October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kampania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kampania. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 kwietnia 2014

Najlepsze spoty ma Polska Razem


To nie jest tak, że nagle zaczęła mnie razić nawalanka na spoty, bo nie zaczęła i jestem w stanie dużo więcej znieść, ba! nawet oczekuje, że w ostatnich tygodniach okładanie zacznie się na całego.

Nie jest też tak, że niespodziewanie pokochałem Gowina, bo nie pokochałem, ale jego spoty są fajne. Wiedza ze spotów nie jest dla mnie odkrywcza, ale to może dlatego, że trochę się rynkiem żywności interesuje, ale dla wielu może być to dobra wskazówka podczas zakupów.

Nikomu nie muszę, chyba tłumaczyć, że kupując polskie produkty, pomagamy polskim przedsiębiorcą a czym bardziej pomagamy im, tym bardziej pomagamy sobie.








środa, 26 marca 2014

Spoty

Powolutku rozkręca się walka na spoty wyborcze. Był już reklamówka koalicji Twój Ruch Europa Plus w skrócie TREP, był PO a teraz mamy spot PiSu. Który ciekawszy?

Oczywiście najbardziej obrazowy był spot TREP, ale podstawowy mankament jest taki, że PiS nie rządzi Polską a te wybory są do europarlamentu;) Spot Platformy był całkowicie o niczym a PiSu całkiem dobry, ale ja bym to inaczej widział. Kto należy do elitarnego grona subskrybentów mojego fanpage na facebooku ten już spot widział

Nie wiem może to tak na razie na rozgrzewkę było, ale ja bym od razu z grubej rury walił. Wyciągał bym wszystkich Bąków, Amber Goldy, OLT Ekspresy. Kasie też można pokazać jako pustą laskę niemającą żadnych problemów, która dzięki tacie robi kasę itd. Pokazywałbym Tuska jako przyjaciela Putina. Wyciągnąłbym raport NiKu odnośnie gazu łupkowego. Kilka przebitek z Niesioła. Wyciągnąłbym wagary Donalda, cygara i dolomity.  Przydałyby się jeszcze kwity z rachunkami za alko z kancelarii premiera, przyklepałbym rachunkiem za meble zdRadka i to byłoby dopiero coś.

A jakby było mało to zawsze można pokazać, że Donald sprzedał Rzepę a półdarmo. Nie to żeby tam od razu przeciętny Polak przejmował się pluralizmem medialnym i opinii, ale że koleżką za półdarmo rozdają.

Niektórzy się boją, że Tusk z Ukrainą wyskoczy i będzie po zabawie, bo ponoć mu od tego rośnie, ale na tą okoliczność powinny być nagrane ze 3 alternatywne spoty. Jeden o tym, że Kaczyńscy już to dawno przewidzieli i tu można wrzucić podobne przebitki jak ze spotu PO co to premier na tle inny przywódców się fotografuje. Drugi o tym co mówił Donald z Radkiem kiedyś i dziś a trzeci z wytknięciem blamaży polityki wschodniej. Wyciągnie się durne wypowiedzi odnośnie zakopania rury Nord-streamu, wyciągnie się głosowanie nad sprzedażą Lotosu(w domyśle Rosjanom) przykładów i pomysłów jest masa. Dopisujcie swoje w komentarzach. 
.

poniedziałek, 19 września 2011

Rex Ambulans.



Jak donosi onet.pl nasz Rex Ambulans właśnie wyruszył w Polskę. Wybrał się w trasę autobusem. Oczywiście chodzi o Rexa Tuska.

Ledwo co wyruszył w trasę autobus a już słychać protesty. Niejaka Joasia, która to w jednej garsonce była w 3 partiach, zarzuca Tuskowi, że "cynicznie wykorzystuje autobus", że "po wyborach się go pozbędzie". Jako przykład podaje analogię z autobusami z roku 2010, kiedy to licznie wykorzystano Bronkobusy. Jak doskonale wiemy Bronkobusy już nie jeżdżą, zostały odstawione na boczny tor. Przeciwko takiemu "instrumentalnemu" zachowaniu protestuje Asia. Wieszczy też, że taka retoryka będzie aktualna tylko do 9 października.

