Dziś obejrzymy wykład Tomasa Schumana nt. niszczenia wrogiego państwa poprzez psucie obywateli, czyli demoralizacje.
Wykład jak najbardziej godny polecenia. Jeśli po obejrzeniu tego, ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości do czego służy to całe lewactwo, to jest jakiś niepełnosprytny.
Dziś można mówić, że w tak zwanym cywilizowanym świecie nie ma wojen, ale jest to przekonanie błędne. Karol Filip Gottlieb von Clausewitz twierdził, że „wojna jest przedłużeniem polityki”. Tą sentencję można też odwrócić i powiedzieć, że polityka jest przedłużeniem wojny. W tym kontekście doprawdy osobliwa jest polityka białej flagi jaką Nasz rząd prezentuje.
Naiwnie można też twierdzić, że jak się zdemoralizuje wszystkich to nie będzie komu walczyć. Jeśli nikt nie będzie się z nikim utożsamiał to nie będzie miał interesu nikogo bronić. Tylko w tym jest problem, że wcale nie byłoby lepiej, bo każdy okradałby, gwałcił, zabijał innego niezależnie od tego czy jest swój, czy też nie. Po drugie wszystkie narody musiałyby być "rozbrojone" w tym samym momencie, co jest mniej prawdopodobne niż nagłe "oświecenie" Polaków i wybór na Króla Polski Janusza Korwina Mikke.
Ta natrętna propaganda europejskiej "normalności" to nic innego niż zwalczanie nacjonalizmu polskiego przez nacjonalizmy silniejsze(oszczędzę sobie o jakie to nacjonalizmy konkretnie chodzi). To nie jest tak, że oni nagle uwierzyli w słowa: "Wszyscy ludzie będą braćmi". To tylko taka gadka, dla naiwnych, żeby to oni się wyrzekli swojego pochodzenia itp. W tym kontekście lepiej rozumiemy o co chodzi z tą europejską otwartością. A przekaz jest prosty: jak poluzujecie te swoje zwieracze to będziecie w raju.
Dobra i tak się już za mocno rozpisałem. Zapraszam do oglądania.
Wykład jak najbardziej godny polecenia. Jeśli po obejrzeniu tego, ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości do czego służy to całe lewactwo, to jest jakiś niepełnosprytny.
Dziś można mówić, że w tak zwanym cywilizowanym świecie nie ma wojen, ale jest to przekonanie błędne. Karol Filip Gottlieb von Clausewitz twierdził, że „wojna jest przedłużeniem polityki”. Tą sentencję można też odwrócić i powiedzieć, że polityka jest przedłużeniem wojny. W tym kontekście doprawdy osobliwa jest polityka białej flagi jaką Nasz rząd prezentuje.
Naiwnie można też twierdzić, że jak się zdemoralizuje wszystkich to nie będzie komu walczyć. Jeśli nikt nie będzie się z nikim utożsamiał to nie będzie miał interesu nikogo bronić. Tylko w tym jest problem, że wcale nie byłoby lepiej, bo każdy okradałby, gwałcił, zabijał innego niezależnie od tego czy jest swój, czy też nie. Po drugie wszystkie narody musiałyby być "rozbrojone" w tym samym momencie, co jest mniej prawdopodobne niż nagłe "oświecenie" Polaków i wybór na Króla Polski Janusza Korwina Mikke.
Ta natrętna propaganda europejskiej "normalności" to nic innego niż zwalczanie nacjonalizmu polskiego przez nacjonalizmy silniejsze(oszczędzę sobie o jakie to nacjonalizmy konkretnie chodzi). To nie jest tak, że oni nagle uwierzyli w słowa: "Wszyscy ludzie będą braćmi". To tylko taka gadka, dla naiwnych, żeby to oni się wyrzekli swojego pochodzenia itp. W tym kontekście lepiej rozumiemy o co chodzi z tą europejską otwartością. A przekaz jest prosty: jak poluzujecie te swoje zwieracze to będziecie w raju.
Dobra i tak się już za mocno rozpisałem. Zapraszam do oglądania.






