October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą palikot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą palikot. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 czerwca 2015

Powtórka z biologii

Przy okazji dyskusji o in vitro po raz kolejny wychodzi na jaw całkowity brak wiedzy z biologii i to na poziomie gimnazjum. Nie wiem czy ci ludzie są tacy głupi czy kierują się złą wolą.

Ja wiem, że duża część z was wikipedię nie uznaje za szczególnie wartościowe źródło informacji, ale to błąd. Jeśli chodzi o informacje podstawowe raczej nie ma tam wielu przekłamań, więc czasami będę się tu nią podpierał.

Zacznijmy od nieszczęśliwego wywodu Janusza z Biłgoraja. "jeżeli mój organizm wyprodukował plemnik wskutek tego, że zjadłem kiełbasę, to tak kiełbasa też jest osobą?"
Plemnik podobnie jak komórka jajowa nie powstaje w skutek zjedzenia kiełbasy czy czegokolwiek innego a w skutek mejozy. Podobnie jedzenie ludzi nie wpływa na rozpoczęcie czy przyspieszenie mejozy. Może Palikot myślał, że każdy brzuszek to ciąża, ale uspokajam to co potocznie nazywa się "ciążą spożywczą" nie jest dzieckiem a tłuszczem.

W tym tweecie Palikot próbuje robić z obrońców życia debili, ale bardziej robi z siebie. Wydaje mi się, że Palikot jak i spora rzesza innych kretynów nie od końca łapią różnicę miedzy antykoncepcją, poronieniem a np. aborcją, ale o tym za chwilę.
Plemnik nie jest osobą z tego prostego względu, że posiada tylko połowę informacji genetycznej. Zazwyczaj ma 23 chromosomy a takiego człowieka jeszcze świat nie widział. Przeciętnie człowiek ma 46 chromosomów, chociaż zdarzają się z 47 lub rzadziej z 45 chromosomami, ale są to osoby chore, często śmiertelnie.
Ciężko mi odgadnąć czy nierozróżnianie aborcji od antykoncepcji jest celowe czy wynika z głupoty, ale tak czy siak nie świadczy to dobrze o lewaku. Antykoncepcja np. w postaci prezerwatyw nie jest zabójstwem, podobnie jak to w nomenklaturze młodzieżowej się mówi, zjechanie na ręcznym. To bardziej pod " Nie cudzołóż"podpada niż pod "Nie zabijaj".
Znacznie gorzej sprawa wygląda przy "antykoncepcji" hormonalnej polegającej na zmianie cech śluzu w damskich narządach w ten sposób, że uniemożliwia się zagnieżdżenie zarodka, czyli osoby ludzkiej. Podobnie jak tabletki wczesnoporonne jest to zabójstwo.
Ja rozumiem, że zaraz jeden jełop z drugim się odezwie, że to ile razy bywa, że kobieta poroni i nawet o tym nie wie, kogo karać? Kobietę, Boga?
Jest to argument dość debilny. Posłużę się pewną analogią. To, że bywa tak, że ktoś ginie w wypadku samochodowym np. przez to, że wybuchła mu opona na oblodzonej drodze, czy w wyniku awarii systemu hamulcowego to nie powód, żeby legalizować wylewanie wody zimą na jezdnię, czy niszczenie opon i przewodów hamulcowych. Taki gagatek poszedłby siedzieć za zabójstwo lub usiłowanie.
Inny jełop napisał coś takiego:
Trochę inteligentniejsza podpucha, ale też lipna, próbująca wymusić na wierzącym wskazanie na moment w którym Bóg dokonuje połączenia duszy z ciałem człowieka. Zwykły pretekst, żeby móc np. przed tym czasem zabić człowieka.
Bóg może tchnąć duszę w każdym momencie, jest przecież nieograniczony, ale załóżmy, że robi to zawsze w tym samym momencie, np. przy połączeniu komórki jajowej z plemnikiem. Nie rozumiem czemu bracia Kaczyńscy mieliby mieć po pół duszy. Nie mieli nigdy przecież po pół głowy czy po jeden ręce. Skoro kilkudniowy zarodek bez problemu może stać się dwoma organizmami to czemu dusza nie mogłaby w ten sposób się podzielić. Niewykluczone, że Bóg w takim przypadku mógł tchnąć dwie dusze w jeden zarodek, który to następnie się podzielił.

