Coraz więcej znaków wskazuje, że PO po utracie Rybnika i Elbląga straci też Warszawę. Po utracie Wawki z PO nie będzie już co zbierać.
Dla PO Warszawa to być, albo nie być. PO mocna w dużych miastach w których to miała jak dotąd całkowitą dominację nad PiSem, miasta największego oddać nie może. W tym kontekście nerwowe ruchy Platformersów są zrozumiałe. Chociażby filmik poniżej.
Donald znany raczej z asekuranctwa jednak ryzykuje. Załóżmy, że całe lemingowo posłucha Donka i na referendum pójdą tylko ci co faktycznie chcą HGW odwołać. Posługując się elementarną logiką wynik referendum to byłoby 100proc. głosujących przeciwko prezydent. Przecież to jest nokaut!!
Ja wiem, że ten człowiek liczy na zbyt małą frekwencję, ale ona taka nie będzie. Śmiechu będzie co niemiara gdy badań PO wyjdzie, że frekwencja będzie jednak wysoka. Wtedy kapitan Donald zakomunikuje: w tył zwrot i cała naprzód. Z resztą zobaczycie.
Premier po swojej wypowiedzi pokapował się, że chyba trochę przeszarżował i trzeba by sprawę jakoś inaczej załatwić. No i wymyślił: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019393,title,PO-PiS-mogl-zlamac-ustawe-o-partiach-politycznych-ws-referendum,wid,15832164,wiadomosc.html?ticaid=110fdd
Trochę mi szkoda Halickiego, że to jemu zostało zlecone tak podłe zadanie, bo w sumie sympatyczny człowiek jak na platformersa i do "pisowskich" programów czasem przychodzi, ale mniejsza z tym. Poseł Halicki próbuje grać zdartą już płytę o nazwie: bójcie się pisu, ew. pis za wszystkim stoi.
Ale największa heca jest z tego, że zbieranie podpisów jest nie tego, bo pomagał PiS a jak pomagał PiS to nie jest to spontaniczne(zależy jeszcze jak liczyć tą spontaniczność, bo jeśli miarą spontaniczności entuzjazmu podczas akcji "Orzeł może" to bardzo spontaniczna akcja). Ponoć ta spontaniczność jest zapisana w ustawie, inaczej to jest to sprawa polityczna, albo chociaż o znamionach akcji politycznej;).
Mało tego, ktoś ośmielił się wydać prywatną kasę na hostessy zbierające podpisy. Pewnie przez to akcja też nie jest spontaniczna. Chociaż jakby kasę na zbieraczy wydał PiS to pewnie byłaby akcja o charakterze politycznym, ale jak PiS nie dał to znaczy, że się na tej akcji wzbogacił. Tam w tekście mniej więcej tak stoi!
To trochę tak jakby Palikotowi zarzucać, że podczas jednego z finałów wielkiej orkiestry(nie pamiętam którego) podczas przekazania swojej legitymacji poselskiej na rzecz Owsiaka wzbogacił się. Osobliwa to logika, ale to nie do mnie tylko do Halickiego musicie się zgłosić po wyjaśnienia.
A tak poza tym to Guział to PiSowska marionetka i jak nawet nie jest z PiSu to obawiajcie się, bo jak PiS dojdzie do władzy...
Dla PO Warszawa to być, albo nie być. PO mocna w dużych miastach w których to miała jak dotąd całkowitą dominację nad PiSem, miasta największego oddać nie może. W tym kontekście nerwowe ruchy Platformersów są zrozumiałe. Chociażby filmik poniżej.
Donald znany raczej z asekuranctwa jednak ryzykuje. Załóżmy, że całe lemingowo posłucha Donka i na referendum pójdą tylko ci co faktycznie chcą HGW odwołać. Posługując się elementarną logiką wynik referendum to byłoby 100proc. głosujących przeciwko prezydent. Przecież to jest nokaut!!
Ja wiem, że ten człowiek liczy na zbyt małą frekwencję, ale ona taka nie będzie. Śmiechu będzie co niemiara gdy badań PO wyjdzie, że frekwencja będzie jednak wysoka. Wtedy kapitan Donald zakomunikuje: w tył zwrot i cała naprzód. Z resztą zobaczycie.
Premier po swojej wypowiedzi pokapował się, że chyba trochę przeszarżował i trzeba by sprawę jakoś inaczej załatwić. No i wymyślił: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019393,title,PO-PiS-mogl-zlamac-ustawe-o-partiach-politycznych-ws-referendum,wid,15832164,wiadomosc.html?ticaid=110fdd
Trochę mi szkoda Halickiego, że to jemu zostało zlecone tak podłe zadanie, bo w sumie sympatyczny człowiek jak na platformersa i do "pisowskich" programów czasem przychodzi, ale mniejsza z tym. Poseł Halicki próbuje grać zdartą już płytę o nazwie: bójcie się pisu, ew. pis za wszystkim stoi.
Ale największa heca jest z tego, że zbieranie podpisów jest nie tego, bo pomagał PiS a jak pomagał PiS to nie jest to spontaniczne(zależy jeszcze jak liczyć tą spontaniczność, bo jeśli miarą spontaniczności entuzjazmu podczas akcji "Orzeł może" to bardzo spontaniczna akcja). Ponoć ta spontaniczność jest zapisana w ustawie, inaczej to jest to sprawa polityczna, albo chociaż o znamionach akcji politycznej;).
Mało tego, ktoś ośmielił się wydać prywatną kasę na hostessy zbierające podpisy. Pewnie przez to akcja też nie jest spontaniczna. Chociaż jakby kasę na zbieraczy wydał PiS to pewnie byłaby akcja o charakterze politycznym, ale jak PiS nie dał to znaczy, że się na tej akcji wzbogacił. Tam w tekście mniej więcej tak stoi!
To trochę tak jakby Palikotowi zarzucać, że podczas jednego z finałów wielkiej orkiestry(nie pamiętam którego) podczas przekazania swojej legitymacji poselskiej na rzecz Owsiaka wzbogacił się. Osobliwa to logika, ale to nie do mnie tylko do Halickiego musicie się zgłosić po wyjaśnienia.
A tak poza tym to Guział to PiSowska marionetka i jak nawet nie jest z PiSu to obawiajcie się, bo jak PiS dojdzie do władzy...









