October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

czwartek, 16 maja 2013

W tym roku przełomu nie będzie

Donald T. i ogólnie Platformy ze sceny politycznej nie sprzątnie ani żadna afera ani powolna pauperyzacja społeczeństwa(co ma miejsce dzisiaj). Donka sprzątnie gwałtowny spadek stopy życiowej ludności na który nie zapowiada się w tym roku.

Jak donoszą branżowe portale  w tym sezonie będziemy mieć rekordowy rok pod względem zbiorów zbóż. Do tego jeśli nie wymrozi jeszcze innych upraw możemy mieć w Polsce zasobny rok. Duża ilość towarów przełoży się na stosunkowo niskie ceny. Dodatkowo inne rynki szczególnie europejski porobiły sobie miejsce wypychając polskich producentów:
http://www.portalspozywczy.pl/handel/wiadomosci/w-wyniku-afer-brytyjskie-tesco-nie-chce-juz-polskiego-miesa,85943.html

http://www.portalspozywczy.pl/blogi/gantner/komu-szkodzi-polska-zywnosc,81904.html

to wszystko sprawi, że bój o polskiego konsumenta będzie naprawdę mocny. Krótkotrwale obniży to ceny, ale w dłuższej perspektywie doprowadzi do spadku konkurencji, konsolidacji branż spożywczych i w konsekwencji przejścia na produkcję żywności "przemysłowej", niszcząc przy tym podstawowy atut polskiej żywności.

Wielu zwiastowało w tym roku niepokoje społeczne spowodowane obniżeniem stopy życiowej społeczeństwa, ale tak się nie stało, ponieważ wielu hurtowników jak i detalistów obniżyli marże. Udział zwiększył też znacznie segment private label, czyli tak zwanych produktów sprzedawanych pod marką własną sklepów. Udział tych produktów wzrósł głównie w supermarketach, ale nie tylko w odpowiedzi na agresywną konkurencję dyskontów, ale właśnie przez tą mniej lub bardziej powolną pauperyzację społeczeństwa.

Te wszystkie rzeczy sprawiły, że relatywny poziom życia Polaków tak mocno się nie obniżył i przynajmniej jeszcze przez rok obniżać się gwałtownie nie będzie.

Dlaczego kładę taki duży nacisk na ceny żywności? Bo Polacy to biedny naród. Dodatkowo dający dość łatwo naganiać się na różnego rodzaju bańki spekulacyjne, chyba wszyscy mamy jeszcze w pamięci 400procentowy wzrost cen cukru wynikający w większości z paniki. Swoją drogą ciekawe czy ci ludzie którzy kupowali wtedy po 200kg cukru zdołali go do dziś spożytkować?

Inny szał mieliśmy związany z zeszłorocznym zamieszaniem ze zmianami kurników. Ceny wzrosły nagle i ustabilizowały się dopiero teraz.

Taki błahy(jakby się wydawało) powód jak nagły wzrost cen mąki czy cukru może Donka wysadzić ze stołka, tylko że nic takiego w tym roku się nie stanie.

wtorek, 14 maja 2013

Bunt stadionów

Bunt stadionów to kolejny film o konflikcie na linii rządzący- kibice. Kto w tym sporze ma rację? Nietrudno zgadnąć.


Jakoś szczególnie nie przepadam za kibicami, bo razi mnie oglądanie łysej pały w dresie, bo tak często wygląda kibic polskiego klubu piłkarskiego. Do tego pomazane sprayem budynki. Jeden debil drugiemu na złość zamazuje napis jego klubu i umieszcza swój. Wszystko byłoby ok, bo co to za strata jak debil robi drugiemu na złość? No niby żadna, tylko że trochę elewacji szkoda. Te ich durne przyśpiewki też mnie raczej nie jarają.