Problem w metodzie in vitro nie jest to, że dochodzi to zapłodnienia pozaustrojowego, tylko, że ci ludzie nie mają szansy się nigdy urodzić, albo czekają w azocie wiele lat, albo zostają zabici od razu. Nikt tu się o zamrożone komórki jajowe nie czepia tępe strzały.

poniedziałek, 24 marca 2014

Palikot z youtube

Kolejne wejście Ruchu Palikota do Sejmu nie jest zbyt oczywiste. Co będzie pan filozof robił po rozstaniu się z ciepłą posadką? Powinien kręcić filmiki na youtube.


Film/spot powyżej pewnie większość z was już widziała. Niby durnota, ale taki właśnie jest youtube. Ja przyzwyczajony do jutubowego humoru nawet się uśmiałem.
Myślę, że to ciekawa alternatywa dla posła, bo ja tu widzę potencjał na przynajmniej 200tys. subskrypcji, co finansowo przekłada się na niemałe pieniądze, które większość Polaków na etacie nie potrafi zarobić.
Najlepsi zawodnicy polskiego youtube kosą pieniądze znacznie większe niż poselska dieta, dochodzące prawie o poziomu diety europosła.

Z targetem też nie miałby palikot problemu, bo nie robiłby materiałów stricte o polityce tylko takie rozrywkowe klipy. Czysta polityka na youtube sprzedaje się średnio a nisza w dużej części zagarnięta jest przez dziennikarzy, którzy w ramach platformerskich czystek w głównym nurcie medialnym musieli zrobić sobie drugi obieg. Robienie więc kanału o polityce i konkurowanie z jednej strony z zabiedzonymi dziennikarzami z drugiej z ludźmi którzy przez pół dobry kopiują ciekawsze serwisy informacyjne na swój kanał a z trzeciej z wyznawcami Korwina jest zajęciem całkowicie nieopłacalnym i frustrującym.

Na youtube króluje: tzw. lolcontent, czyli śmieszne filmiki, gameplaye, muzyka i daleko z tyłu vlogi. Gameplay to jest takie coś że człowiek gra w jakąś grę, filmuje to i komentuje a miliard dzieciaków to ogląda. Vlogi to jest taka koncepcja filmiku w której siada człowiek przed kamerką internetową i dzieli się swoimi przemyśleniami na dany temat.

Sam jeszcze w tamtym roku zastanawiałem się na prowadzeniu vloga, ale po analizie medium jakim jest youtube stwierdziłem, że to nie ma sensu, bo nie dość, że nisza wąska to jeszcze tłumnie okupowana, do tego dochodzi fakt, że przeciętny użytkownik youtube ma naście lat i widać to po komentarzach, które są jeszcze głupsze niż na onecie. To tak na marginesie dlaczego kanału nie założyłem. A co do Palikota to on się nada idealnie, koncepcja lol, trollpolityki sprzeda się znakomicie. Palikot też nie beczy jak Kuźwar tzn. kuźniar gdy go ktoś obrazi. Może by nawet jakiś pieniążek poszedł bokiem ze spółek skarbu państwa lub z radzieckiej ambasady jak do jednego blogera na a. Janusz więc pieprz sejm wejdź w youtube.

wtorek, 27 sierpnia 2013

Urban i Palikot idą na dno

Urban i Palikot mają bardzo wiele wspólnego. Wydaje się, że ten drugi wzoruje się na pierwszym. Nie bez kozery mówi się, że Palikot jest duchowym dzieckiem Urbana.

