October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iti. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 maja 2013

Bunt stadionów

Bunt stadionów to kolejny film o konflikcie na linii rządzący- kibice. Kto w tym sporze ma rację? Nietrudno zgadnąć.


Jakoś szczególnie nie przepadam za kibicami, bo razi mnie oglądanie łysej pały w dresie, bo tak często wygląda kibic polskiego klubu piłkarskiego. Do tego pomazane sprayem budynki. Jeden debil drugiemu na złość zamazuje napis jego klubu i umieszcza swój. Wszystko byłoby ok, bo co to za strata jak debil robi drugiemu na złość? No niby żadna, tylko że trochę elewacji szkoda. Te ich durne przyśpiewki też mnie raczej nie jarają.

No ale tacy kibice byli zawsze i jakoś Donkom tego świata to nie przeszkadzało, nawet na rękę im to było, ale jak nagle do głosu zaczęła dochodzić ta grupa kibiców, bardziej okrzesanych, lepiej zorganizowany, nie skupionych tylko na rozpierdolu, a do tego jeszcze z ostrym zacięciem antykomunistycznym i natykurewskim z transparentami: "Szechter przeproś za ojca i brata" i podobnymi w kierunku ITI to tak zostać nie mogło. No bo kto to widział...
Ale ci lepsi kibice nie wzięli się znikąd, bo to częściowo właśnie dzięki Gazownią w innym tvnom. Można powiedzieć, że przez to ruch kibicowski się uszlachetnił. Zyskał cel i istotnych wrogów. Jak już mówiłem "stadion" to nie moja bajka i ja się z nimi utożsamiać nigdy nie będę. Dziwi mnie tylko to po co sobie Donek robi takiego wroga? Jedną opcję już przedstawiłem: bo nabzdyczone michniki mu kazały. Druga opcja jest tak, że dla chwilowego poklasku, lub przykrycia jakieś sprawy Donald T. zdecydował się na taki ruch. Trzecia opcja jest taka, że Pan T. chciał wepchnąć w objęcia PiSu niesforną grupkę, która by PiSowi ciążyła.