October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą partie polityczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą partie polityczne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 września 2011

Głosujcie na Platformę Obywatelską!


Żeby nie być gołosłowny przytoczę cały wachlarz argumentów, dlaczego warto głosować na Platformę.

Zacznijmy może od gospodarki.

PO pierwsze udało się Nam wprowadzenie liniowej stawki podatku dochodowego do 3 x 15proc.

PO drugie:
Obniżenie stawki akcyzowej na benzynę, dzięki czemu dziś mamy benzynę po 5,50zł za litr. Dodatkowo muszę przypomnieć groźbę Tuska, że wybierając Kaczora benzyna będzie po 5zł za litr. Nie wspominając już o obniżeniu akcyzy na alkohol i papierosy.

PO trzecie.
Obniżeniu uległa też stawka VAT z 3, 5 i 22proc na 5, 8 i 23proc.

PO czwarte
Opanowanie inflacji, która to za czasów wściekłego Kaczora oscylowała między 2 a 3 proc. Dziś jest to 5proc.

PO piąte
Stabilizacja kursu złotówki. Złotówka Podczas rządów PO wahała się nieznacznie, bo w przedziale od 3,40 do prawie 5zł za euro.

PO szóste.
Zmniejszenie długu publicznego z ok. 500mld zł. za czasów Kaczora do 820mld zł dzisiaj.

PO siódme.
Wzięliśmy w obroty pieniądze z rezerwy demograficznej. Po co mają się marnować leżąc na kupce, gdy mogą wspierać rozdęte wydatki?

PO ósme.
Zwiększenie wydatków na Wojsko i Policję, dzięki temu każdy obywatel czuję się dzisiaj w Polsce bezpieczny.

PO dziewiąte.
Tworzenie nowych miejsc pracy, głównie w biurokracji i spółkach skarbu państwa.

PO dziesiąte.
Walka z korupcją. Wykrycie licznych afer w których uczestniczyli członkowie PiS-u np. Afera Dorszowa. W wyniku tej afery skarb państwa stracił 8 zł 16 groszy.
Za czasów PO nie było żadnej afery. Afery hazardowej przecież nie było.



PO jedenaste.

Współpraca z przedsiębiorcami. Doskonale w tym temacie czuł się Mirosław Drzewiecki pomagający Ryszardowi Sobiesiakowi ominąć bezduszne zapisy biurokratyczne. Dodatkowo pomagał jego córce znaleźć pracę. Święty człowiek.

PO dwunaste.
Infrastruktura. Gdyby nie zawistni Chińczycy, którzy zazdroszczą nam cudu gospodarczego, :który nam się należy", wszystkie autostrady były by już gotowe. Poza tym nasze autostrady są najlepsze świadczy chociażby fakt, że są najdroższe, ale nie tylko jeśli chodzi o koszt przejazdu, ale i o koszt budowy. Co może napawać nas dumą. Np. Dziesięciokilometrowy odcinek autostrady koło Warszawy za tylko 2,2mld złotych.

Stadion Narodowy też jest najlepszy, bo kosztował 1 569 370 000 zł.

Kolej. Technokrata Grabarczyk doprowadził w końcu kolej do ładu. Jeszcze pół roku temu wielką bolączką były spóźniające się pociągi przez śnieg na torowiskach. Obiecaliśmy zająć się sprawą i teraz po śniegu nie ma już ani śladu.

Dodatkowo mamy wspaniałe wzrosty a konkretniej chociażby wzrost bezrobocia, czy cen artykułów spożywczych o energii elektrycznej nie wspominając.

Tak, więc jeśli leży Ci na sercu dobro Polski i chcesz żeby taka polityka była kontynuowana to głosuj na Platformę Obywatelską!