No ale tacy kibice byli zawsze i jakoś Donkom tego świata to nie przeszkadzało, nawet na rękę im to było, ale jak nagle do głosu zaczęła dochodzić ta grupa kibiców, bardziej okrzesanych, lepiej zorganizowany, nie skupionych tylko na rozpierdolu, a do tego jeszcze z ostrym zacięciem antykomunistycznym i natykurewskim z transparentami: "Szechter przeproś za ojca i brata" i podobnymi w kierunku ITI to tak zostać nie mogło. No bo kto to widział...
Ale ci lepsi kibice nie wzięli się znikąd, bo to częściowo właśnie dzięki Gazownią w innym tvnom. Można powiedzieć, że przez to ruch kibicowski się uszlachetnił. Zyskał cel i istotnych wrogów. Jak już mówiłem "stadion" to nie moja bajka i ja się z nimi utożsamiać nigdy nie będę. Dziwi mnie tylko to po co sobie Donek robi takiego wroga? Jedną opcję już przedstawiłem: bo nabzdyczone michniki mu kazały. Druga opcja jest tak, że dla chwilowego poklasku, lub przykrycia jakieś sprawy Donald T. zdecydował się na taki ruch. Trzecia opcja jest taka, że Pan T. chciał wepchnąć w objęcia PiSu niesforną grupkę, która by PiSowi ciążyła.
 

sobota, 4 maja 2013

"Ożeł"

Od kilku dni duża cześć internetu ma niezłą bekę z Komorowskiego. Ja jednak uważam, że nie ma się z czego śmiać, bo Bronek powoli wyrasta na kolosa naszej sceny politycznej.

Można się śmiać, że Bronek nie gromadzi tłumów, że na imprezy z nim przychodzą tylko urzędnicy, politycy sprzymierzeni i ich rodziny, ale po pierwsze nie od razu Rzym zbudowano a po drugie w telewizji można pokazać, że mało to dużo a dużo to mało.

Powie ktoś, że te iwenty komoruska są żenujące i obciachowe. Zgoda, ale cały Bronek jest obciachowy i Polakom to nie przeszkadza. Bronisław Komorowski to nieobyty, przymulający ułom cieszący się najwyższym zaufaniem spośród wszystkich polityków. Jego iwenty nie są gorsze, więc zaryzykuje tezę, że Polakom się podobają.

Inna sprawa, że on Bronek ratuje jeszcze honor układu. Donek nie wyciągnąłby na ulicę nikogo. Bronek organizując swoje pochody pokazuje, że staje się samodzielny. Już dawno urwał się Donkowi, ze smyczy i w moim mniemaniu jest dziś murowanym kandydatem na następną kadencję. Nawet jakby hipotetycznie do tego czasu przetrwał Donald T. i próbowałby sam wystartować, przegrałby. 

Zaryzykuję też tezę, że Komorowski jest jedynym politykiem w Polsce, który może wygrać z Kaczyńskim. Dużo pomaga mu wypracowany już w Polsce stereotyp, że prezydent to taki król w monarchii konstytucyjnej, co to niewiele może a ma się tylko głupawo uśmiechać, bo kanclerz, albo inny premier wszystko załatwi. A, że w USA czy Francji jest inaczej to pomijalna aberracja;)

W Bronka nie ma jak nawalać, bo niby konserwatysta, ale ten jego "orzeł może" bardziej "kolorową niepodległą" przypomina. Po Donku odziedziczy niedługo taki parasol medialny, że nawet halloween będzie mógł w Pałacu Prezydenckim zorganizować a we Wszystkich Świętych mówić o życiu "pełnią życia". Główne siły rządzące Polską będą musiały postawić na jego ponieważ na dzień dzisiejszy jest jedynym gwarantem zatrzymania "Kaczyzmu".

Jeśli nie Komor to kto? Palikot się spalił. Kwachu szkoda gadać a Miller będzie prawdopodobnie musiał się z Kaczorem dogadać, więc Komor wyrasta na ostatnią nadzieje postkomuny.