Manipulacja tłumem nie jest łatwa i raczej przypomina kierowanie kontenerowcem niż łódką. Najdobitniej o tym przekonuje się dziś Donald T.
Każdy poseł wchodzący do sejmu musi stać się rozpoznawalny, żeby w następnej kadencji móc cieszyć się reelekcją. Co prawda można odwalać ciężką robotę w partii i liczyć, że góra to doceni. Można i tak, ale pewniej jest wziąć sprawy w swoje ręce. Posłów jest 460 no i tak pod 4 stówki z tych person jest w ogóle nierozpoznawalnych. Jakoś trzeba się wyróżnić. Najlepszym sposobem jest obecność w głównych kanałach informacyjnych telewizji, ale tam jest tak długa kolejka, że mało który się dopcha. Można oczywiście chodzić do Polsatu News, Superstacji albo do młodzież kontra, ale niewiele to daje.
Najlepiej jest czymś zaszokować, niekoniecznie zamierzenie i dostać się do ramówki wiadomości. Wie to każdy polityk. Wie to Palikot, Kalisz, Pawłowicz czy Gowin. To co teraz robi Gowin to właśnie ostra walka o to, żeby jego morda opatrzyła się gawędzi. Z pamięcią ludzie maja kiepsko, ale po odpowiednio częstym powtarzaniu można uzyskać bardzo dobry rezultat. Na początku często, później może być już rzadziej(kojarzycie krzywe zapamiętywania?)
Inni rozpychać się próbują w mediach społecznościowych. Facebook może dawać złudne poczucie popularności np. taki Wipler dobija na popularnym fejsie do 10k lajkowiczów, dużo? No niby dużo, ale jak pytałem się znajomych to mało który w ogóle kojarzył nazwisko. Twitter może dla niektórych wyda się to obrazoburcze, ale wydaje się, że stworzony do tego, żeby sobie politycy między sobą "pogadali" w krótkich docinkach. Na twitterze dzieją się też bardzo ciekawe rzeczy. Wielu polityków do telewizji nie wpuszczono, więc tłoczno jest ich właśnie na tym portalu. Efekt pogłębia fakt, że jakimś cudem przekonał ich ktoś, że to sensowne miejsce, ale mniejsza z tym. No i jak jest tam ich takie nagromadzenie i niby każdy równy, ale i tak ilość followersów zależy od tego o którym powie się w telewizji. Niby też furtka jest otwarta w drugą stronę no i o to często idzie walka
Ciekawym przykładem jest.poseł Pięta. Poniższy tweet jest jednym z łagodniejszych. Z resztą zachęcam do lektury profilu Pięty.
Każdy poseł wchodzący do sejmu musi stać się rozpoznawalny, żeby w następnej kadencji móc cieszyć się reelekcją. Co prawda można odwalać ciężką robotę w partii i liczyć, że góra to doceni. Można i tak, ale pewniej jest wziąć sprawy w swoje ręce. Posłów jest 460 no i tak pod 4 stówki z tych person jest w ogóle nierozpoznawalnych. Jakoś trzeba się wyróżnić. Najlepszym sposobem jest obecność w głównych kanałach informacyjnych telewizji, ale tam jest tak długa kolejka, że mało który się dopcha. Można oczywiście chodzić do Polsatu News, Superstacji albo do młodzież kontra, ale niewiele to daje.
Najlepiej jest czymś zaszokować, niekoniecznie zamierzenie i dostać się do ramówki wiadomości. Wie to każdy polityk. Wie to Palikot, Kalisz, Pawłowicz czy Gowin. To co teraz robi Gowin to właśnie ostra walka o to, żeby jego morda opatrzyła się gawędzi. Z pamięcią ludzie maja kiepsko, ale po odpowiednio częstym powtarzaniu można uzyskać bardzo dobry rezultat. Na początku często, później może być już rzadziej(kojarzycie krzywe zapamiętywania?)
Inni rozpychać się próbują w mediach społecznościowych. Facebook może dawać złudne poczucie popularności np. taki Wipler dobija na popularnym fejsie do 10k lajkowiczów, dużo? No niby dużo, ale jak pytałem się znajomych to mało który w ogóle kojarzył nazwisko. Twitter może dla niektórych wyda się to obrazoburcze, ale wydaje się, że stworzony do tego, żeby sobie politycy między sobą "pogadali" w krótkich docinkach. Na twitterze dzieją się też bardzo ciekawe rzeczy. Wielu polityków do telewizji nie wpuszczono, więc tłoczno jest ich właśnie na tym portalu. Efekt pogłębia fakt, że jakimś cudem przekonał ich ktoś, że to sensowne miejsce, ale mniejsza z tym. No i jak jest tam ich takie nagromadzenie i niby każdy równy, ale i tak ilość followersów zależy od tego o którym powie się w telewizji. Niby też furtka jest otwarta w drugą stronę no i o to często idzie walka
Ciekawym przykładem jest.poseł Pięta. Poniższy tweet jest jednym z łagodniejszych. Z resztą zachęcam do lektury profilu Pięty.
Albo taki tweet sprzed paru godzin:
@MacielDegollado@krzysztofbosak Jasne,że nie. Nie mam nic przeciwko normalnym pedałom. Natomiast mówię STOP:dla parad,"małżeństw" i adopcji
Powolutku będę zmierzał do meritum. Jeszcze z rok temu taki Pięta byłby piętą achillesową PiSu a dziś "media milczo". Gdy jeszcze niespełna rok temu Nicpoń wylatywał z PiSu Pięta nie miałby łatwo. Nie darzę szczególną sympatią posła Piętę, ale sam fakt mnie bardzo cieszy. Ludziom znudziło się już śledzenie kolejnych "faszystów" w PiSie i innego wszelkiego zła. PiS jest na fali a PO na kursie kolizyjnym z górą lodową. Trend jak kontenerowiec szybko się nie odwróci. Ile szczurów ucieknie z platformy się zobaczy. Z pewnością kapitan utonie.