Nie wiem skąd pomysł, żeby naśladować Urbana, ale to nawet dobrze, bo szybciej dokona się nieuniknione. Te chamskie zagrywki zerżnięte z uszatka na początku działaly, ale takie nagie chamstwo bez polotu też się nudzi, ale może do meritum. Pewnie zastanawiacie się czemu mnie akurat taki temat naszedł? A no odwiedziłem właśnie kanał NIE na youtube: http://www.youtube.com/channel/UCKI8MqLlLCRYuzS9B-q3Eww/videos

To jest po prostu obraz nędzy i rozpaczy. Niektóre teksty może mogłyby nawet i obrazić, ale Urban jest tak beznadziejnym aktorem, że budzi tylko politowanie.
Poziom żartów tam umieszczonych jest tak denny, że ciężko byłoby wycyganić od Drozdy tą stówę w "Śmiechu Warte".

Do prawdy ciężko mi jest domyślić się jaki jest target tego kanału, ale śmieszyć to może po pokaźnej dawce wódki, lub po skręcie.

Sukcesem kanału te niespełna 10 tys subskrypcji nazwać nie można. Dziwne to trochę jak na speca od propagandy i PRL-owskiego rzecznika rządu.


piątek, 14 października 2011

Poziom intelektualny palikotystów.



Czy Palikot przecenia zdolności intelektualne swojego elektoratu? Czy po prostu nie wie, czym charakteryzuje się styl wysoki?

Te dwa dominujące pytania przetoczyły mi się wczoraj przez głowę, gdy skojarzyłem 2 fakty. Otóż mój tekst pt. "gorliwy neofita" był zawsze mało popularny, ale stało się wczoraj coś ciekawego. Wiele osób szukało zapytania: neofita, neofita wikipedia. Sprawiając, że wyżej wymieniony tekst został wywindowany do miana najpopularniejszego w tym tygodniu.

Spytacie pewnie: a co to ma wspólnego z palikotem i jego elektoratem? Otóż palikmiot wczoraj powiedział, że Kaczyński jest neofitą, więc wielu "młodych, wykształconych z dużych miast" musiało sobie owy termin przyswoić. Cóż... jak się jest obrażony na słownik wyrazów obcych, to później trzeba sobie tłumaczyć co chciał przekazać "mesjasz" lewicy.

Wracając do stylu wysokiego to jego istotną cechą jest Jasność- takie ukształtowanie treści wypowie­dzi, które zapewnia zrozumiałość tekstu dla zakładanego odbiorcy. Przy wybo­rze środków językowych nadawca musi się więc liczyć z możliwościami percepcyjnymi adresata wypowiedzi, z jego znajomością słownictwa określonego typu.

palikot taki świetny PR odwala a tu taka wtopa. I tu nasza rada dla bimbrownika z Biłgoraja: twój elektorat to debile, więc daruj sobie terminy wykraczające poza słownik przeciętnego ucznia podstawówki, bo źle się to dla ciebie skończy. Jeszcze cię za jakiegoś jajogłowego uznają i szlak trafi wizerunek przodownika miast i WSI. Poważnie Janusz.

czwartek, 13 października 2011

Elektorat Palikota.


Wybory w więzieniach wygrała PO z wynikiem 35,6 proc. Drugi rezultat osiągnął Ruch Palikota - 32,2 proc. Przed czterema laty wygrana PO była wyraźniejsza. Wtedy to wygrana PO była zdecydowana - poparło ją 76,2 proc. -PAP

Ale to nie jedyna grupa, która poparła palikota. Poparła go jeszcze gówniarzeria, kieszonkowi antyklerykałowie, socjopaci i debile, którzy zrobili to dla jaj. Normalni ludzie palikota nie poparli i jest to tautologia.

