”. Że państwo lubi występować w roli herosa zbawcy,
wiemy nie od dziś. Różne pakiety stymulacyjne, dopłaty ulgi i inne duperele to ponoć dla naszego dobra. Mówi się:
Komunizm dzielnie przezwycięża trudności nie znane w innych ustrojach.
Wynika z tego, że to komunizm sam sobie tworzył pewne problemy, podobnie jest i z współczesnym kapitalizmem- kapitalizmem popytowym, w którym to najważniejszy jest popyt nie podaż. Popyt można kształtować stopy procentowe, które dziś w wielu krajach są bliskie zera. Nadmierna podaż pieniądza prowadzi do powstawania baniek spekulacyjnych.
Cóż z tego wyniknie zobaczmy na obrazek.
A co w kontekście tego mogłeś/mogłaś przeczytać wcześniej.











W następnym wpisie zastanowimy się nad cyklami koniunkturalnymi w kontekście psychologii.

sobota, 29 sierpnia 2009

Jak doszło do kryzysu

Film ten ilustruje w prosty sposób, jak doszło do kryzysu finansowego, który dotknął cały świat. Co prawda jest już trochę stary, ale uważam, że jednak warto go tutaj wrzucić. Miłego oglądania!