October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aborcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aborcja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 czerwca 2015

Powtórka z biologii

Przy okazji dyskusji o in vitro po raz kolejny wychodzi na jaw całkowity brak wiedzy z biologii i to na poziomie gimnazjum. Nie wiem czy ci ludzie są tacy głupi czy kierują się złą wolą.

Ja wiem, że duża część z was wikipedię nie uznaje za szczególnie wartościowe źródło informacji, ale to błąd. Jeśli chodzi o informacje podstawowe raczej nie ma tam wielu przekłamań, więc czasami będę się tu nią podpierał.

Zacznijmy od nieszczęśliwego wywodu Janusza z Biłgoraja. "jeżeli mój organizm wyprodukował plemnik wskutek tego, że zjadłem kiełbasę, to tak kiełbasa też jest osobą?"
Plemnik podobnie jak komórka jajowa nie powstaje w skutek zjedzenia kiełbasy czy czegokolwiek innego a w skutek mejozy. Podobnie jedzenie ludzi nie wpływa na rozpoczęcie czy przyspieszenie mejozy. Może Palikot myślał, że każdy brzuszek to ciąża, ale uspokajam to co potocznie nazywa się "ciążą spożywczą" nie jest dzieckiem a tłuszczem.

W tym tweecie Palikot próbuje robić z obrońców życia debili, ale bardziej robi z siebie. Wydaje mi się, że Palikot jak i spora rzesza innych kretynów nie od końca łapią różnicę miedzy antykoncepcją, poronieniem a np. aborcją, ale o tym za chwilę.
Plemnik nie jest osobą z tego prostego względu, że posiada tylko połowę informacji genetycznej. Zazwyczaj ma 23 chromosomy a takiego człowieka jeszcze świat nie widział. Przeciętnie człowiek ma 46 chromosomów, chociaż zdarzają się z 47 lub rzadziej z 45 chromosomami, ale są to osoby chore, często śmiertelnie.
Ciężko mi odgadnąć czy nierozróżnianie aborcji od antykoncepcji jest celowe czy wynika z głupoty, ale tak czy siak nie świadczy to dobrze o lewaku. Antykoncepcja np. w postaci prezerwatyw nie jest zabójstwem, podobnie jak to w nomenklaturze młodzieżowej się mówi, zjechanie na ręcznym. To bardziej pod " Nie cudzołóż"podpada niż pod "Nie zabijaj".
Znacznie gorzej sprawa wygląda przy "antykoncepcji" hormonalnej polegającej na zmianie cech śluzu w damskich narządach w ten sposób, że uniemożliwia się zagnieżdżenie zarodka, czyli osoby ludzkiej. Podobnie jak tabletki wczesnoporonne jest to zabójstwo.
Ja rozumiem, że zaraz jeden jełop z drugim się odezwie, że to ile razy bywa, że kobieta poroni i nawet o tym nie wie, kogo karać? Kobietę, Boga?
Jest to argument dość debilny. Posłużę się pewną analogią. To, że bywa tak, że ktoś ginie w wypadku samochodowym np. przez to, że wybuchła mu opona na oblodzonej drodze, czy w wyniku awarii systemu hamulcowego to nie powód, żeby legalizować wylewanie wody zimą na jezdnię, czy niszczenie opon i przewodów hamulcowych. Taki gagatek poszedłby siedzieć za zabójstwo lub usiłowanie.
Inny jełop napisał coś takiego:
Trochę inteligentniejsza podpucha, ale też lipna, próbująca wymusić na wierzącym wskazanie na moment w którym Bóg dokonuje połączenia duszy z ciałem człowieka. Zwykły pretekst, żeby móc np. przed tym czasem zabić człowieka.
Bóg może tchnąć duszę w każdym momencie, jest przecież nieograniczony, ale załóżmy, że robi to zawsze w tym samym momencie, np. przy połączeniu komórki jajowej z plemnikiem. Nie rozumiem czemu bracia Kaczyńscy mieliby mieć po pół duszy. Nie mieli nigdy przecież po pół głowy czy po jeden ręce. Skoro kilkudniowy zarodek bez problemu może stać się dwoma organizmami to czemu dusza nie mogłaby w ten sposób się podzielić. Niewykluczone, że Bóg w takim przypadku mógł tchnąć dwie dusze w jeden zarodek, który to następnie się podzielił.