Ale tego można było się spodziewać. Strasznie zawiodłem się tą rzekomą elitą, która to tak energicznie wymachuje łapkami w internecie. Ta "antysystemowa" "antydemokratyczna", która to jako "jedyna" jest wstanie zrozumieć postulaty "liberalne". Mówię oczywiście o korwinistach. Wiem, że to oni licznie poparli palikmiota, bo raz sam znam takich wielu, którzy to przekazali swoje głosy palikotwi, bo uznali, że Mikke nie miał szans. Janusz Mikke sam przyznał się, że takowa wędrówka jego elektoratu miała miejsce. Nie wiem, chyba to jakiś wyraz buntu korwinistów. Tylko jak do kurwy nędzy człowiek, który określa się jako konserwatywny liberał może głosować na lewaka? Chyba, że nie ma to nic wspólnego z jakąkolwiek ideologią a jest to zwykła postawa anty. Tym bardziej śmieszy mnie u takich ludzi pełna gęba frazesów i grepsów. Nie chciałbym być w tym miejscu niesprawiedliwy, bo znam też normalnych korwinistów, ale teraz już wiem, że lwia część elektoratu Janusza Mikke nie jest z nim ze względów ideologicznych. Tacy ludzie przyjmą każdą "ideologię" pod warunkiem, że nie jest zbieżna z jakąś dość popularną dla ogółu społeczeństwa. Taka elitarność wynikająca z kompleksu mniejszości. Oczywiście chodzi o elitarność w ujęciu ilościowym.
W sumie dobrze się stało, bo będę mógł walić tym argumentem jak w bęben;)

poniedziałek, 10 października 2011

I po wyborach.


Wyniki wyborów są w pewnym stopniu dla wszystkich zaskoczeniem. Po wyborach czekają nas zmiany, ale czy na lepsze? Przeanalizujmy to.

PO i PiS otrzymały mniej więcej tyle głosów ile przewidywali eksperci, chociaż ja osobiście myślałem, że ta różnica będzie bardziej spłaszczona. Z resztą nie ma co ubolewać, bo wygramy w przyspieszonych wyborach w roku 2013.
Dużym zaskoczeniem jest słaby wynik SLD. Napieralski był już trochę irytujący z tym swoim wiecznym uśmiechem upośledzonego dziecka. Miał być głównym rozgrywającym po tych wyborach. Po utworzeniu koalicji z platfusami byłby nie do ruszenia. Chciałoby się powiedzieć: tak dobrze żarło, a zdechło.
Ludowcy też w parlamencie. Co prawda ze słabym wynikiem, ale sondaże były jeszcze mniej łaskawe.
Smutne jest natomiast to, że taki szemrany typek jak Palikot przekroczył próg wyborczy a jeszcze smutniejsze to, że aż dwukrotnie. Nie wiedziałem, że margines społeczny jest w Polsce tak szeroki. Jak dobrze wiemy RPP to taka PO dla meneli.
Liczyłem na to, że w końcu uda się tego typa wsadzić do więzienia za te jego przewały. Zastanawiam się podobnie jak każdy rozsądny człowiek: do czego doprowadzi obecność Palikota w tej kadencji sejmu w ławach poselskich. A przyniesie nowe to oczywiste.
Jakiś imbecyl mógłby powiedzieć, że nic nie przyniesie, bo palikot w parlamencie już był. Dobrze, był, tylko z tą różnicą, że jak burek za głośno szczekał to go Tusk karcił a teraz palikot puszczony został w samopas. Obsikiwać będzie wszystko co spotka na swojej drodze, będzie gryzł po kostkach. Zanim go hycel zapakuje do kojca może minąć i pełna kadencja.