sobota, 27 marca 2010

Debata Komorowski-Sikorski

Oczywiście obejrzałem cała z wielkim zaciekawieniem, pijąc w międzyczasie trzy kawy i pomagając sobie instalując zapałki na powiekach, mimo iż cała debata trwała niespełna godzinę.
W założeniu już uwzględniłem, że miejsca na merytorykę być nie może, więc nie doszukiwałem się na siłę jej istnienia. Pierwsze co rzuciło się w oczy to zachowanie Radosława Sikorskiego wskazujące na przyjęcie ponad standardowej dawki relanium, co niestety psuło dobre wrażenie. Natomiast Komorowski bardzo ładnie mówił, znacznie ładniej niż Sikorski, ale za to Radek mówił bardziej sensownie. Od początku wystąpienia Bronisława z kimś mi się kojarzył, po chwili przypomniałem sobie, z Kwaśniewskim, który w przerwach między bełkotem spowodowanym chorobą filipińską, też się dobrze prezentował.
Druga sprawa to prowadzący Joanna Mucha i Sławomir Nowak, którzy wraz ze swoimi kolegami wyglądali sztucznie, chociaż Pani Asia urozmaicała "debatę" rozbrajającymi spojrzeniami np. przy pytaniu Nowaka o biurokrację w kancelarii prezydenta, kierowanemu do Sikorskiego. Wtedy kontakt wzrokowy miedzy pytanym a pytającym przerwała Mucha szukając czegoś w oczach Sławomira. Niby taka drobnostka, ale dzięki temu wypiłem o jedną kawę mniej.
Następna sprawa to gong, który ograniczał czas wypowiedzi. Był to kolejny element rozrywkowy owej debaty, bo przecież jak wiemy pytania i odpowiedzi były już wcześniej ułożone, ale żeby cała szopka wyglądała mniej sztucznie Komorowski dostał zadanie przedłużenia jednej swojej wypowiedzi. Dodatkowo gong pełnił rolę bezpiecznika, gdyby to zapałki na powiekach zawiodły. Tak się nie stało, ale "strzeżonego, Pan Bóg strzeże".
Cała ta debata polegała nie na prezentowaniu swojego zdania i walki z oponentem a na walce z obecnym prezydentem, czyli była to debata Sikorski, Komorowski kontra Lech Kaczyński, tylko że beż Kaczyńskiego.
Podobały mi się też wyszukane porównania kandydatów. Najbardziej zapadło mi w pamięć porównanie Veta prezydenta do wsadzania kija w szprychy. Sikorski pewnie dając te porównanie miał na myśli polską gospodarkę, albo politykę zagraniczną. Jak wiemy koło ze szprychami występuje w rowerze, więc porównanie gospodarki do roweru nie jest zbyt pochlebne. Nam natomiast gospodarka kojarzy się raczej z lokomotywą, ale zostawmy już to. Dobra była też wstawka o redukcji etatów w kancelarii prezydenta. Sikorski powiedział: mniej tłuszczu, eeeee, yyyyy, i zapomniał co miał powiedzieć, ale na pewno byłaby to bomba.
Sikorski słabiej nauczył się roli niż swój "konkurent", więc przegrał z Bronisławem, batalię o batalię na prezydenta.

Jeśli ktoś przegapił tą intelektualną gratkę, albo chce przeżyć to jeszcze raz, to można obejrzeć debatę u mnie:













piątek, 19 lutego 2010

Lepper vs. Tusk


Wbrew pozorom tych dwóch panów bardzo wiele łączy. Zarówno PO jak i Samoobrona według niektórych źródeł zostały stworzone przez służby specjalne. Ale zostawmy może dywagacje i zajmijmy się faktami.

