October Baby

October Baby to poruszająca opowieść o dziewczynie imieniem Hannah, która przeżyła aborcje. Film pokazuje, że to co miało być strzępkiem tkanek jest jednak człowiekiem...

Wyborcza się kompromituje

Dzisiaj Wyborcza uraczyła nas porcją wyrwanych z kontekstu słów ekspertów komisji Macierewicza. Faktycznie niektóre zdania wydają się śmieszne, ale gdy czyta się całe protokoły już tak śmiechowo nie jest.

Fotografika

Fotki i grafiki śmieszne aż do bulu;) (ostatnia aktualizacja-26.06.)

Najlepsze filmy i seriale

Chwila relaksu dla pasjonatów polityki

Teoria Życia TV

Drugi, lepszy obieg. Tego w TV nie zobaczysz!

Znajdź nas na Facebooku

Polub i miej pewność, że nic Cię nie ominie!

piątek, 10 września 2010

Jeszcze TVP czy już TVN bis.

Taka właśnie tytułowa myśl mnie naszła gdy dowiedziałem się o obsadzie programu Tomasza Lisa. Henryka Krzywonos, Aleksander Kwaśniewski, Stefan Niesiołowski, Andrzej Celiński, czyli jakby nie patrzeć sam Cymes. Jako łyżka dziegciu w tej beczce miodu występował Zbigniew Girzyński. Tak jak się spodziewałem tajemne porozumienie PO i SLD do reszty opanowały już media w Polsce. Myślałem też, że jeśli mają taką przewagę to teraz będą w niemiłosiernie gromić PiS a tu nie. Otóż jak słusznie zauważył poseł Girzyński SLD zostanie niedługo wchłonięte przez PO, tamci już powoli akomodują się do nowego, czyli zerowego tempa pracy. Z resztą jak w bardzo popularnym kawale o premierze: Czemu Tusk wstaje codziennie o szóstej rano? Żeby dłużej nic nie robić.
A wracając do koalicji anty pisowskiej, która zawiązała się w studio prowadziła tak interesującą dyskusję, którą śledziłem z ogromnym zainteresowaniem, tak wielkim, że mimo galona energy drinków nie dotrwałem do końca. Program musiałem obejrzeć jeszcze raz w internecie. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, więc nową odsłonę rankingu energy drinków macie niebawem jak w banku.
Mimo pozytywnych refleksji, takich jak realna możliwość zniknięcia SLD ze sceny polityczniej dochodziły mnie też mniej pozytywne np. taka, że żeby w Polsce zostać sławnym wystarczy obrazić Jarosława Kaczyńskiego. W taki sposób sławę zyskała Henryka Krzywonos, ale nie tylko to mnie smuci. Patrząc na tą panią, smuci mnie też, że panią Krzywonos jak sama przyznała manipulują dzieci. Mniejsza już o to, że żeby być manipulowanym nie można wiedzieć, że jest się poddawany takiemu procederowi. Z resztą pani Henryka nie za bardzo sama wie co robi, przyznaje przecież sama, że nie ma nad sobą kontroli mówiąc, że już taka jest i nie potrafi się zmienić. Zostawmy już może biedną kobietę w spokoju.

niedziela, 5 września 2010

O dyskusjach raz jeszcze.