palikot jednak może się do czegoś przysłużyć, bo jeśli prawdą jest, że jest on tylko cynicznym, mściwym typem to jest szansa. Otóż jak wiemy ma na pieńku ze Schetyną i wchodząc w koalicję rządową mógłby Grzesia próbować zniszczyć i przy okazji całą platformę. Ale to bardziej myślenie życzeniowe. Boję się natomiast, że wchodząc do rządu mógłby PO wychylić jeszcze bardziej w lewo i nawet wepchnąć do ministerstw takie mendy jak np. Magdalena Środa, która to aż zionie tolerancją, pluje życzliwością i sapie z miłości do Polaków a w szczególności do jej konserwatywnej części. Smutne jest też to, że nawet podczas przesilenia politycznego w Polsce gniew ludu nie skupi się na platformie tylko na tym pajacu, co prawda słusznie, ale Tuski mogą się niestety uratować.
Niedobre będzie też pozostanie palikota w opozycji, bo będzie krzyżował szyki Kaczyńskiemu, który świetnie robił sobie miejsce na pozycji "jedynej realnej opozycji".

Jak dobrze wiemy mamy dziś kryzys, czyli władza chleba już długo dawać nie będzie, więc uraczy nas igrzyskami w postaci bicia kleru, opluwania babć i Bóg jeden wie co jeszcze. Bo tak jest najłatwiej. Łatwiej jest wskazać na konkordat niż zredukować np. rozdętą administracje. To nic, że komisja majątkowa oddała Kościołowi tylko 10 proc. zagarniętego majątku przez władzę komunistyczną, przecież można powiedzieć, że Kościół jest pazerny, bo chciał tego co mu się należy. Szkoda gadać... bzdury które będą wynikać będę prostował na bieżąco.

Radzę Wam tylko kochani trzymajcie się mocno, bo szykuje się ostra jazda bez trzymanki.

niedziela, 28 sierpnia 2011

Debata.

już za nieco ponad miesiąc wybory parlamentarne, więc oczywiste jest, że zaczął się sezon debat.

Pierwsza cieszyła się niezmierną popularnością, tak wielką, że ciężko znaleźć ją na youtube. Są tylko urywki i to przerabiane przez jakiś debili. Ja również wyczułem pismo nosem i wyłączyłem telewizor po 5 minutach tego niezmiernie ostrego i pluralistycznego przedstawienia.


Druga debata, czyli Janusz P. kontra Janusz Mikke, była ku mojemu zdziwieniu równie ciekawa co pierwsza. Plusem może być wyłącznie to, że jakiś dobry człowiek nakręcił obraz z telewizora CRT komórką i wrzucił na youtube.





Tutaj emocje też sięgały zenitu:) Jak już wcześniej pisałem widać u Janusza P., że coś zaczęło się w jego zbimbrowanym deklu dziać, coś na kształt procesów myślowych. Konkurenci w studiu atakowali się równie zażarcie co Pawlak i Tusk.
Ciężko mi to przyznać, ale mimo wszystko z tego "pojedynku" obronną ręką wyszedł Janusz P., który to lepiej się zaprezentował. Drugi Janusz chyba nie ma chęci wchodzenia do parlamentu. Dziwi mnie to trochę, bo wiem, że to bystry facet i gdyby przygotowywał się na tego typu przedstawienia to kto wie może byłby w parlamencie. Niestety Mikke nam się nie zwierza, więc nie wiemy co nim kieruje.
Chciałbym też zastrzec, że wcale nie kibicujemy Januszowi P., ale nawet gdyby to wiemy, że z niego taki lewak jak z Merkel Miss Niemiec.

Ze zniecierpliwieniem czekamy na pojedynek Tusk-Kaczyński.

poniedziałek, 14 marca 2011

Płaćcie abonament radiowo-telewizyjny!

Wiem, że płemieł powiedział, że abonament radiowo-telewizyjny jest archaicznym sposobem finansowania mediów publicznych, haraczem ściąganym z ludzi. Ale jeszcze gorszy jest szantaż stosowany przez TVP gdy wpływy pieniężne maleją.

