Wielu ludzi wieszczy koniec Państwa Polskiego, że już wszystko rozkradzione itd. Niektórzy nawet liczą na to, że po zrabowaniu wszystkiego świnie przyssane obecnie do koryta, zdechną z głodu. Nic bardziej mylnego!!
Poza bardzo mądrym powiedzeniem: "Nim gruby schudnie tym chudy zdechnie" można wskazań na inne czynniki dla których, śmierć pasożytów nie jest tak oczywista.
Wielu myśli, że nie ma już za bardzo czego w Polsce ukraść, więc i koryto się kończy. No ale właśnie jest jeszcze co kraść. Jak się już okradnie Lasy Państwowe to można je zawsze sprywatyzować. Przy okazji czego można jeszcze kilka zyli ukraść. Zawsze można sprywatyzować wodociągi. A gdyby nie było już naprawdę czego kraść to można Polskę wprowadzić do strefy euro. Pewnie spytacie, ale niby co to ma do rzeczy?
Zanim przystąpi się do "wspólnej waluty" trzeba sobie trochę czasu pognić w tzw. korytarzu walutowym lub jak kto woli ERM II. W największym skrócie, chodzi o utrzymywanie wartości danej waluty, w tym przypadku Złotego, w wąskich widełkach w stosunku do Euro. Całość się sprowadza do tego, że "inwestorzy" próbują walutę z tych widełek wytrącić a Bank centralny tego państwa musi interweniować tzn. sypać kasą na lewo i prawo. W rezerwach NBP może mieć ze 70 mld Euro, czyli jest co kraść.
Jakby tego było mało to zawsze można nas okraść z zasobów kopalin począwszy od węgla, przez miedź po gaz łupkowy. Akurat to ostatnie idzie najlepiej, bo przeglądając raport NIK w tej sprawie dochodzi się do wniosku, że ta obstrukcja ma na celu, albo maksymalnie długie blokowanie procesu prowadzącego do wydobycia np. po to aby inne kraje zdążyły nadrobić zaległości lub dlatego, że jest to na rękę jednemu podmiotowi poszukiwawczemu, który już wie jak będzie wyglądało nowe prawo i czeka aż reszta konkurentów się wykruszy ze względu na niepewność. Nie muszę tłumaczyć nikomu, że taki uprzywilejowany podmiot będzie ze swojego interesu do nasze wspólnej sakiewki odprowadzać marne grosze;) Oczywiście oficjalnie, bo najpierw paru wieprzy się nażre, ale to już powinno badać CBA.
Poza bardzo mądrym powiedzeniem: "Nim gruby schudnie tym chudy zdechnie" można wskazań na inne czynniki dla których, śmierć pasożytów nie jest tak oczywista.
Wielu myśli, że nie ma już za bardzo czego w Polsce ukraść, więc i koryto się kończy. No ale właśnie jest jeszcze co kraść. Jak się już okradnie Lasy Państwowe to można je zawsze sprywatyzować. Przy okazji czego można jeszcze kilka zyli ukraść. Zawsze można sprywatyzować wodociągi. A gdyby nie było już naprawdę czego kraść to można Polskę wprowadzić do strefy euro. Pewnie spytacie, ale niby co to ma do rzeczy?
Zanim przystąpi się do "wspólnej waluty" trzeba sobie trochę czasu pognić w tzw. korytarzu walutowym lub jak kto woli ERM II. W największym skrócie, chodzi o utrzymywanie wartości danej waluty, w tym przypadku Złotego, w wąskich widełkach w stosunku do Euro. Całość się sprowadza do tego, że "inwestorzy" próbują walutę z tych widełek wytrącić a Bank centralny tego państwa musi interweniować tzn. sypać kasą na lewo i prawo. W rezerwach NBP może mieć ze 70 mld Euro, czyli jest co kraść.
Jakby tego było mało to zawsze można nas okraść z zasobów kopalin począwszy od węgla, przez miedź po gaz łupkowy. Akurat to ostatnie idzie najlepiej, bo przeglądając raport NIK w tej sprawie dochodzi się do wniosku, że ta obstrukcja ma na celu, albo maksymalnie długie blokowanie procesu prowadzącego do wydobycia np. po to aby inne kraje zdążyły nadrobić zaległości lub dlatego, że jest to na rękę jednemu podmiotowi poszukiwawczemu, który już wie jak będzie wyglądało nowe prawo i czeka aż reszta konkurentów się wykruszy ze względu na niepewność. Nie muszę tłumaczyć nikomu, że taki uprzywilejowany podmiot będzie ze swojego interesu do nasze wspólnej sakiewki odprowadzać marne grosze;) Oczywiście oficjalnie, bo najpierw paru wieprzy się nażre, ale to już powinno badać CBA.