Problem w metodzie in vitro nie jest to, że dochodzi to zapłodnienia pozaustrojowego, tylko, że ci ludzie nie mają szansy się nigdy urodzić, albo czekają w azocie wiele lat, albo zostają zabici od razu. Nikt tu się o zamrożone komórki jajowe nie czepia tępe strzały.

wtorek, 15 lipca 2014

Ból d*py, bo Chazan...

Już od jakiegoś czasu media strasznie ekscytują się "sprawą Chazana". Pytanie jest tylko czym tu się ekscytować?

W Polsce wykonuje się od 500 do 700 tzw. legalnych aborcji rocznie. Ponoć większość z tego to dzieci z zespołem Downa itp. Nie doszukałem się niestety szczegółowych danych na ten temat, ale jakby tak odliczyć średnio i lekko upośledzonych i rzekomych gwałtów, piszę rzekomych bo jeśli np. czternastolatka sypia ze swoim piętnastoletnim chłopakiem to ciężko mówić o gwałcie, chociaż tak w prawie stoi. Stawiam tezę, że uzasadnionych aborcji w Polsce rocznie może być coś koło setki, czyli jest to sprawa całkowicie marginalna, nawet dla neonazistów z eugenicznymi ciągotkami.
Poza tym ludzie z zespołem Downa mogą mieć nawet iloraz inteligencji 70, czyli niewiele mniej niż przeciętny wyborca Platformy a już na pewno różnica punktowa między nimi a ludźmi z zespołem Downa nie jest większa niż między mną a statystycznym wyborcą Tuska a mimo o nie dążę do terminacji tej grupy ludzi.
 Dziwi mnie też ten entuzjazm eugeników dla in vitro no bo przecież wiadomo, że takie dzieci mają mniejszą szansę być zdrowe niż dzieci z in vivo.
Poza tym chyba są większe problemy w Polsce niż aborcja. Przykładowo co roku w Polsce ginie na drogach 5000 ludzi a drugie tyle popełnia samobójstwo, może tym się ktoś zajmie?
Dziwi mnie dychotomiczny charakter zaradności niektórych ludzi. Wydaje mi się, że jeśli ktoś potrafi biegać po urzędach i szpitalach, żeby załatwić sobie in vitro to chyba potrafi znaleźć szpital który przeprowadzi aborcję, no bo jak jeden odmówi to znajdzie się drugi. Aborcja to nie jest zawał albo wylew, że jak się tego nie załatwi od ręki to będzie koniec. 
Wielu aborcji można było by uniknąć gdyby stosowano się do przeciwwskazań np. pani Alicja T. chciała dokonać aborcji, bo bała się, że straci wzrok mimo, że wiedziała o tym zanim zaszła. Podobnie warto wiedzieć czy nie jest się nosicielem wadliwego genu, który który po związaniu się z "niewłaściwym" partnerem może mieć opłakane skutki jak w przypadku mukowiscydozy czy chociażby hemofilii(nie mam pojęci czy to się kwalifikuję pod aborcję).

poniedziałek, 23 września 2013

October Baby


October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem. Aborcja nie jest zabiegiem chirurgicznym a zbrodniczym czynem odciskającym się nie tylko na psychice matki, ale też na personelu medycznym dokonującym tego aktu(scena spotkania pielęgniarki z Hannah to mocna rzecz).

Dramat ten jest też opowieścią o potędze przebaczenia i miłości. Doskonale zrealizowany film, który naprawdę wzrusza.
Co prawda znalazłem tam pewne nieociągnięcia jak chociażby ksiądz przechadzający się po kościele niezważająca na tabernakulum itp. Pośrednio w filmie dowiadujemy się rzeczy oczywistej, czyli tego, że zamiast zabójstwa dziecka zdecydowanie lepsze jest oddanie go do rodziny zastępczej, którą to Hannah miała kapitalną. Rozumiem, że nie jest to wyjście idealne, ale morderstwo do żadne wyjście. A teraz zapraszam na opowieść o dziewczynie, która mimo tak okropnego czynu matki, rujnujący jej zdrowie, chce odnaleźć matkę, ale nie po to aby się mścić.

niedziela, 12 czerwca 2011

Kilka obrazków.