Leżę sobie ostatnio przed telewizorem, oglądając dwójkę a tu znienacka dostałem prawie śmiertelny cios. Na prawdę umarłbym, a wszystko przez tą reklamę poniżej.
Tak silnie uderzyła mnie swoją kiczowatością, że dostałem dreszczy, niemal zemdlałem. Na szczęście leżałem na boku, więc niebezpieczeństwa zadławienia się językiem nie było.

Uwaga!!! materiał drastyczny, dla osób o mocnych nerwach. Absolutnie nie dla widzów niepełnoletnich, oglądasz na własną odpowiedzialność.


Ja się pytam kto taki scheiss ogląda. Bardzo wątpię, że w naszym kraju żyje tak liczna grupa masochistów i samobójców, chociaż dzięki Tuskowi i jego ekipie, wraz z zmianą poziomu życia tych drugich na pewno przybyło.

Ale to nie koniec "reform" w TVP. Jak doskonale wiecie ostatnio z rozkładu wypadł Pospieszalski wcześniej Wildstein i Ziemkiewicz. To ja się pytam co ma oglądać normalny człowiek bez skrzywienia lewicowego w tej jebanej telewizji publicznej? Już nawet w teleturniej "Jeden z dziesięciu" są denne pytania o fundusze unijne(a co to kogo obchodzi).
Dajcie jeszcze jakiś program Palikotowi , a w niedziele zamiast "Anioła Pańskiego" czas na "Banialuki Magdaleny Środy"* i będzie komplet.
Tak, więc płaćcie ten abonament, może to sytuacji nie poprawi, ale jest szansa, że nie pogorszy. Kto wie co Nam zaserwują gdy okaże się, że wpływy z abonamentu dalej spadają. Tego możemy już nie przeżyć.


*zastrzegam sobie prawo do tego znaku. Wykorzystanie tego hasła będzie groziło odpowiedzialnością karną.

wtorek, 15 lutego 2011

Suka i filozof.

Nie, nie dzisiaj nie będzie o Magdalenie Środzie a o Palikocie.
Co prawda opis cech charakteru Janusza mógłby się zamknąć w słowie suka, ale nie o tym chciałem.
Szukając ostatnio informacji nt. tego wybitnego rzemieślnika gorzelnictwa wpisałem coś o biłgorajskim filozofie. Spontanicznie wklepałem w google suka biłgorajska.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Suka_bi%C5%82gorajska
oto taki instrumencik. Wcześniej nie wiedziałem o jego istnieniu. Palikot w końcu się na coś przydał.
A wracając do Palikmiota to coś widać, że go pewność siebie opuściła. Gdy był nadwornym błaznem to pieprzył trzy po trzy i był cytowany a teraz głucho. Trudno powiedzieć czy się chłopak kiedyś z tego otrząśnie, ale widać też u niego pozytywne symptomy, otóż zaczyna myśleć. Podczas jego zasiadania w sejmie takowej umiejętności nie przejawiał, bo i nie musiał. Teraz mu się zrobiło gorąco więc trochę wytrzeźwiał, ale szczerze wątpię żeby w tak zbimbrowanym deklu mogło wszystko zacząć normalnie funkcjonować.
Jak dobrze wiemy Palikot ostatnio przerzuci się na postępowość i antyklerykalizm. Coś mu to słabo idzie, bo z jednej strony obwinia kościół za dziurawe drogi a z drugiej taktownie zapomina, że kościołowi oddano jak dotąd tylko 10% majątku zawłaszczonego przez PRL. Z jednej mówi, że różaniec to gusła a z drugiej sam z kościoła wystąpić nie chce.
Przybrał taką taktykę, żeby niby nikogo nie obrażać, bo jednak tych wierzących jest w Polsce całkiem sporo z drugiej chciałby nałapać trochę lewaków, więc obraża kler, bo tak łatwiej. Ja mu tam przyszłości nie wróże, może w PJN.
To by się w sumie zgadzało, bo są bardzo nachalnie reklamowani w TVN i TVN24, które to ostatnio wyprzedają gazetę wyborczą w wyścigu indoktrynowania Polaków. Coś musi być na rzeczy, bo do Rymanowskiego przychodzą już nawet bardzo znaczący politycy np. Jarosław Kaczyński. Nawiasem mówiąc to ten program Rymanowskiego to plagiat "Bronisław Wildstein przedstawia" Żeby się komuś nie kojarzyło to Wildsteina z anteny ściągnęli.
Zobaczmy może co tam u Rymanowskiego plecie Janusz Palikot.


czwartek, 4 listopada 2010

Palikot, okultyzm i hallowen.


