October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

wtorek, 4 marca 2014

Będzie wojna?

Wiem, że namnożyło się ostatnio ekspertów od Ukrainy, Krymu i polityki wschodniej i łatwo jest drwić z kolejnej analizy. Różnica między tymi wszystkimi ekspertami od Krymu a mną jest tak, że ja przynajmniej wiem gdzie ten Sewastopol jest i bym się w żadnym z większych miast tego półwyspu nie zgubił.

Cześć "analityków" twierdzi, że może i Krym nie zostanie formalnie oderwany od Ukrainy, ale postawi się np. posterunki graniczne itp. To jest w sumie ciekawa teza, szczególnie zważywszy na fakt, że takie posterunki już tam od dawna stoją;)

Poza tym coś tam już o geopolityce wcześniej pisałem i źle nie wyszło: http://teoriazycia.blogspot.com/2013/09/geopolityka.html

Wiem, że dla wielu będzie to truizm, ale poszerzanie wpływów wymaga pieniędzy. Tak samo jak my wstępując do UE dostaliśmy finansową zachętę tak samo działa to we wszystkich innych przypadkach. Problem dzisiejszej Unii polega na tym, że pieniędzy nikt wyłożyć nie chce. Pieniążki oczywiście znalazłyby się ale tylko teoretycznie, ale jakby to ujął kretyn korwinista "w d***kracji dużo do powiedzenia ma lud." Lud niemiecki nie ma zamiaru wykładać kasy na kolejny projekt. Pieniążki oczywiście znalazła Rosja, nie to żeby miała tak za dużo forsy czy coś, ale tam lud ma trochę mniej do powiedzenia;)

Innym truizmem jest to, że Ukraina nie może prowadzić samodzielnej polityki i albo wpadnie w strefę wpływów azjatyckich(Rosja mimo aspiracji europejskich, kulturowo to azjatycka dzicz) lub też europejskich. Powodem tej niemożności prowadzenia suwerennej polityki jest brak stabilności finansowej kraju. Ukraina musi być zasilana z zewnątrz. 

W dzisiejszym świecie przyjęło się podejmować tylko takie decyzje z których wynika wymierna korzyść. Brak jest rozumowania w kategoriach, że na pewne po prostu musi być nas stać. Rosja rozumie, że musi być ją stać na przekupywanie gazem, czy skupowanie obligacji, mimo braku uzasadnienia ekonomicznego. Po prostu to leży w żywotnym interesie tego państwa. W ogóle podobnego myślenia brakuje np. w Polsce, chociażby w kontekście polityki prorodzinnej, na którą nas musi być po prostu stać. Bez tego nas zwyczajnie nie będzie i nic z tego, że uniknęliśmy jakiś kosztów;)

Czemu Putin zaatakował Ukrainę, bo nie tylko mógł, ale i musiał. Przykład Syrii pokazał, że ma do czynienia z ciapami, więc wiedział, że może a musiał dlatego, że Rosja gnije od środka, trawiona przez alkoholizm, korupcję, wzrost populacji muzułmańskiej, migrację Chińczyków i ogólny rozpiździaj. Parcie na zachód jest receptą na ucieczkę przed częścią problemów i jest bardzo logiczne. 

Dodatkowo sytuacja Rosji wygląda nieciekawie przez pryzmat upowszechnienia technologii szczelinowania hydraulicznego, która może pozwolić w przyszłości na uniezależnię się Europy od naszego azjatyckiego sąsiada. Rosja swój budżet oparty ma na surowcach i gwałtowna zniżka cen gazu i ropy w krótkim czasie może doprowadzić do bankructwa. Swoją drogą nawet jeśli Rosja nie wystrzeli ani jednego naboju i wycofa się z Krymu jest sporo do przodu, chociażby ze względu na wzrost ceny surowców związany z takimi okazjami. A to, że na moskiewskiej giełdzie wyprzedają papiery jest dobrym czasem na zakupy kolegów Putina, którzy dobrze wiedzą, kiedy konflikt się zakończy.

Umowa o wolnym handlu USA-UE też negatywnie odbije się na sytuacji gospodarczej Rosji. Chociaż tutaj Rosja dostaje rykoszetem, bo ta umowa wymierzona jest w Chiny, które za nic sobie mają zasady WTO, chociaż Rosja też lubi sobie pogrywać, tym niemniej ostrze skierowane jest w stronę Chin.
  
A czy wojna będzie? A kto to wie.

niedziela, 23 lutego 2014

Sikorski jest z PiSu?