Jak mawiają Chińczycy: Jeden obraz wart więcej niż tysiąc słów. Dlatego też dzisiaj będzie obrazkowo.

W związku z zjawieniem się ostatnio w naszym kraju cyrku obwoźnego zwanego potocznie parada równości, chciałbym się do tego faktu odnieść. Warszawę okupowała dość mało liczna grupa zboków, która domagała się rzekomo swoich praw. Spytacie pewnie dlaczego myślę ze mało liczna. A no jak przekłada się termin pajacowania w Moskwie tylko po to aby nie było kompromitacji, to znaczy, ze zboków jednak jest deficyt. I niech tak będzie. Zastanawia mnie fakt, dlaczego dla homo tak ważna jest Warszawa? Odpowiedz jest dość prosta i zawre ja w obrazku:

Nie udał się drang nach westen to, teraz próbują Drang nach Osten.

Tak, wiec Polska nadal się opiera i dobrze. Oglądając następną fotkę nie sposób kłócić się, ze Polska jest faktycznie Mesjaszem Europy.

Chyba Tusk mówiąc o zielonej wyspie miał na myśli tą grafikę. W sprawie aborcji to sytuacja na dzień dzisiejszy na świecie wygląda dramatycznie.

Znacznie lepiej sprawa wygląda odnośnie eutanazji:

czwartek, 19 maja 2011

Eugenika w imię postępu.

Ostatnio biliśmy w prawo, to teraz dla symetrii w lewo, tak tak dziś znowu o lewakach.

Będzie o świetnym filmie Grzegorza Brauna, który opowiada o tym czym tak na prawdę jest eugenika. Mówi jasno, że eugenika jest jest obecna w dzisiejszym świecie, szczególnie chodzi o aborcje i in vitro. To tak w skrócie. A jakby ktoś nie wiedział kim jest Grzegorz Braun to, to jest ten sam gość, co ostatnio obraził TW Filozofa słowami kłamca i łajdak.
Wracając do samego dzieła.
Oczywiście nie obyło się bez oburzenia filmem gazety wyborczej. Jak to napisał Zagórski, wszystko ładnie pięknie, ale... i tu cytat: Grzegorz Braun najwyraźniej nie rozumie też, że o ile eugenika miała poprawiać ludzki gatunek nie dopuszczając do rozrodu ułomnych i słabych, o tyle in vitro działa dokładnie odwrotnie. Umożliwia posiadanie bardzo oczekiwanego potomstwa parom mającym kłopoty z płodnością, a więc w pewnym sensie "psuje" nasz gatunek.

Jest to tłumaczenie o tyle śmieszne, że w klinice in vitro nie łączy się gamet słabych, tylko te najlepsze. Gdy kobieta idzie tam zrobić sobie dziecko, nie wybiera z katalogu gościa który jest niski, gruby i przy łysawy, tylko wybiera sobie takiego wymarzonego. Ale nie kopmy już leżącego.

Zapraszam do oglądania.






wtorek, 16 marca 2010

troska lewaków i inne mity.

