October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cynizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cynizm. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 grudnia 2011

Przeprosiny?


Zbliża się kolejna rocznica wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Na tą okazję Generał Wojciech Jaruzelski uraczył nas oświadczeniem, w którym rzekomo Nas przeprasza.

Szczerze to po przeczytaniu nagłówków typu "Jaruzelski: przepraszam" wierzyłem, że Wojciech J.(bo tak powinno się o nim mówić), który żegna się już z tym światem, zwyczajnie się zreflektował. Teraz i tak już władza ziemska nie może go osądzić, więc stać go na taki gest, ale nie.
Piszę o rzekomych przeprosinach, ponieważ po zapoznaniu się z treścią oświadczenia, wynika jasno, że Jaruzelski nie przeprasza. Co prawda samo słowo przepraszam pada, ale tylko jako ozdobnik.
Towarzysz Jaruzelski dalej brnie w tą salonową narrację, że tak naprawdę to ocalił Polskę, przed inwazją sowiecką, że wprowadzenie stanu wojennego było koniecznością.
Jaruzelski pisze, że gdyby znowu stał przed wyborem, czy stan wojenny wprowadzać, czy nie, to zrobiłby dziś to samo co 30 lat temu.
W takim kontekście słowo przepraszam brzmi cynicznie, bo jak można przepraszać za coś co w czyimś mniemaniu jest słuszne? Co innego gdyby Wojciech Jaruzelski powiedział, że dziś postąpiłby inaczej, gdyby przyznał się do błędu.

Jeśli więc Jaruzelski nie chciał przeprosić, to po co to oświadczenie? Po Marszu Niepodległości i Solidarności można zawsze zarzucić Kaczyńskiemu mściwość, konstruując dość prosty przekaz: Schorowany bohater przeprosił, więc czego jeszcze chcecie? Czy nie żal wam umierającego człowieka?
Co prawda można by spytać: czy Jaruzelskiemu nie było nigdy szkoda zastrzelonych np. przy pacyfikacji kopalni "Wujek".

Drugi powód oświadczenia jest bardziej oczywisty. Chodzi o umacnianie legendy "szlachetnego obrońcy" ojczyzny. W podobnym celu Jaruzelski pisze swoją ostatnią książkę. W książce oczywiście powtórzy te wszystkie brednie wmawiane nam przez te wszystkie lata, ale nie przeszkadza to tworzenia otoczki wokół procesu twórczego nad tą książką. A jakby przypadkiem Generał Jaruzelski nie zdążył skończyć książki przed śmiercią, to można zawsze przypisać analogię do Requiem Mozarta.
Kto wtedy dokończyłby książkę? Z wystarczająco "godnych" przyjaciół Generała, nasuwa mi się tylko Bronisław Komorowski i Adam Michnik.