Konflikt aksjologiczny w Naszym kraju najkrócej można scharakteryzowań jako batalię fajnych/infantylnych przeciwko odpowiedzialnym/sztywnym.
Oczywiście tych epitetów można sobie wymyślić więcej, ale po co bo chyba każdy łapie o co mi chodzi. W sumie zawsze się zastanawiałem jak to jest, że dorosła osoba może przyjmować postawę wesołka, nie wiem może niektórzy nigdy nie dorastają. Pewnie druga strona się zastanawia się jak można być tak sztywnym, ale mniejsza z tym. Niech się nad tym Zybertowicz głowi, jak przemówić im do rozumu.
Oczywiście partie polityczne ten podział na wesołków i odpowiedzialnych odwzorowują i dobrze, bo powinny. Chodzi mi raczej o pewne założenia niż o szczegóły jakby ktoś chciał na mnie naskoczyć.
Wiadomo partię odpowiedzialne kapitał budują, kapitał Państwa a te partie wesołkowate ten kapitał konsumują. Oczywiste jest, że korzystać można tylko z tego co zostało zbudowane, bo na kredyt to głupota a z drugiej tylko budowanie to też trochę bez sensu, bo się przecież należy.

W dzisiejszym świecie i możliwościach kredytowania chętnych do uchodzenia z partię odpowiedzialną jest niewiele. Gdyby się tak dało to pewnie każda partia chciała by być lub chociaż uchodzić za partię i odpowiedzialną i wesołą. Tak się nie da więc, te odpowiedzialne partie trzeba dyskredytować, że sztywniaki itd. Inna sprawa, że faktycznie niektórzy sobie taki łatki pozwalają doklejać co z resztą zobaczymy w filmach poniżej.

Donek vs pyta.pl przez teoriazycia

siekielski vs Kaczyński przez teoriazycia

siekielski vs donek przez teoriazycia

Czyli z grubsza widzimy tak PO-fajna, PiS-sztywny. Do całej układanki nie pasuje jednak minister zdRadek Sikorski, który sztywny jest nieprzeciętnie i do tego agresywny. Kto siedzi choć trochę na twitterze wie o co chodzi. Z resztą tą sztywność widać na obrazku poniżej. Nieco byłem zdziwiony podstawą Radka, bo jakoś wybitnie aktywnym użytkownikiem tego serwisu nie jestem, więc jeśli mnie Radzio w jakiś sposób dostrzegł to musi być to wynikiem niebywałej wręcz małości i zapalczywości. Są to cechy przypisywane prawej stronie, więc niech ktoś tam Ostachowiczowi (czy kto tam teraz za propagandę w PO odpowiada), że mają w szeregach sabotażystę lub idiotę.

sobota, 15 lutego 2014

Zawsze jest co ukraść

Wielu ludzi wieszczy koniec Państwa Polskiego, że już wszystko rozkradzione itd. Niektórzy nawet liczą na to, że po zrabowaniu wszystkiego świnie przyssane obecnie do koryta, zdechną z głodu. Nic bardziej mylnego!!


 Poza bardzo mądrym powiedzeniem: "Nim gruby schudnie tym chudy zdechnie" można wskazań na inne czynniki dla których, śmierć pasożytów nie jest tak oczywista.

Wielu myśli, że nie ma już za bardzo czego w Polsce ukraść, więc i koryto się kończy. No ale właśnie jest jeszcze co kraść. Jak się już okradnie Lasy Państwowe to można je zawsze sprywatyzować. Przy okazji czego można jeszcze kilka zyli ukraść. Zawsze można sprywatyzować wodociągi. A gdyby nie było już naprawdę czego kraść to można Polskę wprowadzić do strefy euro. Pewnie spytacie, ale niby co to ma do rzeczy?

Zanim przystąpi się do "wspólnej waluty" trzeba sobie trochę czasu pognić w tzw. korytarzu walutowym lub jak kto woli ERM II. W największym skrócie, chodzi o utrzymywanie wartości danej waluty, w tym przypadku Złotego, w wąskich widełkach w stosunku do Euro. Całość się sprowadza do tego, że "inwestorzy" próbują walutę z tych widełek wytrącić a Bank centralny tego państwa musi interweniować tzn. sypać kasą na lewo i prawo. W rezerwach NBP może mieć ze 70 mld Euro, czyli jest co kraść.

Jakby tego było mało to zawsze można nas okraść z zasobów kopalin począwszy od węgla, przez miedź po gaz łupkowy. Akurat to ostatnie idzie najlepiej, bo przeglądając raport NIK w tej sprawie dochodzi się do wniosku, że ta obstrukcja ma na celu, albo maksymalnie długie blokowanie procesu prowadzącego do wydobycia np. po to aby inne kraje zdążyły nadrobić zaległości lub dlatego, że jest to na rękę jednemu podmiotowi poszukiwawczemu, który już wie jak będzie wyglądało nowe prawo i czeka aż reszta konkurentów się wykruszy ze względu na niepewność. Nie muszę tłumaczyć nikomu, że taki uprzywilejowany podmiot będzie ze swojego interesu do nasze wspólnej sakiewki odprowadzać marne grosze;) Oczywiście oficjalnie, bo najpierw paru wieprzy się nażre, ale to już powinno badać CBA.