Wraz ze wzrostem szybkości przekazywania danych wzrosła też szybkość ich produkcji, w szczególności wzrosła ilość bzdetów. Z początkiem informacyjnego boomu ludzie wszystko łykali jak pelikany, co było niebywałym sukcesem propagandystów. Z czasem jednak ludzie się uodpornili i trzeba było wytoczyć cięższą artylerie, chyba wszyscy pamiętamy jak każdą bajkę można było wcisnąć używając argumentu, badań przeprowadzonych przez amerykańskich naukowców. Niestety, a może stety i amerykańscy uczeni odeszli do lamusa. Dziś pokazuje nam się suche dane, które mówią same za siebie, niestety zestawia się je w taki sposób aby, albo były niezrozumiałe, albo fałszowały prawdziwy obraz rzeczywistości.
Przykładem takich działań jest rozpowszechnianie plotki jakoby to transport lotniczy był bezpieczniejszy od kołowego. Oczywiście z "suchych danych jasno to wynika". Jeśli taka argumentacja stosowana jest aby przekonać kogoś do wybrania się w podróż samolotem, bo sytuacja tego wymaga to ok, ale jeśli chodzi o inne cele typu nabić kieszeń przewoźnikowi to mówimy stanowcze nie. A wracając do danych. Otóż w tych danych nie uwzględniono takiego czynnika jak profesjonalizm obsługującego środek transportu. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że samoloty prowadzą, tylko wykwalifikowani piloci, samoloty są naszpikowane elektroniką, poruszają się po ściśle określonych bezkolizyjnych trasach i do tego nadzorowane są z wież kontroli lotów.
Zatem widzimy, że dane musimy przepuszczać przez pryzmat i analizować a nie tylko przyjmować do wiadomości. Załóżmy teraz, że w ruchu ulicznym uczęszczają sami zawodowi kierowcy poruszający się tylko po autostradach na których nie ma praktycznie żadnego ruchu, super bezpiecznymi samochodami. Przypuszczam, że wtedy ilość wypadków na drogach byłaby prawie zerowa. Udowodniliśmy więc, że samolot nie jest bezpieczniejszy od samochodu.
Oczywiście nie jestem przeciwnikiem transportu lotniczego, uważam że jest niezbędny tak samo jak transport kołowy, czy kolejowy. Drażni mnie tylko takie durne porównywanie tych dwóch rzeczy.

Po tym przydługawym wstępie przejdźmy może do trudniejszego przypadku. Przykładem w tym miejscu posłużył nam niezawodny w produkcji głupot Doxa(ponoć kontrowersyjny).

Wstawił oto taką fotkę u siebie i napisał, że to takie humanitarne i sprzyja rozwojowi naszego społeczeństwa. Pomijając już samą formę plakatu, który to jest plagiatem reklamy MasterCard, od razu rzuca się w oczy cena zabiegu, która wynosi zero. Zero czyli za pieniądze niczyje, czyli podatnika w tym wypadku, podatnika brytyjskiego. Jeśli podatnik brytyjski za to płaci to, albo na rękę mu jest, że Polki przyjeżdżają do niego się wyskrobać, albo po prostu o tym nie wie. Tak źle i tak nie dobrze. Pomijając już moralny aspekt aborcji zastanawia mnie jak zwolennicy aborcji kreujących się na inteligentów śmią twierdzić, że aborcja jest niezbywalnym prawem człowieka. Jak wiem wolność niesie ze sobą odpowiedzialność. Zwalnianie ludzi od odpowiedzialności jest próbą zezwierzęcenia cywilizacji. Jak można człowieka uznawać za istotę niepotrafiącą zapanować nad własną prokreacją? Człowiek to nie zwierze które ma okres godowy i musi dopuścić się kopulacji. Z resztą nawet gdyby to istnieją przecież środki antykoncepcyjne, które nie są takim złem jak morderstwo nienarodzonego.
Próba przeforsowania legalności aborcji jest jawną próbą ubezwłasnowolnia człowieka.

sobota, 5 grudnia 2009

Nowy porzadek?- UE

Działo się ostatnio wiele ważnych rzeczy np. takie powstanie Unii Europejskiej. Przy okazji lewaki będą myśleć jak nam tu narzucić polityczna poprawność. Najważniejsze w tego typu koncepcji żeby kogoś broń Boże nie urazić, tfuu.. raczej boże, bo jak wiadomo słowo Bóg odnosi się do boga chrześcijańskiego. Wiemy przecież, że chrześcijaństwo a w szczególności katolicyzm jest politycznie niepoprawny. Stąd pomysł włoskich lewaków aby krzyże z przestrzeni publicznej usunąć. A zaczęło się od ukarania Włoch za krzyże w jednej ze szkół. Niejaką Soile Lautsi tak nie mogła znieść krzyży w szkole, że nawet zaczęła się procesować ze szkołą. Jak i to nie dało rezultatów poleciała do samego Strasburga gdzie o dziwo zapadł pozytywny dla niej wynik. Nawet zasądzono dla niej odszkodowanie w wysokości 5 tys. euro za jak to określono, straty moralne. I w tym momencie dowiadujemy się, że nasza religia jest niemoralna. Co z tego, że to właśnie chrześcijaństwo jest jednym z głównych systemów moralnych na naszej planecie. UE preferuje jakiś wyższy, jeszcze niedoprecyzowany system moralny. Wyższy stopień moralności, który charakteryzuje się głównie przyzwoleniem zabijania dzieci nienarodzonych, zabijaniu niedołężnych i promocji homoseksualizmu. Myślę, że na pewno wiele z tego nie wyniknie. Powstało nowe imperium, które jak wszystkie dotychczas na tym terytorium upadały, tylko szkoda, że te tak szybko.