Podejście do długu państwowego. W tym miejscu obydwaj panowie są zgodni. Dług trzeba zwiększać ponieważ inne rozwinięte państwa europy mają większe długi państwowe względem PKB niż Polska więc zależność jest prosta zwiększymy długi zwiększymy zamożność. Jest to oczywiście absurd. Ale chyba nie chcemy być nazywani zaściankowymi. Prawda? Lepper mówił wprost: musimy pożyczyć pieniądze na inwestycje. Nasz dług jest stosunkowo nie wysoki w porównaniu chociażby do Niemiec, wiec żadna katastrofa nam nie grozi. Było to może nawet uczciwe z jego strony, przecież on nigdy nie krył się ze swoim socjalnym poglądem w odróżnieniu do naszego drugiego bohatera. Donald wraz z jego giermkiem Vincentem( najlepszy obecnie minister finansów w drodze mlecznej jak i galaktyce Andromedy), którzy to uważają się za liberalnych. Może się nie uważają ale na pewno się na takich kreują. W tamtym roku gdy ktoś zarzucał im patrzenie przez różowe okulary, że ten budżet nie wytrzyma oni w odwecie pokazywali palcem na Kaczyńskiego, że to on chciał pakietu antykryzysowego a oni stoją na straży budżetu. Jak pamiętamy dziura budżetowa miała wynosić 18mld do tego dwie poprawki, ale i tak było oficjalnie 27mld. Jest to o tyle perfidna sugestia jeśli wziąć pod uwagę fakt, że od początku rządów Platformy Obywatelskiej dług publiczny wzrósł z 500mld złotych do 700mld zł. Czyli mniej więcej to czego domagał się Andrzej Lepper przed laty. W odróżnieniu od postulatów pierwszego mulata III rzeczpospolitej pieniądze te w zagadkowy sposób anihilowały.
NBP
Obaj panowie jakoś nie szczególnie lubią Narodowy Bank Polski pierwszy mówił, że Balcerowicz musi odejść. Oczywiście zgadzamy się w całej rozciągłości, że Leszek Balcerowicz to jednak był ogromny pech dla Polski (a mogło być inaczej). Ale z drugiej strony Lepper NBP uznawał za skarbonkę z której można wyciągnąć zawsze trochę kasy.
Lepper wtedy chciał wyciągnąć 1,2mld zł a o ile dobrze wiem Tusk 10mld. Oczywiście zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku zysk NBP nie jest żadnym zyskiem!! Zysk ten jest wynikiem zmian kursowych złotówki. Większość rezerw NBP ma w dolarach, euro, funcie brytyjskim i frankach szwajcarskich, więc gdy złotówka się osłabia wzrasta wartość tych walut wyrażona w złotych. A że owe zyski liczy się właśnie w złotych możliwy jest teoretyczny zysk bez zmiany ilości walut w rezerwie. Można to porównać do człowieka, który cieszy się z wzrostu swojej zamożności gdy dowiaduje się, że jego dom jest więcej wart(jak wiemy człowiek może okazać się bogatszy dopiero po spieniężeniu domu). Jak dobrze pamiętamy wszyscy wtedy Leppera wyśmiali i stwierdzili, że jest niebezpieczny dla Polskiej gospodarki. Za to Donald swój cel zrealizował i w tym roku zapcha dziurę budżetową świeżo wydrukowanymi pieniążkami od pana Skrzypka.

Podobieństwa w PR.
Stosunkowo nie dawno Tusk przyznał się do jarania blantów w młodości. Parę dni później Lepper oznajmił, że za młodu lubił dać komuś w ryja. Pamiętam wtedy jak to jeden z komentatorów wp stwierdził, że Lepper dopuścił się plagiatu. Ponoć Lepper próbował się lansować jako swój chłop, czyli małpować strategię Tuska. Naszła mnie wtedy refleksja, że to nie Tusk jest obiektem naśladowanym tylko Andrzej Lepper to on pierwszy w ten sposób reklamował swoje oblicze. Z resztą cały Donald Tusk wydaje się być Andrzejem Lepperem 2.0. niestety dla niego Andrzej miał słaby timing, można powiedzieć wyprzedał epokę. Kiedyś uznawany za centro lewicowego dziś mógłby spokojnie robić za skrajnego prawicowca- libertianina. Przypomnijmy sobie może chociażby jego pomysł wprowadzenia podatku obrotowego, który zastępowałby VAT.
W wielu punktach Andrzej Lepper okazywał się dużo bardziej liberalny od Tuska. Lepper uważał, że nadmierne opodatkowanie biednych jest niekorzystne ponieważ oni swoje wszystkie pieniądze i tak puszczają od razu w obieg. A tłumaczył to tak nawet jeśli w początkowo wpływy z podatku od osób fizycznych spadną za sprawą obniżenia składki, to wrócą do budżetu pod postacią akcyzy i VATu z zakupionych towarów za oszczędzone pieniądze a ponadto większy popyt na dobra konsumpcyjne generuje większe zatrudnienie a co za tym idzie odciąża państwo(socjał) i zwiększa zamożność obywateli. Donald ma odmienne zdanie i uważa, że miejsca pracy równie dobrze można zbudować w państwowej administracji za tą kasę a za zwiększoną konsumpcje mogą odpowiadać np. posłowie.