Ludzie rozmawiają, dyskutują, dzielą się informacjami codziennie. Można więc rzec, że dla człowieka konwersacja jest czymś naturalnym. Ale czy na pewno wiemy jak dyskutować?
Otóż okazuje się, że nie wiemy. Przekonuję się na każdym kroku. Już mniejsza o erudycje, dialektykę czy retorykę, bo to przeciętnie dla nas ludzi współczesnych za trudne. Chodzi mi o takie same podstawy dyskusji.
Na początek trzeba sformułować o co toczy się spór.
następnie wygłosić tezę i wysłuchać tezy drugiego rozmówcy.
następnie przechodzimy do argumentacji swojej tezy, ewentualnie dodaje kontrargumenty.
teraz ocenia się racje, dochodzi do konsensusu i cześć.
Wydaje się proste, ale często obserwuje dyskusje w których nie ma nawet tezy, lub teza jest zmienna. Często też jedynym kontrargumentem jest teza. Bardzo zła manierą spotykaną głównie u ludzi mało inteligentnych jest Argumentum ad personam .Łatwo stwierdzić, że używanie argumentum ad personam jest najłatwiejszym sposobem sprowokowania bójki.
Żyjemy też w czasach kiedy to ani nie umiemy ani nie mamy czasu na debaty w stylu antycznej Grecji, więc bardzo pomocne będzie zastosowanie zasad dobrego stylu, czyli:
jasność, prostota, zwięzłość i jed­nolitość.
Jasność stylu
- takie ukształtowanie treści wypowie­dzi, które zapewnia zrozumiałość tekstu dla zakładanego odbiorcy. Przy wybo­rze środków językowych nadawca musi się więc liczyć z możliwościami percepcyjnymi adresata wypowiedzi, z jego znajomością słownictwa określonego typu.
Z tym akurat nie ma problemu, bo jakoś tak jest, że murarz po zawodówce kumpluje się z innym murarzem po zawodówce.
Prostota zakłada dobór elementów leksykalnych najbardziej natural­nych w danym typie wypowiedzi, a więc np. nieużywanie wyrazów o charakterze oficjalnym w sytuacji prywatnej, nienadużywanie wyrazów erudycyjnych (zwła­szcza zaś zapożyczonych i abstrakcyjnych), a także stosowanie możliwie prostej składni.
To jest bardzo ważne, bo za każdym razem gdy słyszę osobę delikatnie mówiąc mało elokwentną używającą wyrazów których nie rozumie to mnie krew zalewa. Np. jak słyszę słowo bagatela to już wiem, że ktoś użył go błędnie (http://teoriazycia.blogspot.com/2010/02/rola-znaczenia-sow-w-wypowiedzi.html)
Zwięzłość polega na unikaniu elementów językowych niepotrzebnych w danej wypowiedzi, niepełniących w niej żadnej jasnej funkcji.
Jednolitość stylu wypowiedzi polega na tym, że wszystkie jej składniki (wyrazy, związki frazeologiczne, dłuższe sformułowania) pochodzą z tej samej odmiany gatunkowej wypowiedzi. Naruszeniem jednolitości stylu jest umiesz­czanie obok siebie w jednym tekście wyrazów z różnych odmian polszczyzny, na przykład potocznych i książkowych.
Co prawda nie przestrzegam zaleceń tego punktu, bo i nie muszę, ponieważ używam stylu publicystycznego.
Podobny tekst: dyskusja z debilem

środa, 1 września 2010

Czy Alicji T. kończą się już pieniążki?


Niespełna rok temu po ogłoszeniu wyroku w sprawie Alicji 1000 w wyniku, którego stała się Alicją 130tys. pisałem: Jesteśmy bardzo ciekawi co wymyśli Alicja Tysiąc ze swoją świtą gdy pieniążki się skończą. Może pani tysiąc stanie na czele partii feministycznej, która będzie startować do parlamentu. Zastanawiacie się może jak ktoś z takim obyciem
może piastować takie stanowisko?
A tu akurat ja dziwie się waszemu zdziwieniu. Jeszcze nie dawno mieliśmy nawet prezydenta tego pokroju. Tak Wałęsa nie wiele się różni od pani tysiąc. Pomimo, że tyle lat jest na salonach do dziś logicznie myśleć nie potrafi. Wystarczy, że rozumie co to znaczy Cash i to tak za dużo.
(http://teoriazycia.blogspot.com/2009/10/bunt-maszyn.html)
No i mamy: Propozycja SLD dla Alicji Tysiąc. "Poważnie ją rozważam"
Szczerze powiedziawszy to cieszyłbym się jakby jednak pani Alicja startowała, ponieważ wiem, że wielu ludzi by to rozwścieczyło co by doprowadziło do dalszej izolacji lewaków. Otóż uważam, że lewacy jednak przegrywają, przykładem tego były chociażby ich bierna i bez pomysłu postawa pod krzyżem. Wykorzystywanie Alicji Tysiąc też uważam jako marną próbę zwrócenia na siebie uwagi i jako wyraz bezradności, w końcu tonący brzytwy się chwyta. Tak więc życzymy pani Alicji udanego startu politycznego i tym samym śmierci politycznej SLD.