- Co wyjdzie z premiera 10 października- pytała ją Monika Olejnik. Wyjdzie fetysz kolejowy. Dziś zdecydowały "ładne drogi".
"Zastanówcie się czy warto dawać świadectwo wizerunkowi, z którym dzień po wyborach wasz szef rozstanie się bez sentymentów"- tak list zaadresowany do sztabowców Premiera Tuska kończy Asia.

czwartek, 5 sierpnia 2010

"O żyj i zwyciężaj"


Akurat w tym przypadku nie ma mowy o jakimś nieumyślnym zachowaniu. Po prostu grupka cwaniaków chce zarobić na zamieszaniu związanym z kampanią "Lecha". O ile kompania piwowarska jest rozgrzeszona w oczach wielu, to o tyle firma produkująca ten napój izotoniczny nigdy nie zostanie.
Hasło reklamowe z resztą beznadziejne jakby nie patrzeć, lepsze a pewno jest w stanie w pięć minut wymyślić sześciolatek z downem.
O ile nietakt kompani piwowarskiej można tłumaczyć przypadkiem o tyle kampania izotonika jest jak najbardziej nieprzypadkowa i obliczona na ostentacyjne zwrócenie na siebie uwagi.

wtorek, 15 czerwca 2010

Wybory?

Pierwsza tura wyborów prezydenckich odbędzie się 20 czerwca, czyli w najbliższą niedziele, ale kampania toczy się dość niemrawo. Zwykliśmy widywać na miesiąc "przed" plakaty, ulotki i cała resztę tej sieki a tu cisza. Zakładam, więc że frekwencja będzie bardzo niska. Jedynie słaba pogoda w może trochę frekwencję podnieść(zależność różnych czynników na oddanie głosu). Zastanawiam się co jest przyczyną takiego stanu rzeczy. W tym miejscu śpieszą mi z pomocą Rzymianie, którzy zwykli mawiać: "is fecit cui prodest" (Ten uczynił, kto odniósł korzyść). Niska frekwencja sprzyja oczywiście wszelkiego rodzaju niespodzianką. Przy niskiej frekwencji i mobilizacji elektoratu jednego z kandydatów wynik może być nieoczekiwany. Ja jestem przygotowany, że zaskoczyć publikę mogą dwaj kandydaci. Pierwszym z nich jest Janusz Korwin-Mikke, który to prowadzi bardzo dobrze kampanie(chyba to jego najlepsza kampania). Kampania na ulicach i telewizji toczy się dość słabo, wiec Mikke wykorzystuje chyba swój najwiekszy atut, czyli internet. Pana Janusza jednak nie posądzamy o "majstrowanie" przy frekwencji, więc tory śledztwa kierujemy w inną stronę. Niska frekwencja bywa również miarą poczucia beznadziejności w społeczeństwie, biernego akceptowania Statusu Quo. PO odwołując się do tradycji plebiscytów np. na Śląsku, kiedy to cała administracja niemiecka zaangażowała się w wyszukiwanie Ślązaków którzy mogliby pojechać w rodzinne strony i głosować na Niemcy. Dostawali oni potrzebne dokumenty, urlop od pracy, pieniądze na podróż podczas gdy chcący głosować za Polską zazwyczaj musieli porzucać pracę i podróżować na własny koszt. Pamiętajmy też, że to tuba propagandowa jest w rękach rządzącej partii. W ostatniej chwili to opiniotwórcze, "niezależne" media mogą zaapelować o głosowanie na jedynie słusznego kandydata i nieszczęście gotowe. Tak, tak Komorowski to nieszczęście dla Polski, prawie takie jakim był Aleksander Kwaśniewski. Podobieństwo zauważyłem już w tekście o debacie Sikorski-Komorowski. Zauważmy też, że gdyby Komorowski wygrał wybory Platforma przepchnie każdą ustawę i to nawet bez błogosławieństwa SLD a wtedy jesteśmy już o krok od totalitaryzmu i to do tego w majestacie prawa. Zastanówmy się przy urnie, bo następnym razem za nas może już wybierać jakieś tam zgromadzenie narodowe a pretekstem będzie oczywiście niska frekwencja w ostatnich wyborach. Uzasadnienie będzie proste: bo Polacy nie chcą głosować.
Tak więc zapraszam w niedziele do urny!!

wtorek, 20 kwietnia 2010

Polityka.