A wracając do politycznej poprawności to jak wiemy suwerennych państw dotyczyć nie musi, np. Szwajcarii, której to obywatele niedawno wypowiedzieli się przeciwko budowie minaretów na swoim terytorium. Co prawda już tamtejsi lewacy zapowiedzieli skierowanie sprawy do Strasburga, ale jak miewam nic tego nie będzie. Przecież Szwajcaria to suwerenny kraj, który może budować na swoim terytorium co chce, a jak nie to nie.
A u nas może niedługo zaczną powstawać takie kwiatki jak w Kanadzie

Znalezione na: http://hansklos.blogspot.com/

poniedziałek, 5 października 2009

Bunt maszyn

Pani Alicja miała problem ze wzrokiem już wcześniej. I wiedziała o tym zachodzą po raz drugi w ciąże(Julka jest jej trzecim dzieckiem), więc dziwne wydaje mi się dlaczego t tysiąc zachodziła w ciąże po raz kolejny.
Pospekulujmy więc.
Załóżmy, że pani t tysiąc nie używała antykoncepcji bo uważała, że jest to niezgodne z wykładnią kościoła katolickiego? Niestety i ta koncepcja się nie klei, bo p. Tysiąc praktykującą katoliczką nie jest. Wynika to choćby z faktu, że aborcja dla KK jest większą zbrodnią niż nienaturalne metody antykoncepcyjne. Ale nawet gdyby to pani t-tysiąc może używać naturalnych metod antykoncepcyjnych. Kalendarzyk termometr itd. Chyba, że Alicja dzień bez dobrego rżnięcia uważa za dzień stracony. A tak swoją drogą to ten jej mąż to niezły perwers musi być jak lubi taki specyficzne „laski”.
Wszystko wskazuje na to, że zajście Alicji w ciąże było przypadkowe.(bo jak do kurwy nędzy mogło być planowane jeżeli Alicja Tysiąc najpierw zachodziła w ciąże a później chciała się upewnić, czy aby na pewno może stracić wzrok.)
Mąż pani Alicji wraca z pracy i mu się chce. Błąd mąż mani Alicji był/jest bezrobotny. Może był w knajpie pogadać ze znajomymi przy…..kawie. No to może z braku zajęcia zajmuje się igraszkami z T-1000. Alicja mówi, żeby dziś tego nie robili, bo może zajść w ciąże, ale mąż ignoruje jej ostrzeżenia. Alicja zachodzi w ciąże wtedy zaczyna się płacz. Skąd wziąć kasę na wyżywienie następnego bachora? Mąż wpada na genialny pomysł mówiąc: Alicja ty masz te oka trochę zepsute, pamiętasz co ci mówił lekarz poprzednim razem, że następne dziecko może ci ten wzrok jeszcze bardziej rozpierniczyć, więc idź do lekarza on ci to jeszcze raz potwierdzi i będziesz miała sprawę załatwioną za free, bo jak nie to ja ci tych pieniędzy nie dam, bo nie mam. To jedyne wyjście.
Alicja tysiąc idzie do lekarzy. Niestety lekarze nie są jednomyślni. Alicja „usunąć” dziecka nie może, zaczyna się prawdziwe piekło. Państwo tysiąc nie mają kasy nawet na bieżące potrzeby a tu może przybyć następny członek rodziny. Co robić? Na szczęście z pomocą przybywają jej organizacje feministyczne i tym podobne zboki. Alicja ma prostą kalkulacje, albo sama spróbuje walczyć w sądzie i nie dostanie nic, ale zostanie anonimowa, albo zostanie sztandarem lewaków, feministek itp. i z nadzieją na jakąkolwiek kasę.
Wybór jest dość prosty, bo i potrzeby człowieka są dość prosto zhierarchizowane.
Człowiek najpierw musi zaspokoić swoje podstawowe potrzeby, następnie mniej ważne i na końcu bardzo błahe. Np. człowiek najpierw musi się najeść a dopiero później idzie do kina czy sięga po książkę.
Dlaczego o tym mówię, bo p.1000 na szali musiała z jednej strony postawić honor(potrzeba wyższa) a z drugiej jakikolwiek byt(potrzeba podstawowa). Więc wybór Alicji był z góry przesądzony. Niestety pomoc nie była bezinteresowna, bo miała posłużyć zboką do przepychania swojego stanowiska w naszym kraju.
Nasza hipoteza pasuje do faktów. Alicja po zaspokojeniu podstawowych potrzeb (zobaczcie jak ta pani się zmieniała)
wzięła się za zaspokajanie tych mniej ważnych czyli za jak ona to określa za naruszenie jej godności. Jesteśmy bardzo ciekawi co wymyśli Alicja Tysiąc ze swoją świtą gdy pieniążki się skończą. Może pani tysiąc stanie na czele partii feministycznej, która będzie startować do parlamentu. Zastanawiacie się może jak ktoś z takim obyciem
może piastować takie stanowisko?
A tu akurat ja dziwie się waszemu zdziwieniu. Jeszcze nie dawno mieliśmy nawet prezydenta tego pokroju. Tak Wałęsa nie wiele się różni od pani tysiąc. Pomimo, że tyle lat jest na salonach do dziś logicznie myśleć nie potrafi. Wystarczy, że rozumie co to znaczy Cash i to tak za dużo.

