Pewnie myślicie już o jakimś cudownym sposobie pozyskiwania energii. Otóż nie paliwo alternatywne to wielki wałek.
Paliwo alternatywne pewnie kojarzy się wielu z wytwarzaniem paliwa z rzepaku z pomp ciepła lub w innym procesie możliwym w garażu, który "system" i kartele naftowe za wszelką cenę tłamszą. Otóż nie paliwo alternatywne to nazwa pewnego wykrętu prawnego, który to sobie bodaj Niemcy wymyśliły w ramach ekologii! A jakże inaczej!!
Skład paliwa alternatywnego to:
No i mniej więcej tak się robi ekologię w Europie.
Drewno powiedzmy ok, ale o tym jeszcze za chwilę. Papier, kartony powiedźmy też ok. Tekstylia... o to już ciekawe. Jakby tak szary obywatel chciał w piec wrzucić poliestrową bluzkę do pieca to mógłby liczyć tylko na wyrozumiałość sąsiadów w innym razie praworządne Państwo Polskie wlepiłoby karę, że by się... a już nie powiem co. Folie... ajajaj materiały z tworzyw sztucznych i inne bliżej nie określone coś.
Reasumując do kotła wrzucamy jedną trzecią kartonu mieszamy z odrobiną drewna, do tego reszta syfu jak leci i mamy paliwo alternatywne. Ekologia pełną piersią!!!
W ogóle ta ekologia w EU to jakaś krzywa jest, bo np. tak jak spalisz wungiel i wytworzysz faszystofskie CO2 to lipa niemiłosierna, ale jak ten dwutlenek węgla wytworzysz z drewna czy innego rodzaju biomasy to jest git i nie przekraczasz limitów emisji. Dlatego też duża liczba ciepłowni bawi się w tego typu dziwne akrobacje.
Ja tam rozumiem, że ta biomasa ma inny skład izotopowy węgla niż węgiel, ale jaki ma to wpływ na klimat to ja już pojąć nie potrafię. Nawet jakby założyć, że CO2 ma tak wielgachny wpływ na klimat to nie ma różnicy czy pochodzi on z spalenia biomasy czy kaustobiolitów. Więc o co chodzi? O przyszłe pokolenia? Przecież komuchy i inne zielone dążą do tego, żeby nie było żadnych innych przyszłych pokoleń!
Paliwo alternatywne pewnie kojarzy się wielu z wytwarzaniem paliwa z rzepaku z pomp ciepła lub w innym procesie możliwym w garażu, który "system" i kartele naftowe za wszelką cenę tłamszą. Otóż nie paliwo alternatywne to nazwa pewnego wykrętu prawnego, który to sobie bodaj Niemcy wymyśliły w ramach ekologii! A jakże inaczej!!
Skład paliwa alternatywnego to:
No i mniej więcej tak się robi ekologię w Europie.
Drewno powiedzmy ok, ale o tym jeszcze za chwilę. Papier, kartony powiedźmy też ok. Tekstylia... o to już ciekawe. Jakby tak szary obywatel chciał w piec wrzucić poliestrową bluzkę do pieca to mógłby liczyć tylko na wyrozumiałość sąsiadów w innym razie praworządne Państwo Polskie wlepiłoby karę, że by się... a już nie powiem co. Folie... ajajaj materiały z tworzyw sztucznych i inne bliżej nie określone coś.
Reasumując do kotła wrzucamy jedną trzecią kartonu mieszamy z odrobiną drewna, do tego reszta syfu jak leci i mamy paliwo alternatywne. Ekologia pełną piersią!!!
W ogóle ta ekologia w EU to jakaś krzywa jest, bo np. tak jak spalisz wungiel i wytworzysz faszystofskie CO2 to lipa niemiłosierna, ale jak ten dwutlenek węgla wytworzysz z drewna czy innego rodzaju biomasy to jest git i nie przekraczasz limitów emisji. Dlatego też duża liczba ciepłowni bawi się w tego typu dziwne akrobacje.
Ja tam rozumiem, że ta biomasa ma inny skład izotopowy węgla niż węgiel, ale jaki ma to wpływ na klimat to ja już pojąć nie potrafię. Nawet jakby założyć, że CO2 ma tak wielgachny wpływ na klimat to nie ma różnicy czy pochodzi on z spalenia biomasy czy kaustobiolitów. Więc o co chodzi? O przyszłe pokolenia? Przecież komuchy i inne zielone dążą do tego, żeby nie było żadnych innych przyszłych pokoleń!









