October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą społeczeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą społeczeństwo. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 listopada 2011

Młody, wykształcony z dużego miasta.


Ostatnio zarzucano mi zbytnią ogólnikowość, więc dziś, żeby nie było opiszę konkretny przykład. Jest egzemplarz autentycznie występujący w przyrodzie. Bez ściem, bez uogólniania.

Zacznijmy od tego, że do opisu prawdziwego "młodego, wykształconego z dużego miasta" pasuje co najwyżej pierwszy człon, bo wykształceniem nazwać ukończenia gimnazjum nie można. A czemu nie z miasta? Bo uważam, że zamieszkanie nie ma w tym nic do rzeczy. Młodego, wykształconego cechuje wieś umysłowa.

Wieś umysłowa wiąże się z zakompleksieniem, poczuciem niższości. Taki wieśniak umysłowy zwany przewrotnie "młodym, wykształconym z dużego miasta", leczy swoje kompleksy poprzez kopiowanie zachowań nowego otoczenia. W tym swoim kopiowaniu jest mega groteskowy i on wie o tym, przez to tak silnie reaguje gdy posądzi się go o śmieszność. Nasz wieśniak a w zasadzie leming, bo to lepsze określenie, z gorliwością neofity odcina się od swoich tradycji i wartości za to pozostają w nim te najgorsze cechy, charakterystyczne dla wsi takich jak zawiść czy chytrość. Leming hołduje też zasadzie "postaw się a zastaw się". To tyle wstępu teoretycznego. Czas na przedstawienie leminga takim jakim jest.

Leming wyglądem nie musi się wyróżniać, ale raczej jest drobnej postury. Jest to w sumie logiczne, bo jak się bronić jeśli nie ma się czym? W sumie to z mądre z jego strony, że możliwość przetrwania upatruje w grupie takich samych ciap jak on. Ale z drugiej strony obserwując zwierzęta można dość do wniosku, że jest to zachowanie raczej instynktowne. Leming jest dość łatwo rozpoznawalny ze względu jego fascynacji modą. Brak tak zwanej kurtki z cićkiem to dyshonor. Nasz opisywany egzemplarz akurat taką w szafie ma. Ponadto 5 par butów. Dwa plecaki i dwie torby na książki. Mi to wygląda na kolekcje wiosna, lato, jesień, zima. Lemingi obowiązkowo w tym sezonie paradują w koszulach i kardiganach.
Leming musi też coś studiować i zazwyczaj jest to kulturoznawstwo, historia tańca czy inna pedagogika. Nasz leming akurat jest pod tym względem nietypowy, bo studiuje Prawo, ale pewnie dlatego, bo w "M jak Miłość" Piotrek też studiuje Prawo. Nasz leming to tego Piotrka jest bardzo podobny i chyba podobnie skończy, czyli co najwyżej jako protokolant w Sądzie, bo jego charyzma na więcej nie pozwala.
Że leming ogląda TVN24, głosuje na PO, czyta Wprost, GW czy inny badziew wspominać nie muszę.
Co do diety leminga, to jest ściśle określona przez TVN style i inne programy. W ogóle większość rzeczy w życiu leminga zaprogramowane jest przez tv, być może nawet i kopulacja. Nasz leming obowiązkowo na śniadanie zjada płatki z mlekiem, kaszkę "mleczny start" z Biedronki lub jakąś "mleczną kanapkę". Nasz leming w lodówce trzyma zestaw warzyw, ale one nie służą do jedzenia, tylko do pokazania jakby przyszli znajomi. Leming, którego znam ostatnio bardzo zachwalał mandarynki, których 8 kupił w tesco. Smakowały mu tak bardzo, że na raz zjadł 6 sztuk. Leming jada raczej ubogo, bo musi mieć pieniążki, żeby w razie czego mógł kupić droższe wino o którym nigdy nie słyszał. Co oczywiście nie przeszkadza mu w udawaniu enologa.
Nasz leming lubi też gadżety. Różne breloczki, lampki, kolorowe karteczki, pisaki czy iPhone to wyznacznik wartości człowieka w jego oczach. Oczywiście to na zasadzie: "w domu chleb z masłem a komórki są".
Nasz leming jest oczywiście też wazeliniarzem. Ze wszystkimi chce się kolegować i przyjaźnić. Leming za wszelką cenę chce należeć do wiodącej grupki w swoim otoczeniu, nawet jeśli wiąże się to z całkowitym przemodelowaniem poglądów. Leming najchętniej nie miałby żadnych poglądów, bo boi się narazić grupie. W ogóle leming wyznaje jakąś zbiorową przyjaźń. W sytuacjach w których jego znajomy skonfliktuje się z jego "grupą" leming bez mrugnięcia okiem znajomość zerwie, bo tak się boi, bo go ktoś jeszcze skojarzy...
Oczywiste jest też, że leming jest bardzo aktywny na portalach społecznościowych. Regularnie wrzuca fotki, choćby miała być to setna tego samego profilu. Zawsze się chwali gdzie był i jak "fajnie" było.
Jeśli ktoś z was rozpoznał w sobie leminga to proszę się nie martwić, to jest uleczalne.

