October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sejm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sejm. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 października 2011

Powrót.


Powolutku będziemy musieli wychodzić z żałoby po wynikach wyborów. Pierwsze dni po wyborach były strasznie przygnębiające. Człowiek tyle się napracował a zamiast być lepiej jest jeszcze gorzej. Strasznie demotywujące to jest. Wiele myśli przebiega przez głowę: może sobie dać spokój z polityką?
Do takich wniosków można było dość gdy widzi się to całe polactwo. Po roku 1989 winę za sytuację w Polsce można było zrzucać na układy. Powiązania działaczy Solidarności z władzami komunistycznymi. Na szachowanie naszych polityków papierami przez esbeków.
Takie rzeczy oczywiście miały i mają miejsce, ale to chyba nie jest główna przyczyna niepowodzeń Naszego Narodu. Przekleństwem jest Nasza nieodpowiedzialność, brak poczucia wspólnoty narodowej, brak poczucia interesu narodowego.
Za to są inne priorytety: zjeść, pośmiać się, poruchać i mieć gdzie spać. Tylko, że tak się nie da. Jeśli ktoś porzuca podmiotowość na rzecz świętego spokoju, nie będzie miał ani jednego ani drugiego.
To ta nasza nieodpowiedzialność doprowadziła do wprowadzenia do Sejmu kreatur z "ruchu poparcia samego siebie". a nie żadne układy, tajne służby itp.
Czy dać spokój sobie z polityką w obliczu takiego otumanienia Narodu? Oczywiście, że nie. Trzeba walczyć dalej, ale inaczej niż do tej pory. Dziś oczywiste jest, że Nasz kraj nie składa się z samych patriotów, ba w stanowczej większości się z nich nie składa, ale nie ma co ubolewać, bo nigdy się nie składał.

Ale jak walczyć? Dziś nie wystarczy odwoływać się do wyżej wymienionych wartości. Te wartości trzeba promować, aby z czasem stały się ważne dla znacznie większej ilości wyborców. Trzeba pokazać, że patriotyzm, wiara i moralność to nie żadne frajerstwo tylko powód do dumy. Musimy też pamiętać, żeby nie dawać się szachować w imię źle rozumianej tolerancji. Nie można pozwolić na terroryzowanie większości przez zorganizowaną mniejszość w imię źle pojętej równości.
Dziś potrzebna jest solidna praca u podstaw. Jest to żmudny proces, ale konieczny.
Nasi wrogowie są co prawda znacznie mniej liczni, ale bardziej skonsolidowani i mobilni, bo w tym tkwi siła. My też musimy się zjednoczyć, wtedy będziemy nie do pokonania, tylko trzeba to zrobić, bo samo się nie zrobi.

Chciałem pisać dziś jeszcze o bieżącej sytuacji w Sejmie, ale przełóżmy to na raz następny.

wtorek, 14 września 2010

Trzystu sPOrtan.

Donald Tusk majaczy coś o zmniejszaniu pogłowia nie tylko urzędników, ale nawet posłów i senatorów. Czyżby Tusk podcinał gałąź na której siedzi? Czy to zwykła zadyma, czy też chytry plan?
Jeśli zmniejszanie ilości posłów będzie szło tak sukcesywnie jak wprowadzanie przyjaznego państwa to zamiast 300 posłów może być ich np. 1500.
Chociaż kto wie. Założenie jest takie:
Zakłada się zmniejszenie liczby posłów z 460 do 300 oraz powiązanie liczby mandatów w senacie z liczbą mieszkańców w województwie w ten sposób, że na każdy rozpoczęty milion mieszkańców przypadałby jeden mandat.
Zastanawiamy się teraz, tylko czy liczba 300 ma obowiązywać natychmiast, czy w wyniku powyższego założenia.
Uwzględniając totalitarne ciągotki obecnych władców schemat wyborów zaprezentowany powyżej może obowiązywać po unormowaniu liczebności sejmu. W takim bądź razie jak wyglądałoby takie unormowanie i którzy parlamentarzyści pożegnali by się z sejmem?
Akurat liczba 160 kojarzy mi się z PiSem, który obecnie liczy w sejmie 157 posłów + dwóch niezrzeszanych wybranych z listy tej partii + Palikot ewentualnie Sikorski, który z PiSu się wywodzi i wszystko się zgadza. Więc już wiemy co zrobi PO.
Chodzą też słuchy, że Tusk ma zakusy by być utożsamiany z Józefem Piłsudskim(Lech Kaczyński już nie będzie zawłaszczał sobie tego porównania). Tusk aby być bardziej piłsudzki ponoć zamierza śladem poprzednika zbędną liczbę parlamentarzystów, czyli opozycję wtrącić do lochu w twierdzy w Brześciu. Co prawda Brześć nie jest już w granicach Polski, ale Tusk będąc ostatnio w zgodzie z Rosjanami załatwi, żeby Białoruś udostępniła Twierdzę. Chociaż pewnie niechętnie Łukaszenka zgodzi się na drugiego dyktatora w europie.
Co dalej zrobi nasz dzielny wódz? Otóż planuje też zmniejszyć uprawnia prezydentowi. Tak na wszelki wypadek gdyby to na ten urząd dostał się intruz.
Pomysł jest, aby: sejm mógł odrzucać prezydenckie weto bezwzględną większością głosów - a nie jak obecnie większością 3/5 głosów.
W takim razie nie widzę w ogóle sensu weta. Przecież żeby przyjąć jakąś ustawę zawsze wymagana jest większość. Nie widzę też problemu dla, którego ktoś kto raz zdecydował się głosować za czymś nie zagłosuje drugi raz. Dodatkowo pomysł jest, aby z Senatu zrobić towarzystwo obiadowe i zainstalować tam byłych prezydentów. O selektywnym przyznawaniu immunitetu już nie wspominając.
W ten oto sposób naszych dzielnych trzystu sPOrtan, chce sobie utorować drogę do władzy totalnej. A gdy już dorwą się władzy nie oddadzą, będą walczyć dzielniej niż trzystu spartan pod Termopilami.