Myśleliśmy również nad sprawą aborcji tzn. jak dobrze pamiętacie co robić ze zwolennikami aborcji, bo ostatnio ta kwestia nie była rozwiązana. Co prawda kwestię eutanazji rozwiązaliśmy natomiast sprawa aborcji jest znacznie trudniejsza. My w tym miejscu jesteśmy zwolennikami obowiązującego prawa w Polsce, ale to nie rozwiązuje problemu definitywnie, bo nie zamyka dyskusji. Pewnym rozwiązaniem mogłoby być dopuszczenie aborcji, ale matka ponosiła by za nią odpowiedzialność, czyli chcesz zabić swoje najprawdopodobniej zdrowe dziecko(obowiązujące prawo zezwala na aborcję gdy płód może zaszkodzić matce, czyli jest to niejako w obronie własnej), więc i ty musisz zginąć. Było by to bardzo sprawiedliwe w myśl zasady oko za oko, ząb za ząb. No to by było na tyle. Na rozluźnię obejrzmy film jak Cejrowski masakruje jakąś pseudo mądrą feministkę.






Gdy dopuścimy do głosu takich ludzi jak ta pani, to takie obrazki, jak u dołu mogą być u nas bardzo powszechne. Bruno używa bardzo podobnej retoryki jak ludzie pokroju tej pani. Różnica jest tylko taka, że wiadomo, że Bruno jest komediowy natomiast o tych ludziach się tego nie mówi.
http://www.youtube.com/watch?v=m51GVSEdDxQ
Czy taki Bruno będzie miał racje bytu w naszym społeczeństwie? Miejmy nadzieje, że nie.

wtorek, 29 września 2009

Alicja T.