piątek, 23 października 2009

Uśrednienie, czyli dramat jednostki w społeczeństwie


Uśrednienie jest straszną cecha współczesnego człowieka sprawia, że jest mniej świadomy siebie chociażby niż bezrolny chłop w średniowieczu. Może i uśrednienie pomaga nam w życiu np. zachowujemy się podobnie, ponieważ jeśli tak zachowują się inni to pewnie z dużą dozą pewności można przyjąć że nie będzie to działanie zgubne(mniejsza możliwość dokonania fatalnego wyboru „oni muszą coś wiedzieć” Spróbujcie kiedyś np. w supermarkecie takiej sztuczki bierzesz jakiś produkt do koszyka np. napój firmy x prawdopodobieństwo ze inni podąża twoja drogą jest niewielkie teraz spróbuj zebrać znajomych dajmy na to dziesięciu niech każdy z was weźmie ten sam napój firmy x prawdopodobieństwo wyboru tego napoju przez nie wtajemniczonych klientów wzrasta dramatycznie(oni wiedzą ze ten napój jest zajebysy ja też chce).
Tym razem była to manipulacja ale często jest to skuteczne, ponieważ podążając za innymi minimalizujemy straty, ponieważ tłum rzadko wybiera extremalnie niekorzystną opcje, ale, że każdy kij ma dwa końce to oczywistym jest, że postępują jak inni pozbawiamy się możliwości ogromnych korzyści(gdyby tak było wszyscy bylibyśmy bogaczami) . Doskonale sens oddaje tu medytacja zen która leci jakoś tak:

Aby odnaleźć swoją indywidualność musisz porzucić swoją osobowość. Indywidualność jest nadana faktem istnienia; osobowość jest narzucona przez społeczeństwo. Jest kwestią socjalnej wygody.

Społeczeństwo nie toleruje indywidualności ponieważ nie da się ona prowadzić jak owca. Indywidualność jest jak lew chodzący samotnie. Owce zawsze są w stadzie, szukając tam ciepła i bezpieczeństwa. W stadzie łatwiej znaleźć ocalenie w razie ataku. Lecz samotnie? - tylko lwy chodzą w pojedynkę.

I każdy z was rodzi się lwem, nie owcą. Na owcę programuje go dopiero społeczeństwo. Nadaje ci wygodną osobowość, łagodną, uległą. Społeczeństwo chce niewolników, nie ludzi owładniętych wolnością. Chce niewolników ponieważ jego interesy wymagają uległości.

Otóż iż może uśrednienie jest nam potrzebne, ale tylko na początku naszej drogi życia. Gdy człowiek dojrzewa(zaczyna sobie zdawać sprawę z własnej indywidualności) powinien zacząć tworzyć nową rzeczywistość(dostosować system pojęć coś jakby własną teorię), być panem a nie elementem mechanizmu.
A wracając do uśrednienia. Czy ty nigdy nie złapałeś się na tym, że ktoś się pyta o zdanie na jakiś głośny ostatnio temat. Dajmy na to temat aborcji. Pada pytanie za czy przeciw a ty stajesz po jednej stronie i wymieniasz argumenty zasłyszane w telewizji(czasem zdumiewa mnie zaskakująca zbieżność składniowa w tych zdań) Ja kurwa rozumiem, że autopilot to fajna sprawa, ale pomyśleć czasami nie zaszkodzi. Wiem, że może być ciężka dyskusja rzeczowa z bandą uśrednionych debili, ale warto 10 razy się sparzyć dla1 razu ciekawych wniosków. Pamiętajmy, że kopiując nie tworzymy niczego nowego.Świadomość ludzka jest dziś często ograniczona do kilku wbitych schematów, reszta to podświadomość. Wiem ze na dzień dzisiejszy bycie człowiekiem chociaż o ułamkowej świadomości jest bardzo trudne, ale tylko na początku i przez krótko. Później to już z górki.

Opiszmy może etap przemiany człowieka z uśrednionego do świadomego
Ok. etap pierwszy
Narodziny no niby nic szczególnego ale jest to nieprawdą ponieważ właśnie wtedy człowiek zaczyna odkrywać. bierze do buzi różne przedmioty generalnie chłonie otoczenie.
Etap drugi
niemowlak ma pewien zakres informacji, ale nie za bardzo wie co z tym fantem zrobić. No i dochodzi do wniosku, że mama jednak jest bystrzejsza od niego, wiec ją naśladuje
etap trzeci
człowiek nauczył się mówić, więc zaczyna sugerować pewne potrzeby przekazuje informacje w sposób abstrakcyjny
etap czwarty
upodobnia się do starszych no niby git, ale do pewnego momentu, ponieważ gdyby na tym elemencie poprzestać brak było by postępu (zawsze trzeba przerastać swojego nauczyciela)
etap piąty
człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że musi się dalej rozwijać. Chce być wybitny.

upodobnia się do starszych no niby git, ale do pewnego momentu, ponieważ gdyby na tym elemencie poprzestać brak było by postępu (zawsze trzeba przerastać swojego nauczyciela).
Oczywiście jest to scenariusz nakreślony dla osoby ambitnej, ponieważ jak wiadomo bycie wilkiem (czy lwem jak kto woli) ciągnie za sobą też wiele problemów Dlatego warto zabezpieczyć sobie tyły podczas przemiany żeby przypadkiem metamorfozy z owcy zamiast wilka nie wyszła nam czarna owca. A tego byśmy nie chcieli.Prawda jest, że jeśli chcesz kogoś pokonać musisz go, że tak kolokwialnie powiem przestudiować i najlepiej broń która dysponuje. Dajmy na to doskonałymi sposobami walki z pewnymi jednostkami jest ich ośmieszenie lub też przemilczenie gdy oponent jest w mniejszości. Na to musimy szczególnie uważać wprowadzając innowacyjne rozwiązania w swoim życiu.A wracając do metamorfozy chodzi o to, że nie wystarczy zobaczyć ze coś tu kurwa nie gra, bo samym jęczeniem tylko sobie zaszkodzimy. Po cichutku robimy swoje a z czasem rezultaty przyjdą same.