Właśnie minęły święta Wszystkich Świętych i Zaduszki. Niektóre postępaki obchodzą oprócz/zamiast tego jeszcze Halloween.
Halloween to obyczaj polegający na eksponowaniu makabrycznej strony umierania. Sprowadza się to do przedstawiania osób zmarłych, jako jakichś makabrycznych strachów, budzących przerażenie potworów.
Czyż nie jest to bezmyślne urągowisko wobec własnych przodków, wobec rodziców, przyjaciół i dobroczyńców? Oto jaka przerażająca głupota wlewa się do naszych obyczajów pod pretekstem „nowoczesności” i „wielokulturowości”.
(powtarzając za Michalkiewiczem)

Ostatnio wielkim susem do grona postępaków dołączył człowiek ze świńskim ryjem, czyli Janusz Palikot. Janusz ostatnio nawet przeinaczał wypowiedź biskupa siedleckiego Zbigniewa Kiernikowskiego żeby się przypodobać zmarłym, tzn. takim nie do końca zmarłym, czyli zombie. Zmarli na tyle, aby nie przejawiać funkcji życiowych a na tyle żywi, aby wesprzeć podobnie jak bezrobotni studenci kampanie

Pana Janusza kwotami około 10 tys. złotych tak samo jak robili to przy wyborach poprzednich.
Palikot wierzy w zombie, więc i halloween na pewno obchodzi.
Białogardzki filozof założył też, że jeśli owi zmarli żyją to nie potrzebują modlitwy za nich, tylko zniczy i kwiatów. Chyba owi zmarli musieli się strasznie obrazić na Janusza, że ten próbuje przekupić ich błyskotkami. Czy tak w istocie jest nie wiem. Niestety nie mam, żadnych kontaktów z zaświatami. Czy Palikot ma też trudno ocenić, chociaż myślę, że wszystko by się wyjaśniło gdyby była żona Palikota wstąpiła do PO. Wtedy Janusz Palikot podzieliłby los Marsjasza z mitologi greckiej, który to już mu wcześniej zwiastowałem. Stałby się wtedy nie tyle trupem politycznym co takim sensu stricte.
Wracając jeszcze do zaświatów. To jakby nie patrzeć Palikot podejmuje ryzykowną grę, ponieważ jeśli jeszcze raz oszuka zmarłych ci gdy on "zejdzie" nie dadzą mu tam, po drugiej stronie żyć, tzn. nie żyć.

czwartek, 24 czerwca 2010

Mitologia polska.


Była już mitologia grecka, rzymska, celtycka teraz czas na polską
Rzymianie swoich bogów pojmowali trochę inaczej niż my dzisiaj. Oni bogów wyobrażali sobie jako podobnych do nas, czyli mających ogromna liczbę wad, ale i wielkie moce. Zamiast obrazu ideału jak jest to u nas chrześcijan u nich panowało wyobrażenie bogów jako istot zdemoralizowanych. Istot które właśnie władza zdemoralizowała.
Opis takich bóstw jest trochę podobny do naszej sceny politycznej. Nasze bóstwa maja bardzo szeroki wachlarz atrybutów. Zacznijmy możne od Janusza Palikota, który to oprócz przewidywania przyszłości nie ima się śmierci. - Zaczął się wyścig ofert - tłumaczyła Pitera. Jak mówiła, ta prowokacja Palikota "fantastycznie przyspieszyła ofertę ze strony Prawa i Sprawiedliwości. Zdaniem Pitery, to Palikot sprawił, że Jarosław Kaczyński zaczął mówić o lewicy i politykach lewicowych, a nawet zadeklarował, że nie będzie używał już przymiotnika "postkomunistyczny".