Ostatnio po tragedii zacząłem rozmyślać trochę o polityce. Z dystansu przyglądałem się nie tyle szczegółom co mechanizmom.
Może to mało odkrywcze, ale zauważyłem, że polityka polega głównie na porównywaniu się wzajemnie. Z jednej strony chwalić siebie z drugiej oczerniać przeciwnika(PR i czarny PR). Każda z tych metod jest skuteczna, ale przy wykorzystaniu efekty synergii działają cuda. Dzisiejszy Public relations polega właśnie na maksymalnym odcięciu się od przeciwnika, próbując markować niejako nową jakość. A przecież w zasadzie nie tylko w Polsce, ale w większości krajów partie politycznie nie wiele się od siebie różnią(może to i lepiej).
Ciekawym elementem kampanii często też jest przedstawiania siebie jako mniejszego zła. Niby partia przyznaje się, że jest zła(mniejsze zło to też zło), ale tylko pozornie. Konstrukcja takiego triku jest bardzo prosta i szeroko rozpowszechniona w publikacjach o NLP. Trik z grubsza polega na manewrowaniu spójnikami w zdaniu jak i jego formą. Zilustruje to na przykładzie krótkiego hasła reklamowego.
Załóżmy, że mamy nieciekawą firmę świadczącą takie sobie usługi i za horrendalne stawki. Wydaje nam się, że firma jest bez szans i musi upaść. No nie do końca od czego jest reklama. Dobre hasło to takie, które maksymalnie eksponuje zalety(nawet tych których nie ma). Hasło reklamowe naszej firmy mogłoby brzmieć np. Może nie jesteśmy tani, ale się opłaca.
Co prawda takie powiedzenie jest jak dla mnie miałkie i czekam na uzasadnienie twierdzenia, ale przeciętny Kowalski się nabiera. Kowalski interpretuje takie hasło jako są drodzy to pewnie muszą mieć zajebistą jakość. Zresztą takie nasze hasło jest bardzo perfidne, bo bazuje już na założeniu, że jakość usługi jest wyższa. Gdyby tak nie było całe hasło by straciło sens, bo jaka była by logika płacenia więcej za to samo. Sam spójnik "ale" sprawia, że dalsza część kontrastuje z pierwszą. Dlatego też najpierw w zdaniu umieszczamy informacje o wadzie a w dalszej części zaletę. Dużo lepiej brzmi: produkujemy szajs, ale jak tanio niż, produkujemy tanio, ale szajs. Pierwsze zdanie ma wyraźny korzystny oddźwięk natomiast drugie wyraźnie negatywny. Zdanie mogłoby brzmieć: produkujemy tanio i szajs.

Doskonałym sposobem na zdobycie elektoratu jest też schlebianie wyborcy. Trzeba mu mówić jaki jest mądry, inteligentny, bogaty i w ogóle, ale jest jeden chwyt. Fajny się jest wtedy gdy jest się po naszej stronie, bo jak jesteś po ich stronie to jesteś ciemnogrodem, zaściankowcem i nieukiem(choćbyś miał z trzy fakultety).

Jeśli i to nie daje rezultatu, trzeba coś wyborcy obiecać. Trzeba obiecać, że spełni się wszystkie jego najskrytsze marzenia, a za jego kadencji kraj stanie się mlekiem i miodem płynący, ale jest jeden warunek musisz oddać piecze nad swoją sakiewką, czyli zagłosować na tego jedynego.

Ostatnio też wzrasta marginalizacja małych partii politycznych, może się tak stać, że w niedalekiej przyszłości Sejm będą dzielić 3 a może nawet 2 partie. Śmieszne jest też to, że zwolennik jednej partii chciałby zlikwidować inne a to droga do nikąd. Wtedy będzie nam trochę mniej do śmiechu, bo wybór może ograniczyć się do wyboru jak w kołchozowej stołówce tzn. możesz jeść, albo nie. Przy dalszym braku zainteresowania zwykłych ludzi może nawet dojść do zastosowania takiego schematu: Orzeł - ja wygrywam, reszka - ty przegrywasz.