Oglądałem wczoraj program Tomasza Lisa. Gościem była oczywiście pani Alicja 1000. Gdy usłyszałem, że będzie ona występowała tam pomyślałem sobie niezła będzie jatka, jeśli ona będzie musiała się sama bronić. Bo jak wiemy pani Alicja T-1000 do inteligencji nie należy.
Niestety Alicja T. Tysiąc nie siedziała na foteliku przy Tomaszu.

http://www.tomaszlisnazywo.pl/

Tak jak się spodziewałem jeśli Alicja Tysiąc musiałaby się sama bronić, dostałaby wpierdol, bo już na samym wstępie facet z Gościa Niedzielnego zmiażdżył ją argumentami. Alicja k1(ostatnio przechrzczona na Alicja k130) siadła na widowni obsadzona z obu stron towarzyszkami z Polskiej Federacji na rzecz Kobiet i Glanowania Rodziny(ta w czerwonym to Ewa Dąbrowska-Schulz, która jakiś czas temu dostała nieźle po głowie od Janusza Korwina-Mikke)







Alicja Tysiąc stwierdziła, że słowa z Gościa Niedzielnego ją bolały i bolą do dziś. Cóż, kwestia wrażliwości. Później stwierdziła, że nie wolno mówić o niej w kontekście aborcji używając jej nazwiska (za to sąd stwierdził, że można). Najśmieszniejsza była sytuacja, w której przerwała wypowiedź Bogumiła Łozińskiego, twierdząc że to on uważa, że aborcja jest zabójstwem, a ona inaczej, i wobec tego, że ona ma swoje zdanie, to prosi, by Łoziński je... (tutaj się zapowietrzyła), bo nie było wiadomo co Łoziński ma robić z jej zdaniem i tylko nerwowo rozejrzała się po swoich kompankach, by coś podpowiedziały! Niestety, ani Dąbrowska-Schulz, ani ta od kondomów nic nie wymyśliły i nie powiedziały na ucho...
Ogólne wrażenie - biedna kobieta, którą feminazistki wykorzystują.

Kazimiera Szczuka zachowywała się po prostu chamsko przedrzeźniając Girzyńskiego, jechała po bandzie na antyklerykalizmie, lansując przy okazji bajkę o biednej Alicji, która to musiała się bronić przed nikczemnymi, wszechpotężnymi władcami świata, jakimi są kościelni dygnitarze, czy jakoś tak. Na szczęście udało się bohatersko wybrnąć z tej sytuacji. Powiedziałbym nawet niczym bohaterska obrona Częstochowy, ale to porównanie byłoby chyba nie na miejscu.

Kalisz najpierw twierdził, ze GN twierdził, że Alicja zabiła dziecko, na co mu pięknie Piecha zripostował, że nie dziwi się, że nie wie co pisze GN, skoro jako komunista takiej gazety nie czyta. Później zaczął sypać łaciną, po co trudno powiedzieć, może aby fajniej wyglądało i potwierdzało jego racje, ale w jaki sposób nie wiem.
Na koniec zaś Kalisz powiedział, że Kościół ma szerzyć miłość, a nie nienawiść. Taka mowa trawa, czyli coś powiedzieć a nic nie powiedzieć a przy tym jeszcze coś zyskać. Czyli jednoznacznie można stwierdzić, że koalicja komunistyczna na rzecz promowania aborcji: Kalisz-Szczuka delikatnie mówiąc nie popisała się.

Za to popis(nie mylić z PO-PiS)dali posłowie PiS-u właśnie. Pokerowe zagranie Girzyńskiego z zacytowaniem wywiadu z Alicją, że wyskrobałaby Julkę gdyby wtedy miała 5 tys. po prostu zmiotło oponentów, że aż zaczeli majaczyć. Np. Szczuka o jakieś edukacji seksualnej. Na marginesie chciałem wspomnieć, że w W. Brytanii mają tą edukację seksualną właśnie, czego efekty we wcześniejszych wpisach przedstawiałem:
http://teoriazycia.blogspot.com/2009/09/bezstresowe-wychowanie-cd.html
Post robi się już nieco przydługawy, więc resztę dokończę jutro. Na koniec powiem jeszcze, że mam prosty sposób na rozwiązanie kwestii aborcji i eutanazji(często te zbrodnie próbuje się przepychać niejako w pakiecie). Otóż zwolenników eutanazji powinno się poddawać natychmiastowej eutanazji w myśl zasady: macie co chcecie. Przy życiu pozostaliby tylko przeciwnicy zalegalizowania tegoż procederu, więc spór by po prostu wygasł.
Natomiast pewnym problemem są zwolennicy aborcji, bo mało który z nich gdy był nią zagrożony mógł się na ten temat wypowiedzieć.
Ten problem zastawmy może na później.