tak wiec Palikot to przewidział. Jest to oczywiście nieprawda. Palikot gdy plecie swoje bzdury nic nie traci, ponieważ nikt nie traktuje go poważnie. Zdarza się czasami tak że albo akurat trafi z swoja prognoza, albo sam ja nakreśli na kolanie i powie, że dawno to przewidział. Dla PO występuje w ramach listka figowego. Dla ratowania Komorowskiego, który zaczął pleść straszne bzdury np. o tym, że gaz łupkowy wydobywać się będzie odkrywkowo, musiał ogłosić swoje zmartwychwstanie. Bo jak pamiętamy umarł razem z Lechem Kaczyńskim. Janusz musiał zacząć pieprzyc trzy po trzy aby uwaga rozbawionego tłumu została odwrócona od nieporadnego marszałka. Tak wiec zauważamy, że Janusz Palikot ma atrybuty boskie, ale czy jest aby bogiem? podejrzewamy, że jednak nie, bo boi się kolejnej śmierci, którą zwiastuje mu Jadwiga Staniszkis, w jednym ze swoich artykułów donosi o konflikcie tragicznym Palikota. Palikot nie działa też dla własnej chwały, tylko dla nieporadnego marszałka, co oznacza, że Komorowski musi być potężniejszy od Palikota. Po strachu Palikota podejrzewamy jednak, że Janusz jest tylko półbogiem-pół-człowiekiem coś jakby Marsjasz z mitologi greckiej tylko z ta różnica ze Marsjasz to był pół-kozioł a Palikot to pół-człowiek o świńskim ryju. Ale kogo boi się tak Palikot, chyba właśnie Kaczyńskiego, ale Jarosława ku całej mej sympatii pod względem cech fizycznych do Apolla porównać nie mogę, ale Apollo tez miał bliźniaka(bliźniaczkę) w osobie Artemidy. Palikot pewnie dobrze zna mitologie, wiec przebiegle chowa się za plecami silniejszych, żeby nie podzielić losów Marsjasza, który kolokwialnie mówiąc został rozpruty.

Komorowski w takim układzie jest bogiem. Wiemy to z przekazów innego boga-herosa, czyli Donalda Tuska(Staroirlandzkie Domnall, szkockie Domhnall oznacza "silny tego świata" lub "władca świata"). Tusk oprócz umacniania walów powodziowych wzrokiem, działa cuda. Tusk napomknął o diamencie, który marszałek ma w środku. Trudno powiedzieć, czy diament ten wystarczy aby wygrać wybory. Zależy gdzie ten diament ma, bo jeśli w sercu to kto wie, ale jeśli tam gdzie wyborców to biada mu.
O mocy a możne nawet wszechmocy Palikota dowiemy się po drugiej turze, po której Palikot umrze po raz drugi, ale czy zmartwychpowstanie, prześcigając w tym względzie samego Jezusa Chrystusa? Trudno powiedzieć, ale zastanawia mnie czemu tak potężne siły nie mogą zaprowadzić w Polsce zwykłego porządku?

piątek, 13 listopada 2009

trochę humoru

dziś mało poważny wpis.





podpisał się vincent. Być może to nawet sam Vincent z ministerstwa finansów. Tusk w takim razie może czuć się zagrożony. Bo jak wiemy Vincent to najlepszy minister finansów we wszechświecie.
Zdruzgotany Tusk musi w tym momencie ukoić swoje skołatane nerwy. My polecamy w tym miejscu trunek firmowany nazwiskiem jego bliskiego partyjnego kolegi.





Na zdrowie! Panie Prezydencie Premierze.